#pH3aT
Gdy jednak oznajmiłam, że mam zamiar adoptować dziecko (w wieku 5-7 lat), od tych samych ludzi usłyszałam teksty typu:
- >zdziwienie< "Jesteś zdrowa i chcesz adoptować dziecko?! Przecież możesz mieć własne!"
- "Jeszcze będziesz płakać, że nie miałaś swojego, z własnych genów!"
Oraz mój absolutny faworyt:
- "Zgłupiałaś do reszty?! Chcesz wychowywać cudzego bachora?!"
Ludzie... serio...?!
Mnie kiedyś jedna taka katolicka hipokrytka prawie zwyzywała od najgorszych,bo na jogę chodzę.Obcego boga czczę wyginając się na karimacie!
Nienawidzę takich sytuacji. Moja znajoma modliła się przed moim posiłkiem a jak jej zwróciłam na to uwagę (jestem niewierząca więc nie życzę sobie) to zaczęła stulać, że to wcale nie to. Niestety dyskretnie (nie wychodziło jej to) robiła znak krzyża za każdym razem przed i po moim posiłku.
szczerbata,ale z 2 strony to jej sprawa..ingerujesz w jej wolność mowiac jej co ma robić,może Ci to przeszkadzać ale nie robi obiektywnie nic złego więc ma prawo robić znak krzyża kiedy chce
@Biola, niby nie robi nic złego, ale wprawia mnie w zakłopotanie, sprawia, że czuję się niekomfortowo i dobrze wie jakie jest moje podejście a mimo zwracania przeze mnie uwagi wciąż to robi. Jak robi znak krzyża kiedy przechodzimy kościoła to mi faktycznie nic do tego, ale jeśli robi znak krzyża kiedy JA coś jem to jest to przesada. To jest tylko jedna z niefajnych sytuacji między nami na tle religijnym. Ona nie pochwalała, że zamieszkałam z chłopakiem, nie chciała nawet słuchać o jodze jak mnie ktoś namówił na pójście na nią (czyli podobnie jak autorka pierwszego komentarza) czy nie chciała się spotkać do robienia grupowego projektu w niedzielę ponieważ to dzień kiedy nie wolno pracować (sama ustaliła taką datę kilka tygodni wstecz, ocknęła się dwa dni przed spotkaniem, ale było za późno na przełożenie). Jeśli ja ingeruję w jej zachowanie to jak mam się zachować jak mnie opieprza, że zamierzam zamówić na obiad coś z mięsem bo mam na to ochotę a jest piątek? Zresztą sama zwraca mi uwagę kiedy mówię "o Boże" a ja nie robię tego specjalnie tylko z przyzwyczajenia. Wiele osób tak robi, ja przynajmniej starałam się oduczyć ze względu na nią, ale nie potrafiłam więc chociaż gryzłam się w język w jej towarzystwie naprawdę często.
Aha,no to faktycznie trochę inna sytuacja niż myślałam po 1 komentarzu bo to wyglądało jakbyś się przyczepiała do tego tylko dlatego ,że jesteś niewierzaca. Ale skoro ona wtrąca się w Twoje życie i Cię poucza choć zna Twoje poglądy to nie dziwię Ci się,szacunek do odmiennych przekonań powinien działać w obie strony. Musi być trudna w kontaktach 😜 już nie mówiąc o tym,że to raczej ma niewiele wspólnego z prawdziwą wiarą,to jakiś fanatyzm z tą odmowa robienia projektu w niedzielę,poza tym prawdziwa chrzescijanka nie prawiłaby Ci morałów 😉
@Biola, dzięki za zrozumienie :)
Hipokryzja lvl Katol :)
Jakby sami wpadli z przypadlu/gwałtu w młodym wieku to pierwsi lecieliby do apteki po tabletki "72h po", albo nagle na Słowację na urlopik...
