#FhzKe
W pewnym momencie zaczęłyśmy się dzielić wrażeniami z minionego dnia na uczelni. Moja relacja brzmiała mniej więcej: "Anal był całkiem przyjemny. Pawełek jest całkiem spoko.", co miało oznaczać "Zajęcia z chemi analitycznej minęły całkiem przyjemnie. Prowadzący (którego wszyscy szczerze nienawidzili i zwali pieszczotliwie Pawełkiem, aby oddać jego "cudowny" charakter) był całkiem miły i pomocny.
Przyjaciółka nie miała problemu ze zrozumieniem mojego przekazu, ale starsza Pani siedząca obok nas widocznie nie posiadła sztuki łamania tak zaszyfrowanych wiadomości. Jako bojownik spod znaku moherowego beretu, otworzyła do mnie ogień epitetów, wypadajcych z jej ust niczym z kałasznikowa. Większość ludzi stojących w okolicy zwróciło uwagę na ten ostrzał z ciężkiej artylerii. Jej atak zmusił nas do natychmiastowego odwrotu i ratującej zycie ucieczki na najbliższym przystanku.
,, Jako bojownik spod znaku moherowego beretu, otworzyła do mnie ogień epitetów, wypadajcych z jej ust niczym z kałasznikowa. Większość ludzi stojących w okolicy zwróciło uwagę na ten ostrzał z ciężkiej artylerii. Jej atak zmusił nas do natychmiastowego odwrotu i ratującej zycie ucieczki na najbliższym przystanku." Rzeź w dwudziestopierwszej Polsce :v
Idealnie ubrała tą historię w słowa hah :D
Haha xD
E tam ludzie się nie znają. Anal zawsze spoko. Jak w technikum zaczynaliśmy analityczną (tech. chemiczne takie piękne<3) i koledzy z innych szkół widzieli mój plan to mówili, że całkiem ciekawe technikum mam xD
przypały w miejscach publicznych są super xD
Kiedyś cytowałam mojej przyjaciółce fragment książki, który brzmiał "przed chwilą widzieliśmy Finnicka Odeira w samych majtkach". Ona zrozumiała, ale jakiś mocher nie, i wyzwała nas od najgorszych, które puszczają się w gimnazjum.
Czyżby fanka Igrzysk? :3
Igrzyska Śmierci...
u mnie na roku nazwaliśmy analem analizę matematyczną
UM Poznań? :D
czyżby up wrocław? ;)