#8QAuS

Masakrycznie boli mnie nos, bo dzisiaj w sklepie z odzieżą, chcąc przejść w głąb sklepu mocno się w niego uderzyłam. Nie było to przejście, a lustro. Chciałam jak najszybciej tam przejść, bo zauważyłam fajne ciuchy. Poczułam się trochę jak Alicja z Krainy Czarów.

Kasjerki miały ze mnie bekę (ja w sumie też :D), a jeszcze wcześniej wchodząc do tego sklepu, powiedziałam "dzień dobry" do manekina, kiwając do niego głową.

#6CzFz

Za kilka dni mam studniówkę.
Mój partner znalazł sobie dziewczynę, więc idę z praktycznie obcym chłopakiem.

Nigdy nie miałam problemów skórnych, a od kilku dni mam pełno czerwonych kropek na plecach - tak, mam sukienkę z odkrytymi plecami. Moje paznokcie zawsze są długie i mocne, teraz nagle jeden z nich się rozdwoił i jest połowę krótszy oraz w zupełnie innym kształcie niż pozostałe. Jestem na diecie, schudłam już trochę i ostatnio waga utrzymywała się na jednym poziomie. Przestałam ćwiczyć przez chorobę i widzę po sobie, że gdzieniegdzie mi przybyło. Mam okropny kaszel, zawsze moja choroba trwa około tygodnia, niestety teraz jestem już trzeci tydzień na antybiotykach (trzeci rodzaj) i mam wrażenie, że zamiast się polepszać, to jest gorzej, już nie wspominając, że % nie będę mogła przyjmować i zapewne swoim kaszlem będę zagłuszać orkiestrę.

Będę więc chyba jedyną na studniówce pryszczatą, trzeźwą, duszącą się, grubą dziewczyną z obcym chłopakiem i krzywymi paznokciami, która zamierza się dobrze bawić!

#EvfuE

Cóż, ta historyjka będzie raczej przeznaczona dla osób mających małe dzieci.
Wiecie jak to maluchy - nie wstydzą się własnego ciała, nagość jest dla nich normalna.
Nie wstydziłem się własnego ciała, aż nie poszedłem w wieku sześciu lat do przedszkola. Moja matka chyba postawiła sobie za punkt honoru wyrobienie u mnie wstydliwości, a w jaki sposób?

Pamiętam, że niedługo przed pójściem do przedszkola, matka powiedziała, że idzie przygotować mi kąpiel. Nie wiele myśląc, rozebrałem się i oglądając tv, czekałem, aż będzie gotowa. Matka widząc to, postanowiła dać mi ciekawe kazanie. Niestety po dwunastu latach nie pamiętam już, co mi mówiła, ale efektem jest chorobliwe obrzydzenie do własnego ciała i nagości innych osób, obrzydzenie na myśl o wf-ie i rezygnacja z pasji, którą jest pływanie, z powodu szatni. Poza tym ostatnio zacząłem żartować, że być może z tego powodu jestem aseksualny. Dziękuję, mamo...

Czemu tu to piszę? Bo chcę poprosić Was, młode pokolenie rodziców, abyście nie zrobili czegoś takiego swojemu dziecku. Wychowajcie je tak, aby się chorobliwie nie wstydziło własnego ciała, błagam Was. To ile razy muszę przeżyć niezłą nerwówkę z tego powodu... Lepiej nie mówić.
Naprawdę, nie krzywdźcie w ten sposób własnych dzieci.

#797Q2

Depresję miałam od 6 klasy podstawówki, teraz jestem w 2 liceum. Wynikła ona z pewnych traum z dzieciństwa i była połączona z lękiem przed ludźmi, przez co oprócz klasycznych objawów - apatii, nienawiści do siebie, ciągłego ucisku w klatce piersiowej, myśli samobójczych, raz nawet okaleczania się itp., objawiała się też poprzez skurcz mięśni. A konkretnie skurcz mięśni wokół ust w sytuacji rozmowy z drugim człowiekiem, tzn fizycznie nie mogłam wymówić słów, jakby ktoś trzymał mnie za buzię. Oczywiście, jako introwertyczka, nie pokazywałam tego nikomu, dopóki nie zostałam zmuszona na terapię u psychologa i dwa rodzaje leków - antydepresanty z serotoniną oraz antydepresanty na bezsenność. Ale nie o tym.

