#99PmH

Mam na imię Rafał, mam 21 lat. W tym roku w maju zdałem maturę, oczywiście miałem iść na studia, wszystko przebiegło pomyślnie. Dostałem się. Znalazłem sobie lokum niedaleko uczelni, właściciel tego mieszkania był tak miły, że zgodził się, abym zapłacił kaucję za jeden miesiąc i bez jakichkolwiek dodatkowych opłat wprowadził się dopiero pod koniec września, parę dni przed rozpoczęciem roku akademickiego.

Jest czwartek, koło 1 w nocy moja "ukochana matka" wyznaje mi, że przechlała mój fundusz na studia (jest nałogową alkoholiczką). Całe 10 tysięcy, które zarobiłem zapieprzając ciężko za granicą i dałem jej do przechowania, bo wiedziałem, że mogę je wydać na głupoty.

Nie rozumiem jak rodzona matka, sama pracując, może "ukraść" swojemu synowi jego dorobek, gdy regularnie wysyłał matce pieniądze, by jej pomóc.
Po tym wszystkim, pożyczając od kumpla parę groszy, pojechałem na uczelnię, zabrałem papiery, spakowałem manatki, wyprowadziłem się do kumpla i nigdy więcej nie wrócę i jej nie wybaczę.
Morał z tego dosyć znany, że z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciu, i to z boku.

#KzGhj

Gdy byłam mała, każde wakacje spędzałam u dziadków na wsi. 

Kiedyś pojechaliśmy do kowala, aby założył nową podkowę naszej kobyle.
Kowal po wykonanym zadaniu dał mi kawałek końskiego kopyta i powiedział, że jak je włożę do doniczki z ziemią i będę regularnie podlewać, to mi źrebaczek urośnie. Wiecie jak ja w to wierzyłam?? Nikt mnie z błędu nie wyprowadził. 

Całe wakacje go podlewałam, a później błagałam babcię, aby to robiła - a ta oczywiście się zgodziła. Byłam bardzo zawiedziona, że jednak nie wykiełkował...

Rodzina wypomina mi to do tej pory, choć mam już prawie 40 lat :-)

#Nzpeq

Przez tabletki antykoncepcyjne trochę mi się przytyło. Nie przejmuję się tym za bardzo, w przeciwieństwie do mojej kochanej mamy.

Ostatnio stwierdziła, że to ja powinnam przenieść mojego przyszłego męża przez próg, a nie odwrotnie, gdyż boi się o kręgosłup przyszłego zięcia.

Problem polega na tym, że mówiła to całkiem poważnie. Ważę kilogram więcej niż on...

#QL4gn

W liceum chodziłam do szkoły salezjańskiej i co roku każdy z uczniów musiał podczas codziennego, porannego apelu poprowadzić tzw. słówko (przeczytać kawałek Ewangelii, zacząć modlitwę itp.). W końcu padło i na mnie, a że wystąpienie przed sporą ilością uczniów trochę mnie stresowało, to nie mogło obejść się bez wpadki.

Kiedy rozpoczynały się intencje, w których mieliśmy się modlić, zamiast "Wysłuchaj nas, Panie" do mikrofonu, cała w skowronkach i z uśmiechem na twarzy powiedziałam "Wyruchaj nas, Panie".

Nigdy nie byłam świadkiem takiej niezręcznej ciszy tysiąca uczniów.

#vpPo2

Kiedyś okropnie się upiłam. Wracałam do domu z przyjaciółką, która źle się poczuła i usiadła na ławce. Ja klapnęłam przy drzewie. Siedziałyśmy tak chyba z 20 minut. Znużona poddałam się działaniom trunku i zaczęłam robić sobie dobrze pod drzewem.

Od dwóch lat (czyli od tamtego wydarzenia) jestem abstynentką. I nadal mi wstyd.

#3FNVo

Spotykałem się kiedyś z pewną dziewczyną. Nie był to żaden poważny związek i tak naprawdę po czasie zrozumiałem, że jego głównym filarem były bardzo dobre, łóżkowe umiejętności mojej lubej. Nie owijając w bawełnę - laska lubiła seks w dużych ilościach, a do tego dość głośno jęczała podczas stosunków. Jeśli jest tu na sali jakiś facet, któremu by to nie odpowiadało, niechaj pierwszy rzuci kasztanem!

Pewnej nocy, kiedy moja lejdi postanowiła mnie odwiedzić w domu, obudziłem się i zobaczyłem, że nie ma jej w łóżku. Chwilę poczekałem myśląc, że może poszła do łazienki. Długo jednak nie wracała. Wygramoliłem się więc z barłogu i poszedłem jej szukać. Przechodząc koło sypialni mojego staruszka, usłyszałem głośne jęki. Drzwi były uchylone, więc zajrzałem. Oczom ukazał się widok mej dziewczyny radośnie podskakującej na fiucie mojego 50-letniego ojca! I jeszcze miała czelność jęczeć do niego "tatuśku"!

Stojąc przed drzwiami i słuchając jej krzyków oraz zawałowych niemalże sapań staruszka, zastanawiałem się na kogo właściwie powinienem być zły. Ostatecznie jednak wkurzyłem się na moją lubą i z nią po prostu zerwałem. Nie miałem sił gniewać się na mojego zgredka. Odkąd rodzice się rozwiedli, moim wychowaniem zajął się ojciec. Całe życie poświęcał swój czas dla mnie i nigdy nie chodził nawet na randki z babeczkami. Należało mu się trochę rozrywki. Tym bardziej, że jak już powiedziałem - dziewczyna ta była prawdziwym demonem seksu.

To chyba najlepszy prezent, jaki dostał ode mnie mój tata (a raczej sam go sobie wziął - jak zwał, tak zwał). Wkurza mnie tylko trochę to, że ta laska do dziś do nas wpada. Oczywiście nie po to, aby spotkać się ze mną, tylko aby dymać się z moim staruszkiem. To trochę niezręczne.

#33ZhR

Wczoraj poszedłem do parku z chrześniakiem, młody bawił się nowym samochodem, który dostał od mojego brata ze Szwecji (dodam, że w Polsce takich mało).
Stałem kawałek dalej od piaskownicy, czego nie zauważyła mama jednego z chłopców, która jak gdyby nigdy nic rozmawiała z synem na temat wyżej wymienionej zabawki Michałka. Pozwolę sobie zacytować:
- Mamusiu, też bym chciał takie autko. Mogę poprosić o taki tatusia?
- Wyraźne mówiłam ci, że z tatusiem już nie możesz rozmawiać. Ukradnę ci taki sam, syneczku.

I w tym momencie straciłem wiarę w ludzkość.

#grmcx

Dzisiaj jechałem sam windą, kiedy weszła do niej naprawdę piękna dziewczyna, która rozmawiała przez telefon.

Po wejściu do windy, do swojej rozmówczyni powiedziała: "Przepraszam, ale muszę kończyć, w windzie jest jakiś paskudny facet". A potem odwróciła się do mnie i powiedziała: "Przepraszam, że skłamałam, ale naprawdę chciałam się jej pozbyć".
Dodaj anonimowe wyznanie