#SzQCh

Moja narzeczona zapisała się ostatnio na zajęcia z kick-boxingu. Bardzo się zdziwiłem jej wyborem, bo to raczej spokojna i delikatna dziewczyna. Dotychczas chodziła na jakieś aerobiki i inne pilatesy, czyli typowe kobiece zajęcia. Spytałem ją zatem czemu kick-boxing, a ona na to "Mam ostatnio rosnącą ochotę porządnie skopać ci dupę!".

#UO3EW

Początek weekendu, plany już były na domówkę u Ali. Wybrałam się więc, wypiło się trochę, wszyscy wstawieni. Ala miała psa, więc poprosiła by ktoś z nas wyszedł z nim na spacer. Nikt jakoś specjalnie się do tego nie palił, więc postanowiła, że pójdzie sama. Wzięła smycz i wyszła. Szkoda tylko, że pies został w mieszkaniu.

#FhzKe

Jednym z przedmiotów na moim kierunku studiów jest chemia analityczna (wdzięcznie w żargonie studentów zwana analem). Jakiś czas temu wracałem wraz z przyjaciółką autobusem po zajęciach do domu. Oboje studiujemy ten sam kierunek, ale jesteśmy w innych grupach. 

W pewnym momencie zaczęłyśmy się dzielić wrażeniami z minionego dnia na uczelni. Moja relacja brzmiała mniej więcej: "Anal był całkiem przyjemny. Pawełek jest całkiem spoko.", co miało oznaczać "Zajęcia z chemi analitycznej minęły całkiem przyjemnie. Prowadzący (którego wszyscy szczerze nienawidzili i zwali pieszczotliwie Pawełkiem, aby oddać jego "cudowny" charakter) był całkiem miły i pomocny. 

Przyjaciółka nie miała problemu ze zrozumieniem mojego przekazu, ale starsza Pani siedząca obok nas widocznie nie posiadła sztuki łamania tak zaszyfrowanych wiadomości. Jako bojownik spod znaku moherowego beretu, otworzyła do mnie ogień epitetów, wypadajcych z jej ust niczym z kałasznikowa. Większość ludzi stojących w okolicy zwróciło uwagę na ten ostrzał z ciężkiej artylerii. Jej atak zmusił nas do natychmiastowego odwrotu i ratującej zycie ucieczki na najbliższym przystanku.

#QxsNX

Gdy moja córka była jeszcze małą dziewczynką pewnej niedzieli wybrałyśmy się do kościoła. Siedziała grzecznie, klękała, śpiewała... Wszystko tip top.

Przyszło do ofiar na tacę. Dałam jej pieniążka, niech wrzuci. Ksiądz podszedł, wyciągnąl tacę w jej stronę i pogłaskał po główce, a ona zajrzała co on tam ma, wzięła sobie 10 zł i grzecznie powiedziała "Dziękuję". Ksiądz roześmiał się, stwierdził że nie ma za co i poszedł dalej :)

Przy wyjściu wrzuciłyśmy pieniądze do puszki dla biednych.

#H51jA

Byłam w drugiej klasie liceum, wracałam ze szkoły do domu. Przechodziłam koło jakiegoś sklepu, gdy nagle usłyszałam kobiecy krzyk "Łapcie go, złodziej!" i w tym samym momencie wybiegł ze sklepu gość z damską torebką w ręce.

Był dwa razy większy ode mnie ale instynktownie skoczyłam i chwyciłam za tę torebkę. Gość zaczął nią szarpać, tak że aż mnie przewrócił, ale jakimś cudem tak się wczepiłam że udało mi się jej nie puścić. To było ruchliwe miejsce, sporo ludzi, w tym chyba trzech rosłych mężczyzn, ale tylko się gapili. Zaraz przybiegła właścicielka torebki, złodziej sobie odpuścił, zostawił torebkę i uciekł. Serce mi waliło od adrenaliny, paznokcie połamane, w spodniach dziura. Kobieta podziękowała i wycałowała mnie po policzkach, powiedziałam, że nie ma sprawy i poszłam dalej.

Ale widząc, że nikt nawet się nie ruszył żeby mi pomóc następnym razem już na pewno nie byłabym taka odważna.

#RKBVi

Pewnego dnia zostałem zaproszony na obiad do rodziców mojej dziewczyny. Gdy usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść postanowiłem, że trzeba rozluźnić atmosferę, a że mam duże poczucie humoru to zadałem zagadkę, która brzmiala: "Wiecie jaka jest różnica między dziewczyną, a żoną?". Wszyscy spojrzeli się tak jakby oczekiwali odpowiedzi, więc szybko odpowiedzialem: "45 kg!". 

Tata mojej dziewczyny śmiał się na cały pokój, ale jej mamie nie było do śmiechu. Od razu rozumiałem, że to najgorszy żart jaki mogłem powiedzieć.

#OWWeR

Parę dni temu jechałam pociągiem ze swoim chłopakiem. W przedziale siedziała już młoda dziewczyna, a obok na ziemi leżała jej duża walizka. Nasze bagaże chłopak włożył do wyżej umieszczonych półek. Dziewczyna zapytała mojego chłopaka: "Mógłbyś mi też włożyć?". Oni oczywiście nie widzieli w tym żadnego podtekstu, ale ja najpierw zaczęłam się śmiać jak głupia, a potem całą drogę wstydziłam się za swoje zbereźne skojarzenia.

#zQgMr

Wczoraj byłam na spotkaniu z koleżankami ze studiów. Wypiłyśmy po kilka lampek wina, a że mam wyjątkowo słabą głowę to wróciłam do domu nieźle wstawiona.

Mam w pracy kolegę, który bardzo mi się podoba, często rozmawiamy i mam wrażenie że też nie jestem mu obojętna, ale jednak przez rok nie zebrał się na to, żeby mnie gdziekolwiek zaprosić czy cokolwiek zadziałać. A wiem, że nikogo nie ma.

Koleżanki mnie namawiały, abym w takim razie ja wzięła sprawy w swoje ręce. Zainspirowana ich radami, przepełniona alkoholową odwagą, po powrocie do domu w nocy wysłałam mu kilka smsów z wyznaniami, jak bardzo go lubię...

Dziś rano jak je przeczytałam to aż mi się zrobiło słabo. Zastanawiam się jak pojawić się w pracy, aby jednocześnie nie zapaść się pod ziemię ze wstydu.

#BzIEs

Nigdy nie dbałem o porządek w pokoju, a wybranka mojego serca regularnie robiła to za mnie, co nie podobało się mojej rodzicielce. Pewnego dnia, gdy wróciłem do domu, po przekroczeniu progu zostałem zwyzywany od wstrętnych świń, oszustów i zdrajców. Zdenerwowany jak mało kiedy wiedziałem, że sytuacja jest poważna.

Powodem tej wojny okazała się karteczka zostawiona gdzieś pomiędzy moimi ubraniami, brzmiąca mniej więcej "Dziękuję Ci za jedną z najlepszych nocy w moim życiu". Gdy moja kobieta chciała już wyjść zostawiając mnie samego i obsranego po pas, nie wiedzącego jak mogło się to stać, do akcji wkroczyła moja mama śmiejąc się, że to zemsta za moje lenistwo... 

Od tamtej pory wszystko robię sam, a dziewczyna i mama opowiadają to przy każdej okazji komu tylko mogą.
Dodaj anonimowe wyznanie