Najgorszym momentem była końcówka 3 klasy, kiedy już nie mogłam wytrzymać i planowałam się zabić, mimo pomocnej jednak terapii i troskliwej rodziny. I tak się stało, że AKURAT WTEDY poznałam JEGO - chłopaka z nie mniejszymi problemami niż ja. Wcześniej odmawiałam wszystkie propozycje związków, z czego się bardzo cieszę, bo jest on moim pierwszym i (jak się uda) ostatnim. Od tego czasu, poprzez wspólną pracę, zaczęło się wszystko układać - i mnie i jemu. Powoli, ale skutecznie wychodziłam z depresji, odzyskując sens życia.
Jednak prawdziwa miłość może zdziałać wszystko, ponieważ teraz czuję się wreszcie normalnie, nie chodzę do psychologa i mam na koniec mniejszą dawkę obu leków :) Trochę jeszcze boję się ludzi, ale to jest do wypracowania. Czasem aż nie wierzę, że mogło być tak źle (chociaż wiem, że ludzie mają o wiele gorzej).

Piszę to po to, by pokazać że JEST NADZIEJA.
Dla ludzi z depresją - nie zostaniecie nigdy sami, można wyjść z najgorszego.
Dla osób samotnych lub którzy jeszcze nie byli w związku - wystarczy czekać, a ukochana/ukochany znajdzie się sam. I warto też czekać na tego jedynego :)
A także, że każde zło może zamienić się w dobro, bo przykładowo dzięki tym przeżyciom, znalazłam swój wymarzony zawód. Idę na psychologię, żeby pomagać innym, którzy przeżywają to samo, co ja przeżywałam :)

#aJD8V

Mając 16 lat zostałam zgwałcona, w wyniku czego zaszłam w ciążę. Nie powiedziałam o tym nikomu. Nawet rodzicom, dla których zresztą największym priorytetem był alkohol. Wszyscy myśleli że zwyczajnie zaliczyłam wpadkę. Śmiali się, wytykali palcami i szeptali za plecami.

Zupełnie zamknęłam się w sobie. Miałam koszmary, i uwierzcie że nie było dnia, bym nie myślała o odebraniu sobie życia. Znalazłam w sobie siłę i urodziłam zdrowego chłopca, którego zaraz po porodzie zabrali rodzice adopcyjni. Wiem, że gdziekolwiek teraz jest, żyje mu się lepiej niż gdyby został ze mną. Wiem też, że nie potrafiłabym pokochać go tak, jak każda normalna matka kocha swoje dziecko. Nadal męczą mnie koszmary, nadal boję się wychodzić z domu wieczorem, a człowiek który zamienił moje życie w piekło pewnie wciąż przechadza się ulicami mojego miasta.

Pewnie niejedno z was zadaje sobie pytanie, dlaczego nie poszłam z tym nigdy na policję. Bałam się, bałam się przesłuchiwania, wstydu, tego że nikt mi nie uwierzy, ale najbardziej bałam się tego, że znów stanę z tym człowiekiem twarzą w twarz. Minęło 11 lat, a ja jestem wrakiem człowieka.

#sNlTi

Nie wyobrażacie sobie, jaki byłem zadowolony, kiedy wczoraj, wchodząc do pokoju mojego pięcioletniego brata, usłyszałem od niego: "Idź stąd, Bolka i Lolka oglądam". Chwilę później do pokoju zwabił się drugi brat, ośmioletni, i zaczęli we dwóch oglądać Bolka i Lolka.

Niby nic nadzwyczajnego, ale w dzisiejszych czasach, przepełnionych internetem, smartfonami i tabletami byłem po prostu szczęśliwy, że moi bracia, zamiast marnować czas na "naparzanie w tablety", wybierają wartościowe bajki mojego dzieciństwa.

Aż się łezka w oku zakręciła i przypomniały beztroskie lata...

#6estp

Mam dwie siostry - jedną rok ode mnie starszą, drugą o rok młodszą. Wszystkie jesteśmy w stałych związkach, a ja zdecydowałam się swój sformalizować. Dwa tygodnie temu odbył się ślub. Siostry, rodzice, babcie, wszyscy szczęśliwi, mama cieszy się, że być może niedługo doczeka się wnuków. Od miesięcy w domu była mowa tylko o tym, miałam chwilami wrażenie, że przeżywają to bardziej niż ja :)

Dziś na wniosek najstarszej, spotkałyśmy się we trzy. Siostra zrzuciła na nas "bombę" - okazało się, że jest w trzecim miesiącu ciąży! Nie zdążyłam się otrząsnąć, kiedy młodsza powiedziała - "a ja w drugim". Moje kochane siostry nie podzieliły się z nikim (nawet między sobą) tymi nowinami, żeby nie odbierać mi (według nich) należnego, przedślubnego zainteresowania. Cóż... Ciekawa jestem reakcji rodziców, kiedy dowiedzą się, że zostaną dziadkami szybciej niż myśleli. I to podwójnymi.
Dodaj anonimowe wyznanie