#V6t14
Na jednym z przystanków wsiadła młoda, atrakcyjna pani z dzieckiem i próbowała przecisnąć się między ludźmi nieco dalej, puszczając synka przodem. Po tym jak udało im się przejść kilka kroków jej synek odwrócił się, pokazał palcem na stojącego niedaleko faceta i zapytał głośno na cały autobus: "Mamo, a dlaczego ten pan nosi coś twardego w spodniach?".
Wspomniany pan zaczerwienił się, schylił głowę i po paru minutach ulotnił się jak tylko pojawił się na horyzoncie następny przystanek.
A jeśli to broń Boże była jakaś broń? XD
Dobrze że nie strzelał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przypomniało mi to kawał
Producent broni idzie do nieba i Bóg się pyta: robiłeś coś złego w życiu? A facet odpowiada: broń Boże :D
Chyba biologiczna 😂
To już telefonu w kieszeni nie można nosić?
Jak ja nie cierpię takich bezczelnych dzieciaków (wiem, że większość jest taka i że to nie ich wina). Śmichy chichy, a mogło być larum, że pedofil.
A co w tym bezczelnego? Przecież dziecko nie było świadome o co chodzi. Zadało zwykłe pytanie. Bezczelne byłoby, gdyby zrobiło to celowo.
Może bezczelny to rzeczywiście nienajlepsze określenie. Masz rację. Ja po prostu nie lubię wszystkich dzieciaków :D
Chociaż z drugiej strony żadne dziecko z mojej rodziny takie nie jest, żeby ni stąd ni zowąd tak coś palnąć o obcej osobie...
Ehh dzieci. Wszystkiego muszą się czepiać.