#NA1f6

Ludzie zawsze dziwią się, dlaczego ja (młoda, atrakcyjna, inteligentna, z poczuciem humoru itd.) nie potrafię sobie znaleźć nikogo i nie cierpię dzieci.
Jest to wina moich rodziców. Byli młodzi, kiedy się urodziłam (mama miała 18 lat, tata 21), w tamtych czasach było to dość normalne. Kiedy miałam 19 lat, rodzice powiedzieli mi, że spodziewają się kolejnego potomka. Byłam całkiem zadowolona, lubiłam dzieci i zawsze chciałam mieć młodsze rodzeństwo. Niestety była to najgorsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała.

Kiedy siostra się urodziła, ja chodziłam do klasy maturalnej. Rodzice stwierdzili, że skoro kończę szkołę, to na pewno za jakiś czas będę już myślała o rodzinie, dziecku i ustatkowaniu się, dlatego też postanowili, że powinnam zajmować się siostrą, by nabyć doświadczenia. Na początku mi to nie przeszkadzało (tak jak wspominałam lubiłam bobasy), ale z czasem stało się to dla mnie największym możliwym piekłem. Zastanawiacie się dlaczego?

Matka chyba stwierdziła, że jest za stara na dziecko i cały obowiązek spadł na mnie. Musiałam karmić butelką, wstawać w nocy do małej, przewijać, chodzić po lekarzach, zajmować się nią na okrągło, a przy tym wszystkim chodzić do szkoły, uczyć się do matury i pracować.
Dlaczego więc nie zrezygnowałam z pracy? Ponieważ sama musiałam opłacać mleko dla siostry, ubrania, lekarstwa, zabawki i wszystko inne, bo "muszę się uczyć odpowiedzialności".

Trwało to 4 lata. Na studia nie poszłam, bo nie miałam czasu przez dziecko, które nawet nie było moje. Zmarnowałam sobie przyszłość. Znienawidziłam rodziców i siostrę. Uważałam, że to przede wszystkim przez nią nigdy nie będę robiła tego co chciałam.

Wyprowadziłam się, kompletnie urwałam kontakt z rodzicami, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że na prawo i lewo rozpowiadają jakimi to oni nie są wspaniałymi rodzicami, a ja im utrudniałam wszystko, bo byłam zazdrosna o młodszą siostrę.
Nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie założyć rodzinę. Boję się angażować w jakikolwiek związek, bo wiem, że w przyszłości będzie to się wiązało z dzieckiem.
Serdecznie dziękuję moim rodzicom za zmarnowane lata.
HejkaNaklejka0 Odpowiedz

Bardzo brzydko ze strony rodziców, ze wzięli sobie Ciebie za nianię.. Ale mogłaś wcześniej się postawić, nie wyobrażam sobie zgadzać się na to wszystko przez dłuższy czas. No halo, przecież nie byłaś ich własnością, byłaś pełnoletnia i wystarczyło powiedzieć stanowcze 'NIE'

Veempire

Łatwo jest napisać gorzej zrobić, miała jakąś pracę ale (prawdopodonie) nie wystarczającą żeby mogła zamieszkać sama i się utrzymywać, a jak to często jest mówione ,,jesteś na moim utrzymaniu więc będziesz robić co ci każe."

szczerbata

@Veempire, myślę, że gdyby młodsza siostra chodziła z brudną pieluchą cały dzień i odparzeniami to rodzice już nie mogliby się chwalić jakimi to są dobrymi opiekunami dziecka więc sami by się wzięli do roboty. Wiadomo, dziecko niczemu nie winne, ale czasem trzeba pomyśleć o sobie, zwłaszcza w takiej sytuacji i samemu będąc jeszcze dzieckiem.

