Dwa lata temu upiłam się. Wróciłam do domu, jakoś. Położyłam się do łóżka i usnęłam. Tak mi się wydaje. Wstaję rano, otwieram oczy. Suszy bardzo. Pierwsza myśl - łazienka (mam bliżej), lecę się napić. Ale patrzę na łóżko... pety, pogryzione, wyssane, leżą wszędzie. Czuję w ustach tytoń. I zło..
W nocy byłam tak głodna, że zjadłam pety z popielniczki...
Dodaj anonimowe wyznanie
Jesteś pewna, że to był tylko sam alkohol, a nie coś więcej? Bo nie chce mi się wierzyć, że poza tymi niedopałkami, łóżko nie było też całkowicie zarzygane po tym co z nimi zrobiłaś.
Może też zjadła 😂
ha cha cha beka !1!!1111jeden
Aż dziwne, że takie głupoty po alkoholu
Ożesz... aż mnie cofnęło 😰
Chyba autorka przemilczała co oprócz/zamiast alkoholu ją tak upodliło. Po samym alko to padłaby i spała jak kłoda a nie miała takie jazdy. No i nie wiem jak musiałby człowiek być nabombiony by wziąć peta do ust i go ssać/gryźć.
ps. mało nie haftnąłem imaginując sobie jedzenie petów....
O mamusiu. Mi się nieraz zdarzyło, że wzięłam łyka piwa, który okazał się być popielniczką, momentalnie wymioty. Na samą myśl mi się podnosi. Jakbym zjadła i wyssała peta, to chyba rzygałabym tydzień.
Tak na przyszłość to ostrzegaj partnera i jedz coś przed snem. Nigdy nie wiadomo czy nie nie poczujesz kiedyś "małego głoda" gdy obok ktoś będzie spał :D
Może to nie alkohol, tylko inna odlotowa substancja , która ukradkiem postanowiła zabojować twoim umysłem i trochę poeksperymentować 😊😊