#QWEoQ

Podczas studio na filologii angielskiej miałam szansę poznać wielu ciekawych wykładowców. Jednym z nich był dr Bogdan, wykładający fonetykę, który sprawiał wrażenie złego do szpiku kości Brytola. Wiecznie niezadowolony, z nosem spuszczonym na kwintę, zero uśmiechu.

Na pierwszych zajęciach odezwał się do nas, ze swoim akcentem a'la klucha w gardle, nikt z grupy nie mógł odnaleźć swojego nazwiska wśród odczytywanych z listy obecności. Koleś straszliwie kręcił buzią. Każde nasze zajęcia skupiały się na odsłuchach nagrań z właściwą wymową, a później na ich fonetycznym zapisie. Pan doktor wybierał kilka przypadkowych osób do tablicy, potem odczytywał zdanie, wcześniej zresztą usłyszane kilkukrotnie, i kazał zapisać je właściwymi symbolami na oczach całej grupy. To była makabra, niemal nikt z nas nie potrafił uczynić tego bezbłędnie, co widocznie niosło satysfakcję naszemu wykładowcy.
Baliśmy się go jak cholera, bo oceniając nasze fonetyczne umiejętności nie stronił od kąśliwych uwag, z których cieszył się pod nosem. Ot, taki brytyjski śmieszek. Nie przepadałam za nim, zresztą nie jako jedyna.

Nadszedł dzień kolokwium, każdemu z nas trzęsły się porty, bo przecież nigdy nie wiadomo co nasz kochany doktorek wymyśli, bo przecież był niemiły, ironiczny, nienawidził ściągania i pilnował nas jak rasowy doberman. Dostałam arkusz kolokwium i miałam ochotę się rozpłakać. Zadania były jak z kosmosu! Do tego byłam głodna jak jasna cholera, w kiszki grały mi marsza na pełnej głośności. "Trudno, poprawię" pomyślałam, nabazgrawszy kilka zdań, maksymalnie wysilając swoje szare komórki. Wyciągnięcie ściągi nie wchodziło w grę, doktor Bogdan stał nieopodal. Odłożyłam długopis - nie mogłam się skupić! Zaczęłam obsesyjnie myśleć o chęci przegryzienia czegokolwiek. Postanowiłam pomóc sobie i wyciągnąć z torebki choć odrobinę żelek. Włożyłam łapczywie dwie do ust i już miałam powrócić do pisania kolokwium, kiedy niespodziewanie nade mną pojawiła się postać doktora.

- Daj jedną - szepnął widocznie rozbawiony faktem, że podjadam, a nie ściągam.

Nie miałam wyjścia, poczęstowałam go żelkiem, jednak nie wróciłam już do pisania kolokwium - i tak nie widziałam szansy na zaliczenie.

W dniu wyników byłam bardzo zaskoczona, gdyż dostałam 3, z dwoma minusami, ale jednak 3! Może w buzi pana doktora to nie były jednak kluchy, tylko żelki? :)
Akdx Odpowiedz

Co za łapówka... Zgłaszam sprawę do prokuratury.

xyRon

Jesteś rudy?

Four

To trzeba zgłosić! I myyyk na policję!

Ryoka

A łapówki to by nie była jak autorka sama proponowala? Zglos wyłudzenie! ;)

niechcedorastac

Płosze bałdzo, kogo my tu mamy, zgłaszam spławę do płokułatuły! :-D

madzia777

Szczurka...tomów jest 7 ;)

AnonimowyJoe

@niechcedorastac Do płokułatuły i pławników?

AvadaKedavda Odpowiedz

Z początku kropka w kropkę Snape ;)

LetItDie

To samo pomyślałam :')

Szczurka

Ileż można z tym Potterem, we flakach się przewraca...

Hermiona1

Nie przesadzaj, nikt nie każe ci lubić tych książek, ale niektórzy lubią i można to uszanować

Gofrozerca

Szczurka, skądś cię znam XD

Jasnosiwa

No dokladnie, Snape malowany :D

Szczurka

Hermiona, tu nie chodzi o lubienie, tylko ciągłe wpieprzanie porównań. Innych książek nie ma na świecie, czy skończyliście znajomość ze słowem pisanym na 8 tomach?

Bastil123

Szczurka, wiele fanów różnych rzeczy sie tu udziela.
Na Wiedźmina nikt nie narzeka :x

Szczurka

Bo wiedźminem tak nasrane tu nie jest.

AvadaKedavda

Szczurka, a mnie wkurza pisanie w wyznaniach o bunkrach, ale jakoś nigdy nie napisałam o tym komentarza. Da się zignorować? A poza tym wielu ludziom sprawia radość, gdy przeczytają, że ktoś lubi to co oni, nawet gdy jest to anonimowo.

GALANNONIM

Ile bym dała za takiego Snape'a ♥

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
TaGrubaZSilowni Odpowiedz

Trója na szynach zawsze spoko ;)

Galaretkozerca Odpowiedz

Jak widać doktorek też człowiek! :D

Jezderkusie Odpowiedz

O maj gat, this is dopieło wyznanie :D

Misiaq Odpowiedz

No cóż to nie jest anonimowe wyznanie...

Lipcowa

Ojejku jej, cóż za tragedia!

Dodaj anonimowe wyznanie