#9eOqs

Zainspirowała mnie historia chłopaka, którego dziewczyna wyciągnęła z nałogu.
W wakacje na imprezach byłam częstowana narkotykami - nie, nie marihuaną, a cięższym białym proszkiem. Niestety wciągnęłam się. Bez niego nie mogłam zdać sesji, obronić się. Gdy chłopak się o tym dowiedział kazał mi zerwać z tym.

Niestety wybrałam narkotyki. Wiadomo - fajna zabawa, "dzięki nim" prawie nie ucząc się, obroniłam pracę na 5, na renomowanej uczelni. Wszystko "pięknie", ale któregoś dnia przesadziłam i wylądowałam na OIOMie. Nie, moja historia nie ma szczęśliwego zakończenia. Prawie umarłam z przedawkowania. Mój były chłopak przyszedł, posiedział ze mną, a jak już czułam się dobrze, dał mi buziaka w policzek i powiedział, że nie chce wiązać się z narkomanką (mimo, że dużo osiągnęłam w życiu, miałam dobrze płatną pracę w dobrej kancelarii).

I tu apel do was! Nigdy nie sięgajcie tego, bo zmarnujecie sobie życie - ja nie mam najlepszego chłopaka ani zdrowia, bo wybrałam łatwą drogę do kariery.
zoltymorswin Odpowiedz

Postaraj się to naprawić. Przepros go, zrób coś - jeśli go kochasz i naprawdę chcesz tego dobrego życia z dobrą pracą i cudownym chłopakiem nie czekaj na nic. Na pewno ci się uda wyjść na prostą

TheEscapist

Skoro był u niej w szpitalu, to znaczy, że nie jest mu obojętna. Ja bym na jej miejscu walczyła o ten związek :)

figofago199

dokładnie, autorko kto nie spróbuję nie przekona się. Pokaż mu jak bardzo Ci na nim zależy !! Wierze ze Ci się uda. Z tego co piszesz on jeszcze coś do Cb czuje.

Anamara

To nic nie da, on ma rację - Autorka to narkomanka.

Redheadblondie Odpowiedz

Zauważyłam, że mój chłopak ma trochę za dużą sympatię do alkoholu. Po raz trzeci się napruł i olewając mnie poszedł spać, a mieliśmy plany. Jak się obudzi biorę go na rozmowę, jeśli to nic nie da, daje sobie z nim spokój, nie mam sił do ciągłej walki. Drugi raz śpię na kanpie we własnym pokoju. Całe szczęście jest wygodna.
Ps.trzymajcie za mnie kciuki ;)

Indyvidualistka

Też miałam takiego chłopaka. I była rozmowa. On nie widział problemu w piciu, nie widział problemu w tym, że 4 razy w tygodniu w ogóle nie kontaktuje. Rozmowa skończyła się na rozstaniu.
Oby w Twoim przypadku było inaczej. :)

RomanK

Ja rowniez tak mialem z mija dziewczyna.
Probowala ze mna rozmawiac, ale ja nie widzialem problemu.
Kiedy mnie zostawila dotarlo do mnie co zrobilem. 5 miesiecy nie bylismy razem, w tym czasie przestalem pic i sie zmienilem.
Wrocilismy do siebie i od 2 lat jestesmy razem szczesliwi.
Wiec wszystko przed wami. Powodzenia ! ❤️

jestemkotem

Daj znać czy pomogła. Trzymamy kciuki :)

Redheadblondie

Powiedziałam mu, że wczoraj zastanawiałam się poważnie nad tym związkiem, kocham go, ale nie mam ochoty za kilka lat wyciągać go z izby wytrzeźwień.
Pomogło. Oboje kończymy z alkoholem, będę go wspierać ;)

bialaczekolada

też przeżyłam to samo, były rozmowy, obietnice, chwilowe poprawy.. ale ostatecznie kończyło się jak zwykle... jak z nim zerwałam był tak pijany, że nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że odeszłam... także nie marnuj sobie życia dziewczyno!

KociaMama

Mój chłopak nachlał się raz. Jak tylko wróciłam z pracy i zobaczyłam w jakim jest stanie (tak, też mieliśmy plany, miałam wrócić na pyszniutki obiadek -,-) to najpierw zjebałam go z góry do dołu a potem ruszyłam spod domu z piskiem opon i wróciłam następnego dnia po pracy.
Zrozumiał.

Nejla Odpowiedz

Narkotyki niszczą życie, powie Wam, to każda osoba, która się w to wkręciła.
Nie, to nie jest prawda, że nad uzależnieniem można zapanować. Każdy organizm jest inny i każdy inaczej reaguje, można się nawet uzależnić od pierwszej dawki.

lubieszczypior

Wiele rzeczy probowalem a zostalo tylko podpalanie bluszczu. Inne po prostu nie daja tego co trzeba - przynajmniej mi. Ale to prawda, narkotyki to ciezka sprawa, lecz da sie nad tym zapanowac:)

CzarnyPetrol

Nie zawsze da sie zapanowac nad nalogiem a co gorsza nie zawsze da sie zapanowac nad sobą kiedy jest sie pod wplywem
Mi tam zdazylo sie wziąc tylko raz ale jak tylko doszedlem do siebie to obiecalem sb ze to ostatni raz i wszystkim zawsze mowie ze nie warto

Nejla

@lubieszczypior to ze nie uzależniłes się za pierwszym czy tam dziesiątym razem nie znaczy ze za dwudziestym się nie uzaleznisz. Narkotyki są zdradliwe. Ale życzę Ci abyś zapanował nad tym :)

grzejniczek Odpowiedz

Aż czuć jak bardzo przeżyłaś ten nałóg, aż czuję twoją niechęć do niego.

