Drogę powrotną z pracy do domu postanowiłam przebyć tramwajem. Jak zwykle stanęłam na końcu wagonu. Z zaciekawieniem obserwowałam, jak pani z plakietką zawieszoną na szyi bezdźwięcznie podchodzi do kolejnych osób, które sięgają do swoich portfeli. Zaczęłam się zastanawiać, czy też powinnam wspomóc głuchoniemą, kiedy z zaskoczeniem uświadomiłam sobie, że to kontrola biletów.
Dodaj anonimowe wyznanie
A bilet chociaż miałaś? :D
Tak - miesięczny. Ważny.
To, że pomoc jest twoim pierwszym skojarzeniem, dobrze o tobie świadczy :)
ahhh te kanary
Ale naprawdę nic nie mówiła ? Nawet jakieś dzień dobry czy witam ? Już do tego doszło... Ale tak z ciekawości... Miałaś bilet ?
Nic. A poznałam, że to kontrola po wyglądzie tej już znanej mi kobiety.
Miałam, miesięczny.
U mnie zlikwidowali bilety i mamy za darmo xd
Zazdro :)
Nie ma głuchoniemych, są głusi. :p
Sągłuchoniemi (nie słyszą i nie mówią) głusi z kolei tylko nie słyszą.