#zerYq
Odkąd skończyłam 18 lat, chciałam oddawać krew.
Niestety zawsze moje wyniki były nieodpowiednie i byłam odrzucana. Tak przez rok.
Strasznie z tego powodu cierpiałam. W końcu mama kazała mi pójść do lekarza. Wiele badań wizyt i okazało się, że jestem bliska białaczki i nie ma mowy o oddawaniu krwi. Słowa lekarki "Nie będzie pani mogła nigdy oddać krwi, a sama będzie pani jej potrzebować", codziennie chodzą po mojej głowie i wywołują łzy w oczach.
Jedyne co mogłam zrobić to zostać pośmiertnym dawcą narządów, jak na razie trzymam to w tajemnicy przed rodziną.
Tak bardzo chcę pomagać innym, a sama potrzebuję tej pomocy.
Ale wiecie co? Uważam że warto wierzyć, że nasze marzenia kiedyś się spełnią. Ja wierzę.
Ja właśnie za 2 miesiące idę na badania odnośnie oddawania krwi. Trzymajcie kciuki za mnie ✊
Diabeł, czemu już nie hades? :)
@Niemapankutasa dokładnie zadaje sobie to samo pytanie xD rozumiem, że nowe konto, ale czemu nazwa nowa? a bylaś taka rozpoznawlna... ;)
Jak to: usunęli? Przecież byłaś chyba kulturalna :/ nie wierze po prostu...
Za to zobacz, jaką jesteś charakterystyczną postacią, że każdy i tak wie, że to Ty;)
Powiem wam, że mimo iż nie miałam okazji porozmawiać z większością z Was (komentujących oczywiście) to i tak Was kojarzę. Niektórych po nicku, niektórych po mądrych komentarzach, albo z jakiś innych powodów. Po prostu czuję się jakbym Was od dawna znała ;) Anonimowa rodzina :P
@DiabelSzczescia dziękuję :D
Anonimowe trzymają za Ciebie kciuki! :)
Hades jak to Cię usunęli?? 😢
@DiabelSzczescia tylko mogliby jakiś czat założyć czy coś i powiadomienia, gdy ktoś odpowie na twój komentarz, bo ciągłe sprawdzanie jest czasem frustrujące.
#Hades, nie przejmuj się. Mi skasowali 3 konta. :D W końcu zostałam Cukrem i aż się dziwię, że tak długo mi się trzyma to konto.. :P
#BeMoreHappy - Wiesz, wiele osób tutaj zazwyczaj tylko czyta, mało komentuje. Później np. ktoś z małą ilością komentarzy pisze coś do mnie (bardziej osobistego) i aż tak się dziwnie czuję. Ale jednocześnie mi miło. :)
Nie martw się, jest wiele innych metod pomagania innym. Myślałaś nad zapisaniem się na wolontariat? Zdrowiej!
Przykro mi, ale jeśli rodzina nie zgodzi się na pośmiertne oddanie narządów, to możesz mieć milion deklaracji podpisanych i nikogo to nie będzie obchodzić.
Prawo polskie pozostawia rodzinie decyzje.
Dlatego lepiej z nimi rozmawiać.
I dużo zdrowia, mój kuzyn z tego wyszedł, ty też dasz radę :)
Z autopsji wiem że lekarze nie informują rodziny o tym, mój brat po poważnym wypadku ich zdaniem nie miał szans na przeżycie i lekarze nie poinformowali nawet mamy o tym że chcą pobrać narządy od mojego brata. Na szczęście mój brat żyje a my dowiedzieliśmy się o całej sytuacji przez przypadek pare miesięcy po wypadku.
Także czasem nawet nic podpisywać nie trzeba, wystarczy trafić na "odpowiednich" lekarzy.
Sądzę, że jeśli rodzina dowiedziałaby się o tej deklaracji, to raczej byłaby w stanie uszanować wolę tego, komu zależało na jej podpisaniu.
@sorry
A nie zawsze. Sama nosze w portfelu taka kartę pośmiertnego dawcy narządów, a moja rodzina tego nie akceptuje.
Krzyczą, że mam się z tym nie afiszować, bo specjalnie mnie ktoś dobije w szpitalu i są przeciw.
Ale mam nadzieję, że umrę mając już swoje dzieci, które mnie zrozumieją.
Też wolałabym oddać to, co jeszcze mi zostanie zdrowe, bo mogłabym tym gestem uratować komuś życie. W grobie i tak nam się nie przydadzą te organy. Nie wiem dlaczego rodziny nie chcą oddać organów (jeśli zmarły nie podpisał deklaracji) - bo przecież i tak go zaszyją i nie będzie tego widać w trumnie...
@cukierpuder
Dlatego, że organów nie pobiera się od osob nie zyjacych, tylko kiedy nastepuje smierc mózgową, wiec cialo nadal zyje podtrzymywane przez maszyny.