Eisoptrofobia

Kurcze, że kiedyś nie było anonimowych. Ja musiałam się sama ratować :(

Niemapankutasa

Uwielbiam Was, ale apele bardziej.

azulu Odpowiedz

lol.. piszac ze obronilas prace na 5, prawie nie uczac się, to raczej zachecisz co poniektorych, mimo dalszej czesci wyznania...

h0nesteyes

Ale ludzie maja własny rozum. Jeżeli faktycznie sięgną po narkotyki po tym wyznaniu to na pewno nie będzie to wina autorki. Ona nikomu nic na siłę nie dawala

SorryEverAfter

Z tym że była to bardziej zasługa branych przez autorkę dragów, niż jej samej.

Eisoptrofobia

Wiedza zdobyta pod wpływem narkotyków to wiedza chwilowa. Później zazwyczaj wszystko się zapomina :)

Rosie06 Odpowiedz

Dziewczyno, walcz o tego chłopaka. Udowodnij mu, że potrafisz, że już skończyłaś, idź na odwyk

Lobaris Odpowiedz

No cóż... Trzeba było nie ćpać, szczerze mówiąc rozumiem twojego chłopaka

Indyvidualistka Odpowiedz

Te apele są tak głębokie, jak gardło... Dobra, nieważne.

prysznic Odpowiedz

Narkotyki to nie jest ucieczka od problemów ;-;

Zautomatu Odpowiedz

A moim zdaniem można w życiu próbować wszystkiego tylko jest jedno wielkie ale, trzeba mieć mega silną wolę żeby skończyło się tylko na próbowaniu, tym bardziej gdy substancja się spodoba ;)

Kapcie

Ja chyba jestem jakaś dziwna, bo po spróbowaniu zioła ani trochę nie ciągnie mnie do jarania xd

GeddyLee

Zastanawiam się, dlaczego ludzie używający frazy "w życiu trzeba spróbować wszystkiego" mają na myśli zazwyczaj narkotyki, a nie np. fizykę kwantową.

bezSerca

Trzeba spróbować wszystkiego - tyle jest książek do przeczytania, filmów do obejrzenia, miejsc do odwiedzenia ;) Ale jak lepiej prochy... :P

SorryEverAfter

To nie jest do końca kwestia samej silnej woli. Twarde narkotyki wpływają na układ nagrody i kary, pobudzając ten nagrody w nienormalnym stopniu i sprawiając, że człowiek będzie chciał tego stanu jeszcze raz. Ładnie było to wytłumaczone w książce "Moja heroina" - dragi są tak niebezpieczne właśnie przez to, że pieprzą mózg i normalne postrzeganie świata, nawet już przy pierwszym zażyciu. W skrócie, doprowadzają do tego, że podejmowanie jakiegokolwiek wysiłku ukierunkowanego na osiągnięcie celów normalnych dla nieuzależnionego człowieka (ukończenie szkoły, szczęście w związku) wydają się zupełnie bez sensu, bo zaspokojenie wszystkich potrzeb daje biały proszek. (I nie, nigdy nie ćpałam, ale lubię książki/filmy o tej tematyce. ;) )

AllahuAkbar

Ja chcę spróbować po JEDNYM razie LSD i marihuany. I chcę po nich coś narysować :D

Zautomatu

Narkotyki to nie tylko feta po której latają wszystkie sebixy na osiedlu czy marihuana.Jest sporo innych, fajnych lub mniej substancji. @bezSerca nikt nie powiedział, że to się wzajemnie wyklucza, książki uwielbiam tak swoją drogą.
@SorryEverAfter w sumie z tym, że po pierwszym zażyciu zmieniają pogląd się zgodzę, no chyba, że weźmiesz coś co Ci się nie podoba, kompletnie nie podoba i nie masz ochoty wracać do gówna, ale poruszyłeś w swoim komentarzu raczej sytuację, w której ktoś jest uzależniony, a nie weźmie coś na imprezie :)

SorryEverAfter

@Zautomatu Oczywiście różne substancje mają różne profile działania, niektóre są uzależniające bardziej, jak na przykład opiaty (choć to nie znaczy, że każdemu bezwzględnie muszą przypaść do gustu), a inne prawie wcale, jak psychodeliki typu LSD. Co nie znaczy że te ostatnie wcale nie są niebezpieczne, bo często mogą doprowadzić do szybkiego pozbycia się psychicznego czy fizycznego zdrowia. Na imprezach na różne rzeczy można trafić, jak widać w wyznaniu, dlatego skrajną nieodpowiedzialnością jest branie, kiedy się nie wie, co to za substancja i jak może na nas wpłynąć. I tak na marginesie - jestem dziewczyną ;)

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie