W okresie gimnazjum chodziłam na dodatkowe zajęcia taneczne organizowane w szkole. Pewnego razu nauczycielka postanowiła wytłumaczyć na moim przykładzie pewną figurę. Będąc w centrum uwagi, dumna jak paw, bo tylko mi to dobrze wychodzi, rozpoczynam swój pokaz. Cisza jak makiem zasiał.
Podczas wyginania i napinania się, stało się to. Z mojej strefy intymnej wydobył się głośny dźwięk brzmiący jak pierd. Wszyscy w śmiech, nauczycielka próbuje wytłumaczyć, że to była moja stopa, a ja czerwona jak burak. Nigdy więcej się nie cieszyłam z tego, że wszyscy na mnie patrzą.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale nauczycielka w porządku, próbowała zgrabnie wybrnąć ;)
To normalne, że muszla wydaje dźwięki
Tak jak Rzarty z języka polskiego
A jak przyłożyć ucho do muszli to słychać szum morza ;)
Cóż, chciałaś być w centrum uwagi i na swoją cześć dostałaś fanfary... pochwalne...
Piczobąk tak zwany :D
To zjawisko ma swoją nazwę - to queef