#zQgMr
Mam w pracy kolegę, który bardzo mi się podoba, często rozmawiamy i mam wrażenie że też nie jestem mu obojętna, ale jednak przez rok nie zebrał się na to, żeby mnie gdziekolwiek zaprosić czy cokolwiek zadziałać. A wiem, że nikogo nie ma.
Koleżanki mnie namawiały, abym w takim razie ja wzięła sprawy w swoje ręce. Zainspirowana ich radami, przepełniona alkoholową odwagą, po powrocie do domu w nocy wysłałam mu kilka smsów z wyznaniami, jak bardzo go lubię...
Dziś rano jak je przeczytałam to aż mi się zrobiło słabo. Zastanawiam się jak pojawić się w pracy, aby jednocześnie nie zapaść się pod ziemię ze wstydu.
Też pisałam po pijaku do kolegi który mi się podobał.jesteśmy razem 2 lata :) czasami takie sytuacje wychodZą na dobre.
I co się stało dalej ? Jak kolega zareagował ?
Znam to doskonałe, tylko ze ja na obiekt moich westchnień zawczelam wrzeszczec o jego "fanki". :) mów co i jak z kolegą, jestem bardzo ciekawa :)
Gdyby to facet pisał do dziewczyny to byłby problem, w takiej sytuacji jeszcze coś pozytywnego z tego może być.
A może wyjdzie to na dobre?;)
a co mu napisalas? co na to kolega, odpisal ci, gadalas z nim?