#0lwKv

Dwa lata temu moja dobra koleżanka świętowała swoje zaręczyny. Zaprosiła mnie i kilka innych koleżanek na "ostatnią w jej życiu imprezę, bo teraz zaczyna poważne życie". W klubie miałyśmy specjalne miejsce. Daga ogarnęła nam świetne świecące opaski. Bawiłyśmy się w najlepsze w swoim zamkniętym gronie, mimo że tego wieczoru klub dosłownie pękał w szwach. W drodze powrotnej z toalety wpadł na mnie facet. Nic dziwnego w takim tłumie. Nawet nie zwróciłam na to większej uwagi. Wieczór dobiegł końca.

Kilka dni później znalazłam pod drzwiami moje zdjęcie z klubu. Było niewyraźne i rozmazane. Nie powiem, przeszedł mnie dreszcz.
Po tym zdjęciu nic mnie więcej nie niepokoiło. Do czasu, kiedy zaczęłam dostawać dziwne telefony. Ktoś po drugiej stronie sapał mi do słuchawki, tak jakby właśnie przechodził najlepsze orgazmy w życiu. Nie dzwonił w nocy, tylko w dzień, z kilku różnych numerów. Zaczęłam poważnie zastanawiać się nad zgłoszeniem tego na policję. Jednak po czasie telefony ustały. Znowu miałam spokój, mimo że wciąż potrafiłam o tym myśleć.

Zaczęłam spotykać się z Karolem. Pierwsza randka wydawała się być obiecująca. Jednak to co się zaczęło dziać po niej wciąż wywołuje u mnie lęk. W mojej skrzynce codziennie znajdywałam kilka pogniecionych kartek z napisami typu "dlaczego", "ranisz mnie", "moja". Dodatkowo ktoś wrzucał do niej płatki róż i białe robaki, takie jak na ryby. Zawsze kiedy wychodziłam z domu rozmawiałam z kimś przez telefon, bo bałam się chodzić sama po mieście.

Umówiłam się ponownie z Karolem. Tego wieczoru zaprosiłam go do siebie na kolację. Opowiedziałam mu, co mi się przytrafia w ostatnim czasie. Stwierdził, że może warto zacząć obserwować kto się kręci w pobliżu klatki, uprzedzić sąsiadów, aby również reagowali na to z większą czujnością.

Tej nocy miałam ogromne szczęście, że u mnie został. Około godziny 3-4 obudziło nas walenie do drzwi. Wstałam, aby sprawdzić kto to. Szarpał za klamkę, dzwonił dzwonkiem i walił pięścią w drzwi. Zawołałam szybko Karola. Ten podszedł bliżej i spojrzał przez wizjer. Po drugiej stronie drzwi ciemność. Krzyknął "kto tam?", mężczyzna po drugiej stronie odpowiedział śmiechem. Sięgnęłam po telefon i wybrałam numer na policję. Zanim zdążyłam nacisnąć zieloną słuchawkę połączenia usłyszałam na klatce głosy policjantów. Ktoś z sąsiadów musiał wezwać ich szybciej. Wtedy dopiero otworzyliśmy drzwi. Byłam cała we łzach.

Na drzwiach miałam wyryte jakimś ostrym narzędziem słowo "kurwa", a mężczyzna którego zabrali, okazał się być typkiem, który wpadł na mnie w klubie. Czyli to nie był przypadek. Musiał mnie obserwować.

Uważajcie na siebie, reagujcie na takie sytuacje szybko.
Nie chcę myśleć co by było, gdybym tej nocy nie zamknęła drzwi.

#1zWdu

Mój ojciec mentalnie został chyba na studiach...

Z zawodu jest inżynierem automatyki i wręcz kocha wykorzystywać do automatyzacji wszystkiego w domu silniki elektryczne. Dobrze dzięki temu zarabia, przez co matka wytrzymuje jego chore pomysły, ale zaje*anie spod biedronki wózka na zakupy, zamontowanie w nim kilku akumulatorów, silnika elektrycznego i podestu, a następnie podjechanie tym przez pół miasta do biedry, z której go podje*ał po piwko, żeby uczcić udaną robotę, było przegięciem...

Matka się nie odzywa od dwóch dni, a ojciec chwali się, że wózek osiąga 34 km/h!

#xHboF

Mój znajomy jest wikariuszem. Ostatnio spotkaliśmy się gdzieś na mieście i poszliśmy na kawę. Ja nie jestem zbytnio religijny i do kościoła nie chodzę, ale z nim da się pogadać o wszystkim. Temat w końcu zszedł na jego profesję i sytuacje z jakimi się spotyka. Opowiedział mi, że ostatnio po mszy w wodzie święconej znalazł zużytą gumkę, a parę tygodni wcześniej stringi pod jedną z ławek.

Nie ogarniam, co jest nie tak z niektórymi ludźmi...

#vVrWM

Mam 25 lat. Wczoraj w autobusie przytrafiła mi się niemiła sytuacja. Kobieta, na oko starsza o jakieś 10 lat, zaczęła prawić mi reprymendy: że jestem młodsza, że powinnam ustąpić jej miejsca. Nie wdając się w zbędne dyskusje, zeszłam z fotela i stanęłam obok.

Na kolejnym przystanku weszła jej koleżanka z KLASY. Rozmawiały o pisanych ostatnio maturach i szybko okazało się, że ta "starsza" kobieta ma zaledwie 19 lat...

Serio? Co jest z Wami, nastoletnie dziewczyny?

