#0zRjC

Brałem rano prysznic, nic niezwykłego. Wziąłem ze sobą szczoteczkę i pastę, aby przy okazji umyć zęby. To była sobota więc nigdzie się nie spieszyłem, a w takich momentach przychodzą mi do głowy głupie pomysły. Np sprawdzam jak gorącą wodę dam radę wytrzymać, nalewam wody do ust i nią psikam itp. Wiem, że dziecinne jak na faceta w wieku 29 lat no ale nikt nie jest doskonały.

Gdy przyszedł czas na mycie zębów wymyśliłem, że zamiast zrobić to tradycyjnie, czyli machać szczoteczką, spróbuję trzymać sztywno szczoteczkę - a za to machać głową. I to jeszcze z zamkniętymi oczyma!

Szło mi całkiem nieźle, więc postanowiłem wymyć wszystkie zęby trzymając szczoteczkę w jednej stałej pozycji. Udało mi się to zrobić, więc sukces. Przynajmniej do momentu, gdy skończyłem i otworzyłem oczy. Świat zawirował mi przed oczami, nie mogłem złapać równowagi. Chciałem się przytrzymać zasłonki od prysznica, ale nie wytrzymała mojego ciężaru i się zerwała. Razem z zasłonką wypadłem spod prysznica na podłogę łazienki. Wciąż trochę zdezorientowany i rozbawiony sytuacją leżałem tam i się śmiałem, gdy mój 8 letni syn wpadł do łazienki zaniepokojony, co to za hałasy. Jak tylko mnie zobaczył to się rozpłakał.

Pozbierałem się i powiedziałem mu, że wszystko w porządku i po chwili się uspokoił. Opowiedział, że siedział w pokoju gdy nagle usłyszał mój krzyk, a potem huk. Jak przybiegł do łazienki zobaczył, że leżę na podłodze, goły, obwinięty w zasłonkę od prysznica, z pianą na ustach i śmieję się jak wariat. Przestraszył się, że oszalałem…

#BBCHH

Jako dziecko uczęszczające do nauczania początkowego byłam gnębiona przez wychowawczynię. Sprawa była na tyle poważna, że w trzeciej klasie codziennie z nerwów wymiotowałam (ubliżanie, nadmierna krytyka, wyśmiewanie się z wyglądu mamy na tle całej klasy itp.).

Teraz, jako 30-letnia kobieta, z premedytacją oglądam, jak kompromituje się syn mojej byłej wychowawczyni na Facebooku. Facet jest zniszczony uzależnieniem od narkotyków, wrzuca paskudne zdjęcia, na których widać, że jest brudny, robi głupie pozy. Ja w głębi duszy czuję ogromną satysfakcję, że jedyny syn zepsuł jej udawane idealne życie.

Żeby nie było, że sobie coś ubzdurałam - kilka lat temu dowiedziałam się, że nie byłam jedynym przypadkiem, na którym się wyżywała.

#BPyiG

Jestem "żoną idealną", tak przynajmniej twierdzi mój partner, bo kupiłam mu sprzęt i wysłałam go na ryby.

Nie domyśla się, że zrobiłam to dla swojej wygody. On wędkuje, a ja mam święty spokój. Ogarnęłam mieszkanie i delektuję się ciszą. I mam cichą nadzieję, że złapie bakcyla i będzie częściej uciekał z domu, a ja w końcu odetchnę psychicznie.

Pozdrawiam wszystkie pseudo idealne żony

#Or9GJ

Był majowy poranek. Postanowiłam po długiej nieobecności w salonie kosmetycznym wziąć sprawy w swoje ręce i kupiłam paski z woskiem w celu pozbycia się tego, co już od marca powinno zostać usunięte. Oczywiście na twarzy. W momencie przyklejania paska POD brew zadzwonił dzwonek do drzwi. W efekcie przestraszenia pasek nie trafił finalnie pod brew, a NA brew. W akcie desperacji szybko odkleiłam ów pasek i jak możecie się domyśleć, zostałam bez jednej brwi.

Zrozpaczona udałam się do drzwi, w których, jak się okazało, stał kurier. No tak, jakżeby inaczej, zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Ale nie byle jaki kurier! Na jego widok - najdelikatniej mówiąc - moje serce dostało palpitacji.