tabletka 72h po nie jest środkiem wczesnoporonnym, tylko antykoncepcja awaryjna, wiec nie jest ona równoznaczna z takim wyjściem jak "urlop na Słowacji", wiec albo nie masz pojęcia o czym piszesz albo przedstawiasz to w formie ze jako katolik nie może stosować żadnej nie naturalnej metody antykoncepcji a Twój komentarz można zrozumieć na dwa sposoby :)
@magia,ale Katolik przecież nie może stosować żadnej "nienaturalnej" antykoncepcji (pomijając już sam fakt,że słowo antykoncepcja wyklucza się ze słowem naturalny,bo we współżyciu to raczej o rozmnażanie chodzi w kontekście natury),więc co ty tutaj wypisujesz? Jedynie może bawić się w mierzenie temperatury i obliczanie dni płodnych,nic więcej. No chyba że jest hipokrytą,to może wszystko.
ależ ja to właśnie napisałam :) ze katolik nie może stosować żadnej antykoncepcji nienaturalnej :)
@magia a to Ty nigdy nie słyszałaś, że według niektórych katolików tabletki 72h, są jak aborcja? To szczęśliwy człowiek z Ciebie ;)
owszem, słyszałam :) dlatego też napisałam ze one nie są środkami wczesnoporonnymi ;) ale zagorzały katolik i tak tego do siebie nie przyjmie ;D
magia no chyba właśnie są, bo komórka jajowa jest już zapłodniona, gdy się ją stosuje.
A jak jestem głupia to niech mnie ktoś oświeci
Katolicyzm, a głupota to dwie różne sprawy. Głupota nie zależy od religii.
@muszedodackomentarz Różnie, jak ją kobieta zastosuje np. 2h po niezabezpieczonym stosunku, to raczej jeszcze nie jest zapłodniona. Tabletka "72h po" ma z zasady nie dopuścić do zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej, załączam cytat z pierwszego wyniku po wpisaniu w google "tabletka 72h po": "- Zawarty w tabletce "po" hormon może zahamować owulację, jeśli tabletka została przyjęta jeszcze przed jajeczkowaniem. Dodatkowo hormony, niezależnie od tego, kiedy została przyjęta tabletka, wywołują zmiany w błonie śluzowej macicy, utrudniając implantację zarodka. Escapelle nie zadziała, jeśli doszło już do zagnieżdżenia zarodka. Przy czym warto zaznaczyć, że tabletka "po" nie ma w takim przypadku działania poronnego - tłumaczy doktor Barbara Grzechocińska, ginekolog endokrynolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Tabletki z levonorgestrelem nie będą skuteczne, jeśli proces implantacji zarodka już się rozpoczął. Kiedy levonorgestrel zostanie przyjęty zbyt późno, nie zadziała poronnie. Wręcz przeciwnie – podtrzyma ciążę." :)
Blagam, odrozniajcie "katoli" od katolikow ;p
PS. A metoda kalendarzyka nie ma sluzyc antykoncepcji tylko przeciwnie - planowaniu dziecka :D
Mów za siebie. Nie znasz ludzi. Nawet jeśli dziecko jes z tzw. "wpadki" to większość rodzin przyjme je tak jak planowane.
To jet piękna sprawa, że chcesz dać porzuconemu dziecku dom, miłość i opiekę i zamiast to docenić i wesprzeć, to takie słowa usłyszeć, to trochę kiepskoo...
Adopcja to świetna sprawa. Szczególnie jak płynie z serca, a nie tylko dlatego, ze skoro nie mozesz mieć swoich to ostatecznie adoptujesz. Ludzmi sie nie przejmuj. Dulszczyzna jest niesmiertelna. Ostatnio na pudelku był artykul o Charlize Theron i jej adoptowanych dzieciach. Większość komentarzy to były obelgi, ze jest idiotka bo adoptowala " wstretne czarnuchy, małe małpy". Ciekawe, że pod artykulami o np przybysz i aborcji bylo tyle samo komentarzy w stylu " morderczyni, mogla oddac do adopcji". Szanowalabym obrońców życia, gdyby zamiast kija używali marchewki. Tyle jest tych organizacji, gdyby zamiast wymyślać restrekcyjne ustawy, zaczeli tworzyć np rodzine domy dziecka, zapewniali wsparcie psychologiczne i lekarskie ubogim ciezarnym, walczyli o sciagalnosc alimentow, przeprowadzali akcje społeczne na rzecz adopcji, mogliby zdziałać wręcz cuda. Tymczasem widze podejscie: " masz urodzic" przy jednoczesnym gardzeniu kobietami, ktore sa w ciazy a sa za mlode, za stare, samotne, tymi które adoptuja" bo moze miec swoje a ten mały czarnuch czy dzieciak pochodzacy z patologii niech gnije w bidulu".
