#6suWw
Kiedy zdejmowaliśmy ubrania, mój chłopak zauważył chyba moje zakłopotanie. Rozmawialiśmy, udało mi się otworzyć przed nim i przyznałam się do moich kompleksów. Zapewniał mnie, że podobam mu się taka, jaka jestem i że jestem śliczna. Jednak ja widziałam, że coś jest nie tak, aczkolwiek zwalałam to na własne paranoje w głowie.
Wyjechałam na tydzień na wymianę do Anglii, mój chłopak złapał wtedy lepszy kontakt z moją przyjaciółką. Podobno z nudy, mówił, że powinnam się cieszyć. Po powrocie byłam zazdrosna jak nigdy i znów zwalałam to na kompleksy na jej punkcie. Wariowałam, denerwowałam się na własną psychikę, że takie coś zatruwa mi życie.
Postanowiłam więc coś zmienić i zrobić mu niespodziankę. Kupiłam piwo, popcorn i chciałam do niego wpaść. Już przed drzwiami widziałam jej trapery, jego mama otworzyła mi drzwi, więc nie musiałam użyć dzwonka, poszłam prosto do jego pokoju.
Nawet się nie zamknęli, weszłam do jego pokoju w momencie, kiedy dochodził na jej biust...
Od 5 lat nikogo nie mam i chyba pozostanę singielką do końca życia.
#ngP6t
Jakiś czas temu, kiedy jeszcze słonko mocno grzało, pojechaliśmy jego samochodem na wycieczkę za miasto. W jednym z urokliwych, odludnych miejsc naszła nas ochota na baraszkowanie w aucie. Ku mojemu zaskoczeniu Kamil już przed grą wstępną założył prezerwatywę. Zdziwiona tym nietypowym jak na niego zachowaniem zapytałam, co wpłynęło na ten nagły napływ rozsądku.
„Wczoraj założyli mi nową tapicerkę. Nie chcę jej zafajdać” – usłyszałam...
#hGhOK
Muszę zdecydować, czy mimo ciężkiej pracy zrezygnuję z rozwijania pasji i nie będę dawać się poniżać jeszcze przez 2 lata, czy dalej sobie będę na to pozwalać na każdym kroku – jednym słowem ciężko.
Jechałam cała zapłakana autobusem, starałam się na nikogo nie patrzeć, ale ktoś postanowił spojrzeć na mnie. Młoda dziewczyna przyglądała mi się, aż w końcu uśmiechnęła się i wyciągnęła chusteczkę. W końcu wstała i przytuliła mnie. Zapytała, co się stało, więc przedstawiłam jej zarys mojej historii. Wychodząc, znowu mnie przytuliła, a ja podziękowałam jej i powiedziałam, że gdyby było więcej takich ludzi jak ona, to mniej takich jak ja musiałoby płakać.
Dziękuję Ci koleżanko za pomoc i za dobrą radę. To, że tam byłaś, wiele dla mnie znaczy, bo sprawiłaś, że ten koszmarny dzień stał się tylko złym dniem.
#7yiwM
Czuję się wtedy zadbana w każdym calu i wiem, że nie tylko z zewnątrz jestem wystrojona.
#pxpoF
Tyle że to nie pies jego ugryzł, tylko on psa.
#et0YO
#bLj57
Zawsze musiałem liczyć na samego siebie. Nikt nic mi nie dał. W wieku około 25 lat otrzymałem szansę wyjazdu za granice. Skorzystałem i dorobiłem się mieszkania. Teraz mam w miarę stabilną sytuację, ale mam też duże problemy. Nieprzerobione traumy z dzieciństwa. Wiem, że powinienem iść na terapię. Odczuwam złość do ojca, ale i matki, która też mnie zdradziła i zaniedbywała. Wyszło nawet, że to ja pomagałem mamie. A teraz mama pomaga siostrze, bo ta od młodości robi tylko problemy – wiele dzieci, różni ojcowie. Mnie nigdy nie pomogła, zresztą ja nie proszę, dam radę. W dysfunkcyjnych rodzinach tak jest, że jedno jest narcystyczne, a drugie to stłumiona przez niego ofiara. Jedno będzie uważało, że wszystko się mu należy, a drugie będzie grzeczne bez potrzeb. Mógłbym tak pisać i pisać. To wszystko jest takie bolesne i wraca za każdym razem.
#E7k37
#GqN3s
Na takich badaniach zawsze pojawia się pytanie o wzrost i wagę. Jak powiem, że 150 cm, to trochę podśmieją się, że „kruszynka” idzie do pracy. Ale jak usłyszą, że ważę 42 kg, to istny dramat. Jedna kobieta kazała mi przytyć, przynajmniej do 50. Tylko że z moim wzrostem byłaby to co najmniej górna granica normalnej wagi.
Jest mi dobrze moją wagą i przyzwyczaiłam się do komentowania obcych ludzi. Ale jeśli lekarz każe mi przytyć, bo ledwo ponad 40 to mało, to bardzo mnie frustruje.
PS Ostatnio przytyłam te 2 kilo ponad 40. Ale co z tego, skoro i tak zostałam zaszczycona niewybrednym komentarzem lekarki.