#Exgcn
Postanowiłam zadzwonić do szefowej i zapytać, czy mogę zamknąć sklep i pójść do domu, aby się przebrać.
Szefowa nie odebrała, więc postanowiłam pójść szybko do domu, przebrać się i wrócić. Tak też zrobiłam.
Po godzinie byłam z powrotem w sklepie, lecz po dwóch godzinach byłam znowu mokra. No i znów zadzwoniłam do szefowej, ona nie odebrała, więc zrobiłam to samo - zamknęłam sklep i pobiegłam się przebrać.
Gdy wróciłam, obok sklepu stała szefowa. Zwolniła mnie. Stwierdziła, że powinnam stać i sprzedawać nawet jeśli byłam cała mokra.
Je*any lany poniedziałek.
Trzeba było ją oblać na pożegnanie😉
Dlaczego nie zadzwoniłaś na policję?
Może dlatego że prawdopodobnie nie potraktowali by jej poważnie
Kiedyś w wiadomościach mówili ze to karalne
Czymś innym jest zabawa i oblewanie się wodą w grupie znajomych i za zgodą wszystkich uczestników, a czym innym oblanie wiadrem wody ekspedientki. Śmigus-dyngus to kontratyp w formie zwyczaju, który znosi odpowiedzialność z tytułu art. 217 § 1 k.k. (naruszenie nietyklaności cielesnej), ale tylko we wspomnianych na początku przypadkach, więc w tym opisanym przez autorkę jak najbardziej spełnia on znamiona czynu zabronionego.
Wylała Cię.
A ja tutaj wyczuwam spisek, w którym ty stałaś się ofiarą szefowej. Być może szefowa chciała się ciebie pozbyć ale nie miała na to argumentów, ponieważ ty sumiennie wykonywałaś swoje obowiązki i postanowiła wynając prawdziwego bandyte, który atakuje ludzi wodą w lany poniedziałek. Być może szefowa chciała cię zastąpić kimś z rodziny lub znajomych a nie chciała wydawać pieniędzy na kokejnego pracownika, bo jest chytra. Najprawdopodobniej specjalnie nie odbierała telefonu tylko przyjechała aby dorwać cię na goroncym uczynku. Ja jakbym był na twoim miejscu to zgłosiłbym tą sprawę do sądu.
Dobre :-D
Czy nie ma czegose takiego jak okres wymówienia, czy coś? Tak po prostu tu i teraz zwalniam Cię? Da fuck.
Wiesz, ponoć chłopacy oblewają dziewczyny, które im się najbardziej podobają. Im mokrzejsza dziewczyna, tym ładniejsza ;)
Aaaaale tak w ogóle to w lany poniedziałek, czyli Poniedziałek Wielkanocny, jest jakby nie było, wielkie święto Kościelne, więc dlaczego stałaś za kasą???
Niektóre małe sklepy mogą być otwarte.
Mój osiedlowy sklep jest otwarty cały rok, przez całą dobę, więc nic w tym dziwnego.
Miałam na myśli, że wedle polskiego prawa jest to dzień ustawowo wolny od pracy... I w tym dniu za ladą może stać np. właściciel, a nie pracownik mający umowę o pracę. Może też dać zlecenie, albo umowę o dzieło, lub aneks do umowy o pracę dotyczący pracy w dni świąteczne... Jakby się dobrze zastanowić, to właścicielka nie mogła jej zwolnić, bo dziewczyny w tym dniu wcale tam nie powinno być. Sąd pracy się kłania.
a może ma w umowie, że pracuje w dni świąteczne? ja mam na przykład taką umowę, w której jest jasno napisane, że dni ustawowe wolne od pracy mogę mieć wolne, ale nie muszę, jeśli pracodawca mnie potrzebuje w święta to muszę przyjść i koniec, sama podpisywałam tę umowę, czytałam ją wcześniej, a więc się na takie warunki zgodziłam i nie mam się o co kłócić:) na szczęście od kiedy pracuję, jeszcze nigdy mój pracodawca nie potrzebował mnie w święta bo po prostu zamyka firmę na te kilka dni :D
Przecież w lany poniedziałek jest zakaz sprzedaży i sklepy są zamknięte.
A dzwonić na policję! Niech te małe polskie ku*[^ wiedzą co to prawo i grzeczność! Moja ciocia tak zrobiła a jej syn im jeszcze wpierd8l spuścił
Może jak cię raz oblali to trzeba było wziąść zapas ciuchów z domu??
A ty może słownik weź ;)
Cara ???
Wziąść?????
#Cara i reszta no nie mogę sprawdź sobie w słowniku nim zaczniesz z komentarzem wyskakiwać bo tak się składa, że OBIE FORMY SĄ POPRAWNE.