#Dsftd

Zabrzmi to trochę jak tania komedia romantyczna, ale cóż zdarza się i w prawdziwym życiu. Ponad 4 lata temu zakochałam się w pewnym chłopaku. Wcześniej nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu, mimo że mieszkamy w tej samej wsi. A poznaliśmy się przypadkiem przez wspólnego znajomego. Z początku zapowiadało się, że będziemy parą. Jednak mylne było to stwierdzenie. Mimo to zawsze słyszę, że byłam, jestem i zawszę będę najważniejszą osobą w jego życiu.

W styczniu ma odbyć się jego ślub. A ja jako najlepsza przyjaciółka mam być świadkową jego przyszłej żony, a mojej koleżanki. Boli to, gdy miłość twojego życia do ołtarza kroczyć będzie z kimś innym, a ty kochasz na tyle mocno, że rezygnujesz z własnego szczęścia, bo nie potrafisz pokochać tak samo kogoś innego.

Zawistna nie jestem, kibicuję im z całego serca i życzę wszystkiego dobrego. Nadal staram się być tą samą wspaniałą przyjaciółką, teraz już ich obojga.
Lola1234567 Odpowiedz

A u mnie chłopak, w którym byłam zakochana zaczął chodzić z moją najlepszą przyjaciółką... też starałam się mim kibicować, a moja przyjaciółka nawet zaproponowała, że dla mnie z nim zerwie. Nie zgodziłam się. Nie minęło dużo czasu, a zaczęłam im zawadzać i teraz nikt z nich nie odzywa się do mnie.

lubienalesniki

skoro chciała dla Ciebie z nim zerwać to znaczy że jej na nim nie zależało, więc po co jej taki chłopak? poza tym, skoro oboje się do Ciebie nie odzywają to najwidoczniej są siebie warci..

Hasztag

Może wiedziała, że się nie zgodzisz. W ten sposób zatrzymała i ciebie i chłopaka, apotem zrezygnowała z tego "mniej potrzebnego". Smutna historia :c

Rosel

Ja mam taką sytuację, że przyjaciel chodził z przyjaciółką, po pewnym czasie zerwali (przyjaciółka strasznie przeżywała). A teraz on podbija do mnie.. To strasznie nie w porządku w stosunku do niej :/.

wiktoria0706

U mnie bylo lepiej. Kochalam go kupe czasu. Poznal moja przyjaciolke. Zostali para..mimo ze ona wiedziala ze ja.. i on tez wiedzial..oboje sie teraz nie odzywaja do mnie. A banan im w dupe

Ikunien Odpowiedz

Wiesz witaj w klubie kochana, tylko mój kolega związał się z dziewczyną o której zawsze mówił źle.

Kapcie

Znam podobną sytuację. Moja przyjaciółka poznała chłopaka, moim zdaniem bardzo do siebie pasowali, po dłuższym czasie weszli w związek (chłopak miał uraz po byłej dziewczynie, dlatego bał się zaufać mojej przyjaciółce). Opowiadał, jaka to jego eks była zła, niedobra, że leciała tylko na jego pieniądze (kupił jej airmaxy i shitzu z rodowodem, bo chciała), że byli razem cztery lata, a ona go zdradziła, kiedy był w wojsku... Wyobraź sobie, że bez słowa zostawił nagle moją przyjaciółkę, kiedy dowiedział się, że jego była jest znów sama. Teraz tworzą "szczęśliwy" związek. Boję się nawet wyobrazić sobie, co musi czuć moja przyjaciółka, kiedy widzi ich razem...

Kapcie

Najgorsze jest właśnie to, kiedy traktuje się drugiego człowieka jak plasterek na rany. Jak rana się zagoi, to plasterek się wyrzuca.

Carl

Jestem facetem i wiem jak to jest zakochac sie w dziewczynie na którą sie wczesniej "gadało". Nie wiem na czym to polega ale strasznie głupio mi z tym.

blekitna Odpowiedz

"Mój chłopak się żeni..."
Cierpliwości, poszczęści Ci się z kimś innym ;) a póki co, życzę Ci duużo siły, żebyś to wszystko przetrwała ;)

Okruszek Odpowiedz

Co to w ogóle za stwierdzenie, że to Ty byłaś, jesteś i będziesz najważniejsza w jego życiu?... Porażka po prostu. A żona to co? Ciekawy dodatek do domu? Współczuję jej o wiele bardziej niż Tobie.

CukierPuder

Trochę racji masz. Ten chłopak mógłby powiedzieć "jesteś dla mnie ważna" , ale najważniejsza ? Zwłaszcza że bierze z kimś innym ślub? Gdyby mój facet tak powiedział do jakiejś dziewczyny to chyba przestałby być moim facetem.

siwKa07 Odpowiedz

"Mimo to zawsze słyszę, że byłam, jestem i zawszę będę najważniejszą osobą w jego życiu." Nie rozumiem po co mu żona ? Jako sprzątaczka czy kucharka? To ona powinna być najważniejszą osobą w jego życiu. Wątpię w to, że on ją kocha. Szczerze współczuję, ale jej.

szareokno Odpowiedz

skoro jesteś najważniejszą dla niego osobą, to jak może brać ślub z kimś innym? zupełnie tego nie rozumiem...

