#0Fcuo
Dziś wieczorem wyszedłem z psem. Ciemno, mokro, błoto, ogółem dobry klimat. Po powrocie usiadłem przy komputerze i przy użyciu alkoholu zacząłem pochłaniać kolejne odcinki serialu. W pewnej chwili zauważyłem, ze na nogawce mam błoto. Postanowiłem pozbyć się go przy użyciu palca, drapania i śliny.
Było to bardzo ciężkie, więc zmieniłem pozycję, na taką, która ułatwiłaby to. Po kilku "przeładowaniach" śliny na palec i głębszym pochyleniu się nad owym błotem. Gdy do moich nozdrzy dotarł zapach gówna zrozumiałem swój błąd. Wstałem, poszedłem sprawdzić buty. Prawy był bardzo ładnie oznakowany resztkami miny zostawionej przez czteronożnego przyjaciela.
Nie wiem, czy to przez upojenie alkoholowe czy przez mój charakter czy przez wrodzoną twardość, ale nie zwymiotowałem.
Smakowało jak sucha, psia karma. Róbcie z tą wiedzą, co chcecie.
Przekażemy tę wiedzę następnym pokoleniom!
Przynajmniej z czystym sumieniem możesz mówić , że coś smakuje jak psie gówno
Masz ciekawe zainteresowania smakowe, skoro bez skrupułów brałeś palec z wtedy jeszcze błotem do ust, a jak się okazało, że to kupa, to nie zrobiło to na Tobie większego wrażenia, nie obrzydziło i potrafiłeś skupić się, żeby porównać ten smak do psiej karmy :D
Gdyby ludzie sprzątali gówno po swoich psach, nie byłoby problemu
Ot właśnie !
Sama mam psa, nie wyobrażam sobie nie sprzątać po nim. Mój pies, moje gówno.
Trza było po psie posprzątać.
Chyba tej "wiedzy" nie wykorzystam w praktyce 😂
było sprzątnąć gówno po swoim psie, to byś go nie próbował. jak ja nie trawię brudasów, którzy nie sprzątają po swoich psach
Nie było chwili zeby nie było czuć jego obecności
Opatentuję.
Ale skoro myślałeś ze to błoto to po co to jadles? :p
nie jadł, tylko czyścił spodnie przy użyciu śliny, działa to tak, że liżesz palec - pocierasz brud - znowu liżesz - znowu pocierasz :))