#4CgZC
Kiedy lekcja dobiegała już końca, a nasze wypociny nabierały formę charakterystykopodobną, chemiczka miała dość znudzoną minę. Jedna ławka z przodu była wolna i przykuła uwagę nauczycielki. Nie patrzyliśmy zbyt uważnie na to co robi, byliśmy zajęci myśleniem jak wydłużyć pracę, która wydaje się za krótka. Chemiczka w tym czasie wzięła jakiś wywar, wylała na blat ławki i... podpaliła. W szoku patrzyliśmy na palącą się ławkę i obserwującą to z zainteresowaniem chemiczkę. Patrzyliśmy to na nią, to znów na ogień i znowu na nią. Gdy ta to zauważyła, spokojnie przeniosła wzrok z ławki i powiedziała:
- No co? Nudziło mi się.
I zaśmiała się diabolicznie :D
Jak patrzyliscie raz na ogien, raz na nią,znowu na ogien i tak w kółko wygladaliscie jak małpy które ogień odkryły
Spójrz na swoją nauczycielkę, a teraz na ogień. Jeszcze raz na nauczycielkę, teraz na ogień. Old Spice twoim zapachem.
My też podpalaliśmy ławkę na chemi... i ręce
My podpalaliśmy sobie ręce :') fajne czasy gimnazjum.
<podpalona ławka>
<szalona chemiczka>
<sposób na nudę>
Moja chemiczka robi taki numer na dniach otwartych.
Diabolina taka mała i figlarna :D :P
Ja chcę tą nauczycielkę!
Przykro mi, że to ja muszę Cię uświadamiać... Mikołaj nie istnieje :(
Thug life😎😎😎
Pogratulować fantazji :)
Piromania