A teraz wyobraźcie sobie minę kuriera, który przynosi paczkę kobiecie bez brwi, w rozczochranych włosach i do tego ledwo trzymającej się na nogach ze szczęką na ziemi. No wariatka jak nic! Albo jeszcze lepiej, czarownica! Biedny kurier chyba tak się mnie wystraszył, że podając mi paczkę nawet nie poprosił o podpis. Rzucił tylko na odchodnym "ładnie pani wygląda" i uciekł, cobym nie rzuciła na niego żadnej klątwy.

Cóż... Bycie przegrywem zdecydowanie powinno być nową dyscypliną olimpijską.

#7iu98

Wszystko zaczęło się prawie siedem lat temu, siedziałem sobie z kolegami na ławce z parku przy browarku i jak to zwykle bywa, temat był o dziewczynach. Po spożyciu wystarczającej dawki alkoholu każdy poszedł w swoja stronę, ja udałem się na przystanek autobusowy.

W oczekiwaniu na limuzynę, która miała przyjechać za 10 minut, zacząłem czytać wszystko co było wypisane na ściankach. Po kilku chwilach zauważyłem numer telefonu z dużą ilością wyzwisk pod nim typu "Dziwka", "Szmata", "Kur.." i wiele innych. Jak to zdrowy facet myślący tylko o jednym, spisałem numer i oczywiście napisałem.

Miesiąc później spotkałem się z tą dziewczyną po raz pierwszy, potem po raz drugi, trzeci i tak już jesteśmy razem prawie siedem lat. Nigdy nie powiedziałem jej skąd dorwałem jej numer i w jakim celu napisałem pierwszy raz. A gdy w końcu doszło między nami do czegoś więcej, to okazało się, że jest dziewicą...

#Dh4vM

Jak byłam w ciąży, moje libido sięgało zenitu, przy czym miałam ekshibicjonistyczne zapędy. Po kilka razy dziennie chodziłam w pracy do toalety, żeby sobie zrobić dobrze. Jak było już ciemno, wymyślałam powody do wyjścia z domu, jechałam samochodem byle gdzie - ściągałam koszulkę i biustonosz, marząc o tym, żeby zatrzymała mnie policja lub zobaczył kierowca z innego samochodu (czekałam przynajmniej do nocy...), w ogóle chodziłam w koszulkach bez biustonosza (a biust mam naprawdę duży). Trwało to przez cały drugi trymestr ciąży, przeszło jak ręką odjął w 7. miesiącu i już nigdy nie wróciło.

#Pm11u

Dwa i pół roku temu urodziła mi się córka. Bardzo ją kocham i czuję się ojcem, lecz gnębi mnie jeden mały szczegół.

Jak moja żona była jeszcze w ciąży, zapytała się mnie co bym zrobił, gdyby to nie było moje dziecko. Oczywiście zapytałem ją, czy mnie zdradziła, lecz odparła, że oczywiście, że nie, ale przecież mieszkał u nas mój znajomy, to może w wannie została jego sperma... Oczywiście wytłumaczyłem jej, że to niemożliwe, ponieważ plemniki w wodzie z chemią natychmiast umierają i na tym temat się urwał.

Być może naprawdę nie wiedziała, że tak jest... a być może mnie zdradziła. Co jakiś czas w mojej głowie pojawia się ta myśl, że może jednak, i czy na pewno jestem biologicznym ojcem mojej córeczki.
Boję się że mógłbym sobie z tym nie poradzić, boję się też, że znienawidzę moja córkę, a przecież ona nie byłaby niczemu winna. Zastanawiam się, czy zrobić test DNA bez wiedzy mojej żony i czy to dobry pomysł.

#sETsN

Jakiś czas temu byłam u fryzjera (sytuacja dzieje się w Niemczech w tureckim salonie fryzjerskim). Siedzę sobie elegancko, pani pięknie moje włosy strzyże. Nagle wchodzi dziewczyna i wita się z fryzjerką po niemiecku. Fryzjerka mówi coś po turecku, ale dziewczyna nie odpowiada, żegna się po niemiecku i wychodzi. Fryzjerka trochę w szoku, no ale OK. Wtem podchodzi druga fryzjerka i mówi do tej pierwszej "Czemu ty do tej dziewczyny mówisz po turecku? Przecież ona jest Włoszką i nie rozumie w ząb co do niej mówisz". Ta pierwsza odpowiada "Cholera, a ja zawsze do niej mówię po turecku! Myślałam, że ona po prostu taka nieśmiała jest!".
Padłam :D
Dodaj anonimowe wyznanie