#jH35q
Uprzedzając pytania: do nikogo innego nie podleciały, tylko do mnie.
#axSMV
Działo się tak aż do mniej więcej początku studiów. Nie wiem, dlaczego tak robiłam. Potem mi jakoś samoistnie przeszło. Teraz już myję się codziennie, to samo ze zmianą bielizny.
PS Trochę nie rozumiem mojej mamy, że nie zauważyła, że po tygodniu do prania trafiają mocno sfatygowane majty.
#3p2AM
#BSvLL
#Hpcbm
Pan numer 1 – Dawid. Dawid jest z Asią od pół roku. Nosi obcisłe rurki i koszulki opinające ciało. Jest szczuplejszy od większości kobiet, które znam. Jego włosy są niezwykle zadbane, codziennie poświęca pół godziny na ich ułożenie, stosuje odżywki i maski do włosów. Chodzi do fryzjera raz w miesiącu, codziennie rano aplikuje krem do twarzy i pod oczy, a na noc wklepuje maskę na twarz. Doradza Asi w zakupach, mówi jaki kolor pasuje najlepiej do jej karnacji, żywo dyskutuje o najnowszych plotkach dotyczących gwiazd. Zawsze zakłada nogę na nogę i pije tylko kolorowe drinki. Jest ładniejszy niż jego dziewczyna i panicznie boi się os, Asia broni go przed owadami, zabijając wszystko, co lata i znajdzie się w jego pobliżu.
Pan numer 2 – Robert. Robert związał się z Karoliną rok temu, ale od razu uprzedził, że to otwarty związek, bo on nie będzie się ograniczać. Robert spędza pięć wieczorów w tygodniu na graniu na konsoli w swoim pokoju, za który płaci rodzicielce symboliczne 300 złotych miesięcznie. Mama mu pierze, sprząta w pokoju i gotuje. Robert pracuje w firmie swojego ojca. Nigdy nie był na rozmowie o pracę, od razu otrzymał stanowisko kierownicze od taty. Roberta stać na modne ubrania, więc notorycznie zamawia je z Internetu, do tego dodaje najdroższe buty. Lubi gadżety, więc na to również nie żałuje, szczególnie lubuje się w zegarkach. Nie odkłada pieniędzy, nie myśli o przyszłości ze swoją dziewczyną, bo przecież jest na to za młody, ma „dopiero 32 lata”, no i nie lubi zobowiązań.
Pan numer 3 – Tomek. Tomek to chłopak Julki, poznali się na basenie. Prowadzi bardzo zdrowy tryb życia, jest weganinem. Gdy przy wspólnej kolacji ktoś zamówi danie mięsne, opowiada ze szczegółami, jak umierało zwierzę, którego mięso ma teraz na talerzu. Je tylko warzywa i owoce, w życiu nie przełknąłby jajka. Cztery razy w tygodniu chodzi na siłownię, gdzie spędza średnio trzy godziny. Lubi fotografować się przed lustrem i codziennie wrzuca selfie na swój profil na Instagramie. Regularnie strzyże brodę w profesjonalnym salonie, posiada całą gamę drogich kosmetyków do brody, które wmasowuje w nią dwa razy dziennie. Mimo zdrowego trybu życia Tomkowi nie przeszkadza przyjmowanie odżywek, by jego mięśnie szybciej rosły. Lubi imponować innym, zagaduje każdą kelnerkę, nazywa Julkę „swoją suczką”. Niekoniecznie orientuje się, ile mamy kontynentów ani kto jest prezydentem Niemiec – jak mówi, nie ogląda wiadomości. Powiedział kiedyś Julce, że weźmie z nią ślub tylko wtedy, gdy ta powiększy sobie biust, by do siebie pasowali pod względem atrakcyjności.
Zatem ja się pytam: gdzie ci zwykli, normalni faceci, przyjaciele z dzieciństwa i kochający ojcowie – co się dzieje z tym narodem?
#KKtEa
PS Wibrator zawsze przed i po „zabiegach” głaskania Waldka jest dokładnie czyszczony :)
#U5k6R
#hB4K5
W pewnym momencie pojawiła się idealna sposobność, abym mogła wyrazić swoje uczucia. Pani ogłosiła, że zajmiemy się organizacją przedstawienia, które później na końcu roku szkolnego miało być odegrane przed rodzicami i gronem nauczycielskim. Byłam bardzo podekscytowana, ponieważ przedstawienie miało być o... księżniczce, która zostaje uratowana przez księcia na białym rumaku przed złym smokiem. Po prostu idealnie! Scenariusz jak z bajki! Kiedy pani obsadzała dzieci w poszczególnych rolach, bardzo zależało mi, żeby zostać księżniczką. Wszystko układało się idealnie, Paweł dostał rolę księcia. Ale niestety rola księżniczki nie przypadła mi, tylko najładniejszej dziewczynce w klasie o blond włoskach, ubranej zawsze w śliczne sukienki, miłej i słodkiej. Byłam bardzo rozżalona, ale nie chciałam robić afery. Zresztą nie było to w moim stylu, więc nie odezwałam się. Pamiętam, jak wiele myśli przepłynęło przez moją małą niepokorną główkę w tym czasie. Myślałam, że już gorzej być nie może. Ostatnia szansa, by zdobyć serce mojej zerówkowej miłości, a ja nie dostałam roli księżniczki! Okazało się, że to nie wszystko... Przy dalszym przydzielaniu ról pani uznała, że będę świetnie nadawać się do roli smoka. Smoka, którego książę zabija, aby zdobyć serce księżniczki...
I tak stałam na tej scenie, w przebraniu smoka wykonanym bardzo starannie przez moją mamę, odegrałam swoją wyuczoną rolę i do dziś pamiętam tę chwilę i siebie jako tragiczną postać tej sytuacji.
To ciekawe, jak bardzo niektóre, wydawałoby się, nieistotne wspomnienia z dzieciństwa są w stanie pozostać w naszych głowach na długie lata.