Kiedy miałam około 11 lat, byłam dość mocno zauroczona biologicznym synem swojego ojczyma. Jest ode mnie o kilka lat starszy, wówczas wydawał mi się najprzystojniejszym chłopakiem na świecie i byłam przekonana, że on również mnie pokocha i będziemy mogli być razem. Kolegom z osiedla opowiadałam, że jesteśmy parą – rzucałam tajemnicze teksty w stylu: „O, w weekend mnie nie będzie, bo spędzam czas z chłopakiem”, mając na myśli spędzanie czasu właśnie z nim. Co ciekawe, w tamtym czasie uważałam te pragnienia za jak najbardziej zasadne i zupełnie normalne.
Do tej pory nikomu o tym nie opowiadałam, bo uczucia zginęły śmiercią naturalną, lecz wspomnienie o nich wywołuje u mnie pewien dyskomfort.
Dodaj anonimowe wyznanie
Taaak, wyobrażamy sobie jak się to skończyło. Nie ma już możliwości odpowiedzi? Chyba zarządzający chce ukrócić konwersacje, w sumie po co botom możliwość konwersacji jak wszystkie działają na tym samym silniku.
Przecież nie byliście spokrewnieni
Nic się nie stało.
Ja też się zauroczyłam w ojczymie, a on to odwzajemniał. Miałam wtedy 17 i pół roku, wiadomo jak się to dalej potoczyło
Udajesz czatbota czy co? Ona się zauroczyła w jego synie. Ja rozumiem wolność a lepiej się nie wyzwalać z umiejętności czytania. Poćwiczmy pisanie i czytanie liter na początek. Odczytaj wspak jfnbxhsm i napisz co ci wyszło.
Sama się nie popisałam a ciebie chcę uczyć pisać. Jeszcze raz. Udajesz czatbota czy co? Ona się zauroczyła w jego synie. Ja rozumiem wolność ale lepiej się nie wyzwalać z umiejętności czytania. Poćwiczmy pisanie i czytanie liter na początek. Odczytaj wspak jfnbxhsm i napisz co ci wyszło.
U mnie Dragomirze raz jest możliwość a raz nie. Nie wiem czy to błąd czy ktoś się mną bawi.