#Mx64J
Na parkingu stał radiowóz. Myślę sobie: "Może coś się stało?". Wchodzę do sklepu, ale panowie policjanci po prostu chcieli sobie kupić coś do jedzenia. Normalna rzecz. Też muszą chłopaki coś jeść. Nie zwracając na nich szczególnej uwagi, zajęłam się swoimi zakupami.
W drodze do kas zauważyłam, że do jednej jest ogromna kolejka! Stali tam ludzie, którzy mieli kilka rzeczy jak i tacy z napchanymi po brzegi koszykami. Co przy drugiej kasie? Pusto. Oprócz policjantów, którzy właśnie płacili za swoje sprawunki. Ustawiłam się za nimi. Dopiero gdy wyszli, za mną zaczęli przybywać kolejni klienci.
Nie rozumiem czego oni wszyscy się bali? Że dostaną mandat za kupowanie piwa? :D Przecież policjant też człowiek, jeść a nawet i pić musi.
#vYVT5
Kłopoty się zaczęły kiedy mama zauważyła brak biżuterii i musiałem odzyskać pierścionki. Każdej "narzeczonej" wytłumaczyłem, że owe pierścionki są zbyt tanie i kupię im inne jak odłożę z kieszonkowego trochę pieniędzy.
O braku pierścionków mama dowiedziała się od niedoszłych synowych. A one, choć są już dawno mężatkami, to gdy mnie spotykają wspominają, że nadal czekają na ten droższy pierścionek ;)
#mQvZ0
Włączyła się panika. Co tu robić, muszę zaraz wychodzić, nie mogę się spóźnić! Szybko sprawdzam dostępne opcje. Włożyć głowę do piekarnika? Ściąć włosy na zero? Włączyć odkurzacz i stanąć nad wylotem powietrza? A może żelazkiem? Mąż przez telefon rzuca pomysłem - "załóż chustę na głowę"! No dobra. To jest jakieś rozwiązanie. Do tego duże kolczyki, szminka i wychodzę.
Ledwie weszłam do pracy i słyszę "Cześć, złapałaś wszy?", "Po co ten turban?", "Co mnie straszysz, halloween już było", "Powróżysz mi z dłoni, zapłacę 10 zeta?". Tacy dowcipni koledzy i koleżanki w pracy to prawdziwy skarb ;)
#uaTJ2
#ozdd9
Wiedziałam, że nie wygram ze starszymi, jednak sama myśl o konkurencji powodowała u mnie euforię. Zdobyłam siódme miejsce, pierwsze osiem przechodziło do zawodów w Siedlcach! Wielka radość, niedowierzanie rodziny. Jednak nie pojechałam na te zawody, bo pani od wf-u powiedziała, że nie warto tracić czasu, bo i tak nie wygram. Na takich zawodach biegają osoby trenujące w klubach po parę godzin w tygodniu.
To był przełomowy moment dla mnie. Poczułam się niedoceniona, spadła mi motywacja i niczego nie robiłam już z takim zaangażowaniem. Po co mam coś robić skoro i tak zawsze będą lepsi?
#0hSD0
#ti3nx
Brat zaprosił sąsiada do kuchni i wyszedł zawołać tatę. A ja idąc śladem psa biegiem pobiegłam do kuchni, pod stół i oczywiście twarz przystawiłam do krocza pana Krzysia. W tym oto momencie wszedł tata. Nie wiem kto miał lepszą minę, tata czy sąsiad.
#lCffa
Dzień okazał się strasznie napiętym i dynamicznym. Mama dość głodna postanowiła podgrzać sobie zupę. Zagląda do lodówki a tam... pusty słoik! Po zupie i gotowanym udku ani śladu. Wkurzona i głodna pyta kolegę.
- Brałeś mój obiad z lodówki?
- Jaki obiad?
- W słoiku miałam zupę z mięsem.
- Myślałem, że to dla psa i dałem mu do miski.
Mama wściekła mówi "Coś ty narobił, to był mój obiad!" na co pan T. spokojnym tonem "Pies jeszcze nie zjadł, mięso można wyjąć, opłukać i możesz zjeść!". Mina mamy bezcenna.
#U9pMa
Niestety moi rodzice nie są ze mnie zadowoleni. Jeżeli nie zdecyduję się na studia to mam się wyprowadzić. Smutne jest, że mój brat również nie zrobił studiów bo uważa, że ludzie wykształceni się wywyższają za bardzo, a rodzice mu przyklasnęli, a sami mają wyższe wykształcenie. Ot taka sprawiedliwość w rodzinie. Ech.