#bnzRx

Chcesz zrobić swojemu narzeczonemu niespodziankę i zorganizować romantyczny weekend we dwoje? Pod ŻADNYM pozorem nie rezerwuj noclegu bez sprawdzenia opinii o obiekcie. Jeśli to zrobisz, możesz trafić na miejsce, które niedawno odwiedziłam.

Niewielkie, ale urocze miasto na Śląsku, ładna okolica i... no właśnie. Cudowny zajazd. Piękne zdjęcia na stronie internetowej. A co na żywo? Wita Cię powieszony na bramie baner firmy deratyzacyjnej z uroczym szczurkiem w logo. Dalej jest tylko gorzej - okazuje się, że w noclegu jest restauracja widmo, w pokoju czeka mechanik, który właśnie naprawia zepsuty telewizor (wynajęcie pilota z recepcji za opłatą lub pozostawieniem dowodu tożsamości), a kiedy myślisz, że już gorzej być nie może, znajdujesz pełzające robale na podłodze, w prześcieradle dziury widoczne gołym okiem, prysznic zbudowany przez fachowców z Usterki (przy myciu woda zalewa całą łazienkę), uczysz się obsługiwać średniowieczną spłuczkę z dodanej 2-stronicowej instrukcji obsługi stworzonej przez recepcję, a szklanki nieznające mycia przyprawiają o mdłości. W pokoju jak i na całym korytarzu smród papierosów, firanki aż sztywne z brudu, strach usiąść, bo wszystko się rozpada. Na amory raczej też szans nie ma, bo łóżko się wygina we wszystkich kierunkach. Przed ucieczką dostaliśmy śniadanie, którego strach było dotknąć.
Dodam tylko, że był to APARTAMENT o niemałej cenie.

I tylko uroczy pan mechanik żegnając nas przy bramie krzyknął: "Do zobaczenia".
No chyba nie.

#Au4fA

Na początku wspomnę, że mam męża i syna.

Co jakiś czas śni mi się były (z którym byłam 8 lat temu przez rok, byliśmy młodzi i nie mieliśmy żadnego kontaktu fizycznego).
Sny są często takie, że on prosi mnie o pomoc w jakieś nieokreślonej sprawie. Sam ma dziewczynę i dziecko w drodze (gdzieś w tym miesiącu się urodzi). Dziś śniło mi się, że mi się wypłakiwał, bo jego dziecko zmarło. Ja go pocieszałam i poszłam z nim do łóżka...

Po każdym śnie związanym z nim przeglądam jego profil. Dziś przez przypadek zaprosiłam go do znajomych, zaakceptował po 20 sec. 😂

#J2yTA

Dwa lata temu upiłam się. Wróciłam do domu, jakoś. Położyłam się do łóżka i usnęłam. Tak mi się wydaje. Wstaję rano, otwieram oczy. Suszy bardzo. Pierwsza myśl - łazienka (mam bliżej), lecę się napić. Ale patrzę na łóżko... pety, pogryzione, wyssane, leżą wszędzie. Czuję w ustach tytoń. I zło..
W nocy byłam tak głodna, że zjadłam pety z popielniczki...

#sMKkt

Moja przyjaciółka jest silnie wierząca. Czasami nie wiem, jakim cudem nawiązałyśmy nić porozumienia, bo osobiście w Boga nie wierzę. I ona o tym wie. Mimo to, czasami podejmuje próby mojego "nawrócenia", typu zaproszenie na chrześcijański obóz, itp. Kilka razy zaproszenia przyjęłam (no, moi rodzice to zrobili, w końcu to oni za to płacą, ale sama tego chciałam). Ogólnie, zabawa była świetna. Mogłam nie czuć "tego czegoś" i się nie nawróciłam, ale wciąż spędziłam czas z osobą, która jest dla mnie jak siostra. Ludzie również byli mili i uprzejmi. Nie żałuję i pewnie, jeśli kolejny raz mnie zaprosi, pojadę i w tym roku.

Akcja miała miejsce za drugim albo trzecim razem, gdy byłyśmy na obozie. W domu byłyśmy w pięć, jednak tamtej nocy było ognisko. Źle się poczułam, więc położyłam się wcześniej spać, dziewczyny (w tym moja przyjaciółka) zostały. Śpię sobie smacznie, sen bardzo przyjemny, żywy i kolorowy. A także namiętny. Nawet bardzo. Nagle budzi mnie cichy śmiech. Otwieram oczy, a tam nade mną stoi uśmiechnięta przyjaciółka i pyta się, któż to mi się śnił, że aż tak jęczałam. Pytania się nie spodziewałam. Spaliłam buraka i wymamrotałam szybko imię jakiegoś chłopaka z naszej szkoły. Uśmiechnęła się jedynie, stwierdziła, że by do mnie pasował i taktowanie zmieniła temat.

Anonimowe jest to, że nie powiedziałam jej prawdy. Jak mogłabym wyznać najlepszej przyjaciółce, że mój pierwszy erotyczny sen był z udziałem jej matki, która doprowadzała mnie do orgazmu? A także, że to właśnie ten sen upewnił mnie, że jestem lesbijką?

Zanim ktoś mi zarzuci, że może czytać anonimowe... Mieszkam w kraju anglojęzycznym od piątego roku życia, żadne z moich znajomych nie zna polskiego, więc to raczej niemożliwe.

Ps. O orientacji powiedziałam jej kilka miesięcy temu. Przyjęła to dobrze. Nie pochwala, ale także nie potępia. Ma nadzieję, że mimo mojej "ułomności" będzie mi dane dostąpić zbawienia. W dalszym ciągu jesteśmy jak siostry.
Dodaj anonimowe wyznanie