Dla rodziny to decyzja o pozbawieniu resztek życia .
Do tego dochodza pogłoski o "dobijaniu" ludzi gdy byla niska szansa na przezycie a ktos dostawał zdrowe narządy .
To nie jest taka łatwa sprawa jak sie wydaje.
Potrafilabys stojąc nad swoim dzieckiem powiedziec ze sie zgadzasz zobaczyc je po raz ostatni w momencie oddychania i cieplej skóry? Bo mimo ze lekarz mowi ze ono nie żyje, to ty widzisz rumience na policzkach i unoszaca sie klatke piersiowa?
Jest to na pewno bardzo, bardzo ciężka decyzja. Zawsze w człowieku tli się nadzieja, że może jednak przeżyje, da radę, oszuka przeznaczenie i wyzdrowieje.
Jednak gdybym usłyszała od lekarza, że moje dziecko będzie warzywem - to owszem, zrobiłabym to.
Ja także w Ciebie wierzę :)
Możesz pomagać w inny sposób, sama krwi na dzień dzisiejszy oddać nie mogę, ale są przecież wolontariaty (dom dziecka, spokojnej starości, schroniska) zawsze można też wspomóc finansowo daną osobę czy fundacje, dla chcącego nic trudnego. Oczywiście dużo zdrowia życzę !
O Boże,bardzo wspolczuję. Też na to chorowałam. Mam nadzieję, że za pół roku bede mogła oddać krew. Zdrowia i wytrwałości
Autorko wyznania nie poddawaj się! Walcz o swoje życie! Więrzę w Ciebie i w to, że Ci się uda!
Wiem co czujesz, też zawsze bardzo chciałam oddać krew, a gdy w końcu skończyłam upragnione 18 to okazało się, że ze względu na moją chorobe przekazaną genetycznie nigdy nie będę mogła się w ten sposób spełnić.
Zapewne dostane mnostwo minusow i zaatakuje mnre pelno osob ale uwazam ze jezeli kogos narzadu po smierci nadaja sie do oddania komus innemu to automatycznie powinny one byc oddawane ludzia ktorzy ich potrzebuja.bo po co ci po smierci nerki czy serce? A komus one miga uratowac zycie.
To by mogla byc taki piekny koniec zycia.nie zaleznie co zlego zrobiles w zyciu to na koniec mozesz zrobic cos niesamowitego i uratowac zycie wielu osoba ale lepiej zabrac swoje organy do trumny i odebrac ludziom szanse na zycie
Nie pobiera sie narządów od nie żyjącego człowieka.
To nie twoja podpisana kartka decyduje o pobraniu narządów z ciala w ktorym mozg jest martwy ale reszta narządów funkcjonuje.
Nie życzę ci nigdy abyś trzymając ciepła rękę "martwej" oddychajacej osoby z bijącym sercem musiał/a podjąć decyzję o pokrojeniu ciala.
Zawsze sa mysli ze moze lekarze sie mylą a moze chca zabic bo ktos potrzebuje organow i ma wieksza szanse na przezycie niz czlowiek nad ktorym stoisz.
Masz w rece plakietke, ze chcial byc dawca, ale widzisz rumieniec na policzkach i zastanawiasz sie co jesli ja teraz zabijam?
Oddawanie narządów nie polega na podpisaniu kartki i calkowietej pewnosci ze jestes martwy.
@WitajcieMoiDrodzy zgadzam się z Tobą w opór. Po stracie bliskiej osoby, zapewne ciężko myśleć racjonalnie. Często smutek, żal, poczucie niesprawiedliwości i rozgoryczenie po śmierci bliskiego (całkiem naturalne zresztą) powoduje, że odmawia się oddania narządów zmarłego. Takiej decyzji nigdy nie powinna podejmować rodzina, czy przyjaciele.
Przepraszam,ale skąd się bierze w ludziach taka chęć pomocy? Wiem, że jest to dobre i lepsze niż znieczulica, ale... pamiętam moje liceum. Otóż było tam niestety zbyt dużo osób chętnych do pomocy i co gorsza robili to na siłę - wtykali nos w nie swoje sprawy (ale oni chcą tylko pomóc!) i nie docierało do nich, że ich pomoc jest zbyteczna, a czasami nawet pogarsza sprawę. Do czego zmierzam? Pomagajcie, ale z głową! Oferujcie pomoc tam, gdzie jest ona faktycznie potrzebna i poszukiwana (oddawanie krwi to dobra pomoc, nie zaszkodzi nikomu), ale nie ratujcie świata na siłę i na pokaz. Niestety ta pomoc wielu osób była tylko dla pokazu lub dla dowartościowania się. Zastanówcie się czasami nad tym.
Swój komentarz niby kierujesz do wszystkich, mając na myśli określoną grupę ludzi... Nie ogarniam, po co się żalisz w Internecie? Zastanów się nad tym co piszesz. Minusujcie ;)