Pewnego dnia zostałem zaproszony na obiad do rodziców mojej dziewczyny. Gdy usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść postanowiłem, że trzeba rozluźnić atmosferę, a że mam duże poczucie humoru to zadałem zagadkę, która brzmiala: "Wiecie jaka jest różnica między dziewczyną, a żoną?". Wszyscy spojrzeli się tak jakby oczekiwali odpowiedzi, więc szybko odpowiedzialem: "45 kg!".
Tata mojej dziewczyny śmiał się na cały pokój, ale jej mamie nie było do śmiechu. Od razu rozumiałem, że to najgorszy żart jaki mogłem powiedzieć.
Dodaj anonimowe wyznanie
Oj tam. Najważniejsze że teściu cię lubi :D
a na deser badziebadla?
Kalafijor :D
Co w tym w ogóle śmiesznego?
a na obiad był pewnie kalafijor?
Potwierdzam, byłem tam.
Kompociku też nie mogło zabraknąć.:D
Potwierdzam, też byłem.
Dlaczego ten kalafijor wszystkich śmieszy?
No to pozamiatane :/