Idioci, wkurzają mnie tacy "katolicy", a dla Ciebie wytrwałości ;) sama jestem z adopcji i wiem jakie to szczęście dla dziecka oraz rodziców
Widocznie wolą mówić o moralności, zamiast działać. Hipokryzja katolików. Poza tym według księży nie tylko aborcja, ale również antykoncepcja to zło. Czyli seks powinien służyć wyłącznie do prokreacji. Wynika z tego, że katoliczki albo mają 5-6 dzieci (bo kalendarzyk nie jest zbyt skuteczny) albo żyją w celibacie. I teraz pytanie. Ile katolików tak żyje? Najpopularniejszy model rodziny to 2+1, więc wynika z tego, że większość ludzi to hipokryci katolicy albo ateiści ;)
Czy tylko mi się wydaje, że antykoncepcja to jedyny środek zapobiegający ciąży? Antykoncepcja jest zła dlatego że jest bardzo szkodliwa dla matki. Zwykła "gumka" nie jest niczym zakazana... Więc to co teraz napisałeś to są kompletne bzdury.
Poprawka: "to nie jedyny"
Tabletki są dobierane do kobiety. Masa moich koleżanekje bierze i cczują się świetnie często nawet lepiej, znikają im pryszcze, mają regularne i bez bolesne miesiączki. Poza tym oprócz tabletek masz np spirale, plastry. Antykoncepcja nie szkodzi, chyba, że jest źle dobrana. Ale tak naprawdę szkodzi nam wszystko samo oddychanie w mieście jest szkodliwe, i chociażby jedzenie faszerowane chemią.
A Twoja wypowiedź jest faszerowana ściemą... Antykoncepcja jest szkodliwa nawet jeśli jest dobrana. Czytałaś/eś kiedykolwiek na etykiecie czy pudełku antykoncepcji do jakich powikłań może dojść? Trucizna i tyle... Liczba minusów pod tym komentarzem określi dokładnie liczbę idiotów wśród anonimowych...
Biorąc jakiekolwiek lekarstwa może dojść do powikłań czy skutków ubocznych, ale zazwyczaj się tego nie odczuwa i do niczego nie dochodzi. Trucizną jest praktycznie wszystko w dzisiejszym świecie. Nikt nie każe brać kobietom tabletek, jednak większość woli być zabezpieczona i sama o sobie decydować.
Fakt przy braniu np tabletek antykoncepcyjnych może dojsc do skutków ubocznych. To samo dotyczy picia alkoholu, zażywaniu ibupromu... Dorosła kobieta raczej choć raz ulotke czyta i wie co jej grozi. Jej wybór. Osobiście uważam, że brak antykoncepcji i np 8 ciąż i porodów obciąża organizm bardziej niż pigułki. Tak jak pisałam: wybór kobiety.
Oczywiście że są dozwolone! Pamiętam lekcję wdż kilka lat temu, na której rozmawialiśmy o tym, które środki zapobiegające są dozwolone a które nie. Wśród niedozwolonych były tylko te, które łamią przykazanie "nie zabijaj" czyli dzień po, antykoncepcja, aborcja itd. Zwykłe gumki nie szkodzą życiu ludzkiemu więc nie są niedozwolone.
W antykoncepcję wlicza się też prezerwatywy( tak poza tym też mogą szkodzić - reakcje alergiczne). Poczytaj na ten temat, bo sama sobie przeczysz. Antykoncepcja awaryjna (tzw. pigułka po) nie wywiera ona wpływu na już zagnieżdżony embrion, nie powoduje jego uszkodzenia ani nie powoduje poronienia. NIE JEST formą wczesnej aborcji. Ale faktycznie to co piszę nie ma sensu, naukowe fakty nic nie znaczą, cały czas zapominam, że Ty to piszesz w kontekście wiary katolickiej. Także oczywiście, masz prawo tak uważać.
Cytując xkalibur3 -"Pamiętam lekcję wdż kilka lat temu", teraz ma wdż mówią to samo, z tym że potem ludzie myślą że antykoncepcja jest zła, tabletka dzień po to środek wczesnoporonny, a ciąża pozamaciczna to kara od boga za grzechy i nie wolno jej przerwać tylko znosić z pokorą śmierć kobiety. :v Prezerwatywy nie są tak skuteczne jak tabletki hormonalne.
@xkalibur3 , tak czytam co Ty piszesz i oczom nie wierzę. Nie chce mi się wypowiadać na wszystko w tej wymianie zdań zawarte, ale są dwa podstawowe fakty.
1. Tabletki antykoncepcyjne są zapisywane na receptę przez lekarza, który wiele lat się uczył i praktykował medycynę. Niestety w obecnym świecie częste są wśród kobiet różne choroby np. jajników na co najczęściej na leczenie jest zapisywana recepta zawierająca tabletki antykoncepcyjne. Skoro leczą to jak mogą szkodzić? Owszem, istnieje teoria, że mogą powodować wzrost szans na zachorowanie na raka szyjki macicy, ale ryzyko jest bardzo niskie. Podsumowując, tabletki antykoncepcyjne mają więcej pozytywnych skutków niż negatywnych.
2. Na litość boską... Tabletka po nie jest tabletką spełniającą przykazanie "nie zabijaj". Wiesz w ogóle jak działa? Radzę poczytać, na każdej stronie dotyczącej tego typu tabletek jest wszystko wyjaśnione. Trochę samorozwoju zanim coś napiszesz nie zaszkodzi.
PS. Załamało mnie "Pamiętam lekcję wdż kilka lat temu". Płakać mi się chcę, że jeszcze istnieją osoby, które w tak ważnych kwestiach opierają swoją wiedzę, wybory i decyzje życiowe na tym co ktoś im powiedział na wdż ... myślę, że lekarz jest lepiej obeznany, nie żyje w średniowieczu i ma rzetelniejszą wiedzę. W szkole prowadzący wdż mówią co chcą i co im pasuje do ich poglądów, a później takie nic nieogarniające ślepe owieczki próbują zbawiać świat.
Standard. Tacy ludzie bronią "życia" do momentu, w którym pojawi się na świecie. A później mają je gdzieś.
Oni za ciebie nie powinni decydować :/ mają swoje życie to niech sie nim martwią. Wykorzystaj swoje życie jak najlepiej i jak tylko chesz. To twoje decyzje. To nie ich "kłopoty".
Swietny nick:) moj kot tak sie nazywa;)
Nienawidze takich ludzi nawet nie katolicy ale normalni ludzie tez potrafia tak powiedziec..
Czyli że katolik nie może być normalny? Proszę Cię...
Swoją drogą, pozwolę sobie na małą dygresję.
Czy jest coś takiego jak normalność? W mojej opinii nie możemy nazywać czegoś/kogoś normalnym. Przykładowo, dla kogoś normalnym może być kolekcjonowanie paznokci po ich obcięciu (tak są tacy ludzie xD) a dla kogoś innego może być to całkowicie chore/nienormalne..
@ripek
owszem katolicy mogą być normalni, a słowo normalny jest pojęciem względnym. Jednak dla wielu osób tacy "katole" mogą są dziwni pod tym względem, że głoszą takie bzdury jak: Okres to łzy macicy tęskniącej do macierzyństwa (czyli uosabiają organ) albo kobieta po gwałcie nie może zajść w ciąże czy tabletki po to środki wczesnoporonne. A więc głoszą swoje prawdy, które nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. Taki ateista, który by po raz pierwszy usłyszał prawdę nr 1 (tą o macicy) popukał by się w głowę i rzekł: ci katolicy nie są normalni.
Przecież to że chcesz adoptować dziecko, nie musi oznaczać że nie będziesz chciała mieć swojego..