Początek weekendu, plany już były na domówkę u Ali. Wybrałam się więc, wypiło się trochę, wszyscy wstawieni. Ala miała psa, więc poprosiła by ktoś z nas wyszedł z nim na spacer. Nikt jakoś specjalnie się do tego nie palił, więc postanowiła, że pójdzie sama. Wzięła smycz i wyszła. Szkoda tylko, że pies został w mieszkaniu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Przecież Ala miała kota...
Hahaha, chciałam napisać to samo :(
Kiedyś bardzo się spieszylam na autobus ale musiałam jeszcze wyjść z psem więc szybko wyszlam Z psem tyle ze zrobiłam kilku koło osiedla bez psa
:-D
Jeszcze nigdy tak nie zrobiłam.. Ale psa mam, wszystko się może zdarzyć. :D
Hahaha made my day