#Or9GJ
Zrozpaczona udałam się do drzwi, w których, jak się okazało, stał kurier. No tak, jakżeby inaczej, zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Ale nie byle jaki kurier! Na jego widok - najdelikatniej mówiąc - moje serce dostało palpitacji.
A teraz wyobraźcie sobie minę kuriera, który przynosi paczkę kobiecie bez brwi, w rozczochranych włosach i do tego ledwo trzymającej się na nogach ze szczęką na ziemi. No wariatka jak nic! Albo jeszcze lepiej, czarownica! Biedny kurier chyba tak się mnie wystraszył, że podając mi paczkę nawet nie poprosił o podpis. Rzucił tylko na odchodnym "ładnie pani wygląda" i uciekł, cobym nie rzuciła na niego żadnej klątwy.
Cóż... Bycie przegrywem zdecydowanie powinno być nową dyscypliną olimpijską.
I to jest historia na anonimowe. Zawsze możesz zaczekać aż brew odnośnie, zamówić coś w tym samym miejscu i zrobić drugie lepsze wrażenie będąc przygotowaną :) A tak na przyszłość, ja zamiawiam paczki do odbioru w paczkomacie lub w sklepie, nie trzeba czekać na kuriera 🙂
Może pracuje w domu i nie musi specjalnie na niego czekać? Albo po prostu tak woli? Sądzę ze przy składaniu zamowienia musiała przejść przez etap OPCJE DOSTAWY, wiec ma świadomość alternatyw. I nie pytała o radę jak zamawiać paczki, wiec po co?
Ale przecież teraz (bo epidemia) kurierzy nie wymagają podpisu. Po prostu przekazują paczkę po zapytaniu "pan/ pani .... tu wstaw imię i nazwisko?". Wiem, bo sama zamawiam od różnorodnych firm, w tym DPD, GLS i inne najbardziej popularne. I odkąd zaczęło się dbanie o bezpieczeństwo obu stron, kurier jedynie skanuje kody kreskowe.
U mnie to się odbyło nawet tak, że kurier zapukał do drzwi, nie zdążyłam dobiec, a on już sobie spierdzielił do samochodu zostawiając paczkę na klatce.
@Jawiem1210 to u Was mogą wchodzić na klatki schodowe? U mnie nie 🙄
U mnie kurier (dpd) nawet nie przyjechal tylko zostawił paczkę w punkcie bo nie chcialo mu się jechac do mojej wioski. To jest dopiero bezpieczenstwo!
U mnie parę razy też się zdarzyło, że kurier zadzwonił na domofon i nie chciał, by mu otwierać drzwi z mieszkania, to pytał jedynie, gdzie zostawić - przed klatką czy na klatce. Propsy dla dostawców zostawiających w punkcie, zamiast przyjechać choć pod wyznaczony adres i gdzieś podrzucić. xD
Prawda. U nas kurierzy dzwonią tylko domofonem i jak wychodzę po paczkę, to już z auta machają i odjeżdżają
U mnie normalnie, tylko mają maseczki.
@latarniamorska
On powinien przyjechać normalnie, ale mu się nie chciało. Nie było innej możliwości dostawy, skargi już na niego szły... A w domu cały czas ktoś był i czekał na kuriera.
To ja zamawiałam bodajże z InPostu i wzięli podpis (i to przy najwiekszych obostrzeniach) a z DHL wystarczylo słowne potwierdzenie ze to ja XD nawet dowodu nie chcial zobaczyć
Jak dobrze, że u mnie kurierzy normalnie pracują. Jedynie mają na sobie maseczki i rękawiczki.
przecież te paski da się odkleić tylko trzeba ciągnąć z włosem a nie pod włos. Parę razy tak zrobiłam, na włoskach zostaje wosk ale da się go usunąć oliwką
Wystarczy założyć plaster na brew jak gdzieś wychodzisz i problem rozwiązany. A jak ktoś dociekliwy zapyta to mówisz że to kontuzja łuku brwiowego i każdy uwierzy.
Mój listonosz widział gorsze rzeczy, jak np. miałam robiony laser frakcyjny na twarzy :D kurierzy i listonosze widzieli już chyba wszystko.
Takich anonimowych nam trzeba! Niestety jest ich tutaj tyle, że na palcach jednej ręki można policzyć... 🙄
Kurierzy chyba mają jakiś specjalny radar. Mogę siedzieć cały dzień w domu. Ubrana w normalne domowe ciuchy. Wtedy kiedy uznaję, że:
Trzeba się przebrać, bo mam wyjść ze znajomymi, albo idę pod prysznic to pukają wtedy kiedy jestem rozebrana i nawet nie ma jak przez okno krzyknąć że za chwilę zejdę ...
Brew nie ząb, odrośnie ;). Mam nadzieję, że następnym razem będziesz miała więcej szczęścia :)
Tak na przyszłość to wystarczy trochę rozgrzać pasek suszarką i odejdzie bez problemu.
Ja mam takiego fajnego kuriera. Mój mąż co chwilę coś zamawia, więc potrafimy parę razy dziennie odbierać paczki. Jeden taki fajny młody chłopak nam się trafił, który zawsze o tej samej porze przyjeżdża i wymieniamy się fantami. My jemu kawę, on nam ciastka. I tak dwa razy w tygodniu :)