#7aS4x
Pewnego razu przy graniu zaczął boleć mnie brzuch. Kiedy wiedziałem już, że pójście do toalety jest nieuniknione, opuściłem boisko. Sprawa jednak zaszła tak daleko, że problemem stało się niepokazanie wewnętrznego wysiłku, jaki wkładałem w powstrzymanie nadchodzącej katastrofy. Zaciskałem zwieracze z całych sił, jednocześnie starając się iść prosto i spokojnie, aby nie wzbudzić podejrzeń kumpli myślących, że idę za salę gimnastyczną, aby zrobić siku. 2/3 drogi do pokonania było niestety na widoku, więc czerwony na twarzy, pocąc się i zaciskając zęby szedłem myśląc w kółko "uda się. zdążysz do kibla!". Ostatnie metry przed zniknięciem za salą gimnastyczną pokonałem niczym Robert Korzeniowski na igrzyskach - idąc najszybciej jak się tylko da.
Wreszcie! Zniknąłem z pola widzenia. Teraz można już biec, a zostało niewiele drogi. Po paru metrach biegu nie wytrzymałem. Popuściłem. Słychać cichy pierd i czuć oszałamiający smród. Co robić? Parę metrów dalej stoi kontener na śmieci, ale na szczęście, w ostatniej chwili przed zdjęciem zafajdanych majtek, zauważam kamerę. Trzeba kontynuować akcję i biec do szkoły. Będąc już przy wejściu czuję jak wielka, ciepła masa w moich majtkach zaczyna powoli spływać po udzie - jest krytycznie. Nie dając po sobie niczego poznać, mijam ochroniarza. Znowu w trybie Korzenia lecę do kibla. Nie będę rozwodził się nad widokiem, który ukazał się moim oczom po zdjęciu spodni, ale uwierzcie, że był obrzydliwy.
Doprowadzam się do porządku, ale co zrobić z gaciami? Przecież nie założę, ani też nie zostawię, żeby nie spowodować traumy u sprzątaczki. Mam ufajdane ręce, więc nie przejmuję się tym, że jeszcze bardziej je ubrudzę wylewając większość zawartości do kibla. To była kupa z rodzaju szampańskich. Po tej operacji majtki są o pół kilo lżejsze, ale nadal przesiąknięte brązową mazią. Muszę je stąd jakoś wynieść, ale przy wyjściu jest ochroniarz. Pomyślałem, że jak będę trzymać śmierdzący pakunek w lewej ręce, to nie zobaczy, bo będzie po mojej prawej stronie.
Wychodząc z kibla stanąłem jak wryty. Moja nauczycielka polskiego gada z dyrektorką. Przechodząc na pewno zwróciłyby na mnie uwagę. W ten sposób stoję za rogiem i nasłuchuje kiedy pójdą. Trwało to dobre 10 minut. Szybko wyglądam i patrzę, czy jest czysto. Idę. Mijam spokojnym krokiem ochroniarza, nie oglądając się na nic. Po wyjściu ze szkoły poczułem ulgę. Nadal miałem pakunek w ręku, ale nic już nie mogło pójść źle. Wyrzuciłem majtki do kontenera. Grałem jeszcze chwilę dla niepoznaki, pożegnałem się i wróciłem do domu. Nikt niczego nie podejrzewał ani nie zauważył, że straciłem bezpowrotnie jedne majtki. Dobrze, że spodenki były czarne i nie było widać śladów.
Mistrzowska akcja! Niczym praedziwy ninja :)
Męczy mnie jedno... Czy Ty grałeś z obsranymi rękami? 😂
Też się nad tym zastanawiałam przez dłuższą chwilę, bo z tekstu wynika, że tak 😂
Mam nadzieję, że jednak umył ręce, bo smrodu zdecydowanie nie da się wytrzeć 😃
A mi się po prostu wydaje że umył je w toalecie O.o
Mnie też!
Główne Prawdy Anonimowych :
Punkt 21. Nie pij i nie jedz czytajac anonimowe.
Złamałam zasadę i chyba już dziś nic nie zjem.
Jedno z najobrzydliwszych wyznań jakie czytałam, troche przesrane miałeś :D
Dodałam komentarz, przeglądam dalej Anonimki i zapomniałam o całej sprawie. Nawet nie wiem kiedy zjadłam wszystko z talerza. Miłość do jedzenia wygrała <3
Ja akuratnie jadłam jabłko i u mnie wyglądało to tak, że biorę gryza, czytam zdanie, przeżuwam, śmiech, dalej przeżuwam, znowu śmiech i tak w kółko...
Jak kiedyś zdarzy mi się coś żenującego to prypomne sb to wyznanie i pomyślę mogło być gorzej XD
Baaardzo obrzydliwe wyznanie. No ale w końcu od czego są anonimowe. :D
Wreszcie wracają prawdziwe anonimowe wyznania ❤
Cóż za zwroty akcji :P
Kurcze. .. pierwsza chciałam skomentować ale logowanie mi chwilę zajęło :'(
A tak w ogóle to świetne wyznanie :-)
Jak to dobrze, że kobiety nie robią kupy. :D
No chyba ty
i to jest odpowiednie wyznanie, na odpowiedniej stronie! :)