mokasyn Odpowiedz

Rozumiem co czujesz...też mam za sobą znajomość, która tkwi m ciągle w sercu..Mamy ze sobą kontakt. Miałam czas, kiedy przeklinałam tego faceta (chociaż nic mi nie zrobił, po prostu nasz drogi nigdy nie szły nawet równolegle do siebie..po prostu się przecięły raz, a ja do dziś tego nie mogę zapomnieć), życzyłam mu jak najgorzej, nie byłam dla niego dobra, potrafiłam wysyłać do niego histeryczne sms'y. Teraz jest mi strasznie za to wstyd..nie był niczemu winien, był wobec mnie fair.. cieszę się, że mimo to, że tak okropnie się zachowywałam nie odwrócił się ode mnie (chociaż przecież wystarczyłoby, gdyby definitywnie przestał odpowiadać na moje sms'y, bo mamy obecnie do siebie daleko..nasza znajomość, jest już czysto on-line).. mam chwile, gdy myślę, że może utrzymuje ze mną kontakt z litości, ale chyba nie, bo mówi mi o ważnych dla siebie rzeczach.. Teraz już jestem po jego stronie, kibicuję jego szczęściu, chcę chociaż tak wirtualnie i na odległość go wspierać. Ale mimo to, że doszłam do ładu z uczuciami do niego, to nie mogę powiedzieć, żeby mi przeszło - miłość do niego we mnie tkwi i sprawia, że żaden facet nie jest dla mnie tak na serio interesujący..wiadomo, dostrzegam, że niektórzy są atrakcyjni, nawet zdarza mi się o nich fantazjować, ale nic poza fizyczność nie wchodzi tu w grę... Trochę się boję czasem (bo na ogół jestem szczęśliwa jako singiel), że na zawsze już będę sama - mam 25 i tylko z nim do tej pory "byłam"

anonimowe567

Obiecuję, że kiedyś poznasz taką osobę, która zmieni Twoje myślenie. Bo też myślałam tak samo jak Ty. Że nawet jeśli wejdę w inną relację, to On będzie zawsze w niej w jakiś sposób przeszkadzał. Poznałam kogoś, komu bardzo zależało. Przez dobre dwa lata Tamten był w tle, ile łez wylałam, że nie umiem mojego partnera kochać tak, jak na to zasługuje, że w tym związku są trzy osoby. Dziś nie wyobrażam sobie innego życia. Przeszłość minęła. Teraz także są w tym związku trzy osoby. Mój partner i Owoc naszej miłości. Ogromnej miłości. Mądrej, cierpliwej, nie namiętnej i gwałtownej, ale zbudowanej mozolnie i z trudem. Od podstawy.

czeslawek Odpowiedz

Nie jesteś sama. Ja też miałam sytuację, gdzie były chłopak był tym najważniejszym. Ale po czasie poznałam innego chłopaka, lecz to nie była miłość od pierwszego wejrzenia, teraz jestem z nim bardzo szczęśliwa mimo ze było ciężko bo w głowie i sercu był ten pierwszy,nadal gdzieś w sercu jest, ale Kocham mojego partnera ponad wszystko, też nie wierzyłam że poznam kogoś kto mnie pokocha i kogo ja pokocham tak mocno jak byłego. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez mojego przyszłego męża i ojca mojego dzidziusia który rośnie w brzuchu jak na drożdżach :) Życzę Ci wytrwałości i dużo cierpliwości, los Ci wynagrodzi te cierpienia które teraz Cię męczą. Ale moja rada to żebyś się odcięła od nich na zawsze bo tak długo nie da się żyć, ile wytrzymasz rok, dwa, pięć w takim układzie? Gdzie on i ona będą szczęśliwi albo chociaż będą stwarzać pozory szczęśliwych. Musisz zacząć myśleć o sobie, a nie o nich. Pozdrawiam.

Chudzinka Odpowiedz

Zrób akcje z filmu "mój chłopak się żeni" ..xD

Letty Odpowiedz

Być może on czuje to samo co Ty. Milcząc godzicie się na nieszczęśliwe życie skazując przy okazji na to samo osobę trzecią. Ja bym zaryzykowała. W razie porażki zniknęłabym z ich życia całkowicie ale przynajmniej bym wiedziała, a nie żyła gdybając i żałując, że nic nie zrobiłam.

Letty

Możliwe ale zawsze będzie żyła z pytaniem "co by było gdyby?" Żyjąc blisko nich będzie cierpieć i w ten sposób długo nie znajdzie nikogo albo zawsze będzie ich porównywać do "przyjaciela", a jeśli on czuje to samo co ona to prędzej czy później rozwali się małżeństwo i kiepsko będzie dopiero wtedy gdy będą już na świecie jakieś dzieci. Układ z takim trójkątem nigdy nie jest dobrym pomysłem, a przyjaźń w takim wypadku nie jest szczera po mimo szczerych chęci :(

Letty

Niestety nie takie głupoty ludzie robią, a potem płacz i pretensje do całego świata :( Ja wychodzę z założenia, że lepiej wiedzieć na czym się stoi i w razie czego się wycofać. Niż marnować czas na zastanawianie się i "kibicowanie" cierpiąc w ukryciu. Życie jest zbyt krótkie by tak postępować. Zwyczajne marnowanie młodości skazując się świadomie na cierpienie. Jeśli nie chce im mieszać w życiu, to niech się całkowicie wycofa z ich życia.

asa

Istnieje prawdopodobieństwo, że wcale nie kocha swojej żony, skoro mówi o przyjaciółce że jest najważniejszą kobietą w jego życiu. sugeruje że ślub tego nie zmieni, ja bym się zastanowiła czemu mi to mówi, czy jest szczęśliwy w tym związku. Wiadomo może tak mówić tylko by nie stracić jej przyjaźni, możemy gdybać w nieskończoność, nie dowiemy się tego już chyba nigdy.

Letty

Być może mówiąc jej że jest tą najważniejszą to był właśnie krok w jej stronę, pewnie czekał jak zareaguje. Może tym co jej powiedział chciał ją jakoś sprowokować, a że ona nie zrobiła nic. To chłopak pewnie pomyślał, że jej nie zależy i postanowił sobie ułożyć życie z inną.

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie