#Kdzwi
Gdy kasjerka skasowała wszystkie artykuły, do zapłaty wyszło coś około 40 zł z groszami. Chciałam być uczynna i zaczęłam szukać drobnych, ale niestety brakowało mi 1 grosza. Myślałam, że pani ekspedientka przymknie oko, ale gdzie tam. Pomyślałam, no trudno i wręczyłam jej grubszy banknot.
I pewnie wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jej pytanie na koniec: "Czy mogę być winna grosika?".
Noż ku*wa, brak mi słów...
#TfJMv
Otóż, jak na faceta, mam dość "obrazową" i galopującą wyobraźnię. Ręce myję kilkanaście razy dziennie, po każdym siku chociażby. A zarówno w biurze, jak i w domu używamy mydła w płynie w kolorze białym. Za każdym razem, kiedy naciskam pompkę dozownika, wspomnienie tego wyznania powraca.
Dziękuję Ci, autorko, za spier***enie mi życia! :(
#2U9wf
On wysoki, długie włosy, pełno kolczyków - mój metalowy ideał. Dwa miesiące układałam w głowie całe przywitanie, przed lusterkiem ćwiczyłam miny i odpowiedni ton głosu. I w końcu go poznałam. Kiedy moja starsza siostra przyprowadziła go do domu i przedstawiła jako swojego chłopaka...
#cRM6n
#JYPeW
Gdy byłem jeszcze w podstawówce, mój ojciec wciąż krytykował moje oceny i przechwalał się jakim to on był prymusem.
Razy pewnego na imieninach u babci znowu się zaczęło.
- Ech, synek, to co ty dostajesz nazywasz ocenami? To jest po prostu wstyd, ja pierwszą trójkę dostałem w 6. klasie, a jedynkę dopiero w ostatniej, i to przez przypadek, a tak to miałem same piątki i szóstki! Ze mnie powinieneś brać przykład!
Irytowało mnie to niezmiernie, lecz nagle mnie coś zastanowiło i zapytałem mojego ojca:
- Tato, skoro byłeś takim prymusem, to czemu robisz w ociepleniach i na budowie, a nie siedzisz w biurze za kupę kasy jak wujek?
Cała rodzina obecna na imieninach ryknęła wtedy ze śmiechu, ojciec więcej z przechwałkami o ocenach publicznie nie wyskakiwał :)
#wAJdQ
Ja oczywiście jako rozumne dziecko podłapałam ich kilkukrotne rozmowy i jadąc gdzieś z wujkiem samochodem zadałam rodzicom pytanie: "a powiedzieliście w końcu to wujkowi czy nie?". Tata i mama patrząc na siebie złapali buraka, wujek ze znakiem zapytania na twarzy mówi: "a co mieli mi powiedzieć?".
(A teraz kluczowe zdanie, które wypowiadam JA :D). "No, że masz się w końcu wyprowadzić od nas". Nastała cisza...
I tak dzięki mnie rodzice pozbyli się problemu i łebka na utrzymaniu :)
#BRpNM
Prowadzimy domową hodowlę kotów rasowych. Niedawno nasza kotka była w innej hodowli u kocurka na kryciu. Mąż pojechał ją odebrać, a jak wrócili żartobliwie zapytałam "I co, kotka bzyknięta?", a on odpowiedział "O tak, chyba z 10 kociakow urodzi, bo bzykała się jak szalona".
Nie byliśmy świadomi, że nasz syn stoi tuż za nami. Zrozumiał, że to tata kotkę bzykał... Mieliśmy z nim dziś trudną rozmowę...
#hmcsF
...Mam 25 lat i na każdej imprezie rodzinnej słyszę "ALEXIS NIE ŻYJE!" i nadal walczę z tym odruchem.
#6yAha
- Co robisz? - zapytałem patrząc jak on z mozołem szoruje po krawędzi sedesu - miejscu, które bardzo często jest uświnione kropelkami moczu.
- Hehe... - zagruchał z ukontentowaniem dowódca. - Robimy psikusa świeżakowi.
No, tak. Kocenie nowych żołnierzy. Patrząc jak szczoteczka pokrywa się coraz większą ilością syfu ze wszystkich zakamarków sedesu i mając świadomość, że ktoś to włoży do ust, pociągnęło mnie na odruch wymiotny.
-Ty, może dajcie spokój z tym numerem? - postanowiłem stanąć w obronie przyszłej ofiary - Bo, wiesz tu jest sporo syfu. - kontynuowałem - To całe kolonie pieprzonych zarazków kałowych. Człowiek może się od tego poważnie rozchorować...
Dowódca usiłując właśnie ufajdanym butem zdjąć ze szczoteczki kawałek zużytego papieru toaletowego, co to się do niej przykleił, mruknął:
-E, tam... Ty się jakoś, młody, nigdy nie rozchorowałeś. Hehe...
W tym momencie mój głośny paw, niczym wodospad Niagara, chlusnął na kafelki.
Do dziś mi słabo, gdy o tym pomyślę.