#8xLXA

Za dzieciaka pewnego razu chciałem umyć ręce. Poszedłem więc do łazienki, a że nie miałem mydła pod ręką, wziąłem szampon. Mama to zobaczyła i straszyła mnie, że mi urosną włosy na dłoniach.
Przez kilka lat nie chciałem myć głowy, bo byłem pewny, że piana dotknie skóry i obrosnę.

#IgTUa

Zawsze dzięki opowieściom byłem świadom wielkości bólu jaki towarzyszy kobiecie przy porodzie. Do dnia, aż sobie uświadomiłem, że nie miałem pojęcia o tym jaki ten ból jest naprawdę.

Do dnia, w którym moja wspaniała kobieta urodziła mi dziecko. Byłem od bólów przepowiadających, poprzez bóle krzyżowe aż do samego końca porodu. Przeżycie nie do o-pi-sa-nia.

Mężczyzna, który nie był przy porodzie kobiety nie ma prawa wypowiadać się w jakimkolwiek temacie pochodnym. Czy to odnośnie bólu, samego porodu, czy tego wszystkiego związanego. Odczuwam taką dumę i tak potężny szacunek, że nie potrafię tego nawet opisać. Trzęsąca się broda cały czas, łzy i pot nie są w stanie zobrazować Wam tego przeciwieństwa porodów z filmów amerykańskich.

Mógłbym pisać bez końca i opowiadać, ale nie będę wchodzić w prywatność. Napiszę na koniec jedno.. Do wszystkich Matek - jesteście Bohaterkami przez wiele B! 👏💪

#mzTJL

Dzień jak co dzień. Wychodzę rano do szkoły i na klatce schodowej mijam sąsiadkę.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry, dzień dobry, kurna jej mać. Nie ma jednego dnia, w którym bym kogoś nie spotkała. Nawet nieumalowanym na klatkę nie można wyjść, bo sąsiedzi się wylewają. Cholera ich by wzięła. Skąd to dziadostwo się bierze? Zero spokoju.

Módlcie się, żeby klątwa cholery na mnie nie zadziałała ;)

#ruDmG

Wiele dzieci ma jakieś sposoby na odstresowanie się czy "zabicie" problemów.

Ja pisałam na kartkach moje zmartwienia, rozpalałam ogień i spalałam te kartki. Czułam, że wraz z kartkami znikają wszystkie moje problemy. Byłam wtedy taka szczęśliwa.

Jak się później okazało, jestem piromanką :)

#xbkyn

Raz, kiedy spałem ze swoją dziewczyną, obudziłem się w nocy słysząc jakieś niepokojące dźwięki. Moja dziewczyna szlochała. Kiedy zapytałem jej co się stało, powiedziała mi, że się przestraszyła, bo myślała, że ktoś strzelał, włamał się albo ktoś się zabija zaraz obok...
Okazało się, że to ja tak pierdziałem przez sen, że aż przestraszyłem własną dziewczynę.
Ciągle mi głupio.

#fbric

Będąc małym dzieckiem lubiłam grzebać mamie w torebce. Pewnego dnia, siedząc z rodzicami w pokoju, przeszukiwałam zawartość torebki mamy, aż nagle coś bardzo przykuło moją uwagę - była to kwadratowa saszetka. Zaciekawienie takową rzeczą sięga zenitu... Otwieram, a tam gumowy wąż (chodzi oczywiście o prezerwatywę). Uznałam, że są to jakieś nowe mokre chusteczki do czyszczenia okularów...

Mina rodziców widzących czym czyści okulary ich dziecko - bezcenna :D

#lVFOH

Czytałam wiele wyznań o pierdzeniu, jednak może być gorzej...

Moja koleżanka pokochała jogę, latała na zajęcia 3 razy w tygodniu. Na jednych instruktor ją głośno pochwalił, że robi duże postępy. Koleżanka pokraśniała jak wiśnia z radości i podwoiła starania. Jedna z póz wymagała leżenia na plecach, uniesienia wysoko bioder i jakichś manewrów nogami. Kiedy koleżanka opuszczała biodra, w skupionej ciszy na sali rozległ się potworny dźwięk: "plap, plap, plap, pfffffff....".
Jej wagina zassała powietrze podczas wykonywania ćwiczenia i na świat wydała głośnego picznego bąka.
Nie muszę dodawać, że na zajęcia więcej nie poszła :D

#dmgt9

Sytuacja z rana. Siedzę sobie na wykładzie, bawię się długopisem i przeglądam każdą możliwą stronę internetową na telefonie, bo trzeba przyznać, że wykład do najciekawszych nie należał. Po jakimś czasie zauważyłam, że ludzie jakoś dziwnie się na mnie patrzą, ale średnio mnie to obeszło i dalej robiłam swoje. Dopiero kiedy zauważyłam, że cała moja ręka jest czarna od atramentu dotarło do mnie, że coś jest nie tak. Tak, wylał mi się długopis i niestety na ręce się nie skończyło. Dostałam krótkiego zawału jak zobaczyłam moją twarz w kamerce w telefonie. Ogólnie jak się nudzę mam nawyk jeżdżenia końcówka długopisu po twarzy, tak wiec można się domyślić jak to wyglądało. Plus przez pół wykładu rozcierałam ręką atrament po całej twarzy.
W jednej sekundzie zarzuciłam włosy do przodu, dla bezpieczeństwa zakryłam jeszcze twarz ramieniem i z impetem wyleciałam z sali w poszukiwaniu łazienki. Zanim tam dotarłam udało mi się jeszcze przestraszyć grupę przyszłych studentów, którzy przyszli zwiedzić uniwersytet. Rozstąpili się jak morze przed Mojżeszem, kiedy to tak biegłam korytarzem. Przynajmniej wiem, że ten dzień gorszy już nie będzie.
Dodaj anonimowe wyznanie