DyeEye

Powiedzenie "nie" ludziom, których się kocha jest naprawdę trudne. Nie miałam takiego problemu z rodzeństwem, przynajmniej nie aż takiego. Ale wielokrotnie odwoływałam swoje plany na rzecz pilnowania rodzeństwa, a to bo rodzice wychodzą, a to bo kąpiel muszę przygotować, a to bo pomóc mamie w pilnowaniu ich... Mogę policzyć na palcach jednaj ręki ile razy sprzeciwiłam się im. Dziś jest lepiej - wiadomo, rodzeństwo starsze to i bardziej samodzielne. Jednak mimo wszystko bardzo trudno jest odmówić.

stutututu Odpowiedz

A nie mogłaś powiedzieć ,,idę na studia, już nie będę się zajmować waszym dzieckiem"? I się poprostu wyprowadzic ?

ZimnoMi Odpowiedz

Postawa rodziców- godna pogratulowania. Matka mogła się wcześniej zastanowić,czy będzie jej się chciało opiekować dzieckiem. Szkoda tylko siostry,bo ona nie jest niczemu winna :/

feelheart Odpowiedz

Okropni...
Postapilas dobrze ze sie wyprowadzilas, a w związku nie zawsze trzeba mieć dzieci. Życzę Ci wszystkiego dobrego:)

Kenway Odpowiedz

To twoi rodzice zdecydowali się na dziecko i to ONI powinni być za nie odpowiedzialni, a nie zwalać obowiązki na starszą siostrę. Rozumiem, jakby poprosili cię o pomoc kilka razy, ale to już jest przesada!

BananowyArbuz Odpowiedz

A ja nie rozumiem autorki. 0 asertywności, tak się to kończy

MalinowaJagodzianka

Racja

softkitty Odpowiedz

Dlaczego zwyczajnie ich nie olalas? Ich dziecko ich odpowiedzialnosc. Ja bym nie kupowała mu nic ze swojej pensji w takiej sytuacji ( nie mowie o sytuacji, gdy rodzice sa ubodzy, wtedy bym ich i rodzenstwo wsparla). Twoi rodzice sa kompletnie durni. Ciebie chcieli uczyć odpowiedzialnosci a sami za grosz jej nie maja. Pewnie wpadli, nie chcialo im sie zajmowac i zrzucili wszystko na ciebie. Szkoda, ze nie wyprowadzilas sie od razu po maturze. Studia zaoczne mozna polaczyc z praca. Piszesz, ze trwalo to 4 lata. Jestes pewnie ciagle przed 30stka:) uwierz, ze nie jest za pozno na naukę i póki jestes zdrowa to duzo rzeczy mozesz zmienic. Może kiedys ci sie odmieni i zalozysz rodzinę. Jesli nie, to jest duzo innych sfer zycia, w ktorych mozesz sie spełniać. Dalas sie wykorzystac im za młodu, mialas pecha byc dzieckiem głupich rodzicow, ale uszy do gory. Na pewno sporo mozesz zmienic. W koncu nie masz 80 lat;)

grzejniczek Odpowiedz

Moda na sukces jako żywo

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Dlaczego się nie wyprowadziłaś, skoro miałaś pracę? I dlaczego nie powiesz jaka była prawda? Zapewne Ci to nie pomoże, ale niech inni wiedzą, jacy są Wasi "rodzice".

Sama mam młodszych braci, bardzo chętnie się nimi zajmowałam, pomagałam rodzicom, ale bez przesady, potrafiłam odmówić. Dla mnie ta sytuacja jest chora. Twoja siostra też na tym ucierpiała, bo tak naprawdę sama nie wiedziała kto jest jej matką.

Izabelka500 Odpowiedz

Szkoda, że będąc na tyle dorosła (klasa maturalna jak pisałaś) nie potrafiłaś się przeciwstawić więc jest to też poniekąd twoja wina. Gdybyś była na tyle odważna by w pewnym momencie powoedzieć nie może nie zaszło by to tak daleko. Szkoda ale mimo wszystko powodzenia :)

Zobacz więcej komentarzy (28)
Dodaj anonimowe wyznanie