#qvrk9

Parę lat temu, gdy miałam 6 lat mój wujek jeździł do pracy do Austrii, skąd zawsze przywoził mi mój ukochany smakołyk, kinder niespodziankę! Jako że wiedział, że je kocham, nie kupował jednego, a zawsze dwupak.

Pewnego razu wrócił z pracy i przyjechał w odwiedziny z ciocią. Oczywiście ja, widząc wujka od razu spodziewałam się też moich kinder niespodzianek. Po przywitaniu, wyczekiwałam na moje podwójne szczęście. Jednak ku mojemu zaskoczeniu wujek podał mi jedno jajko. Ale i tak byłam zadowolona, pobiegłam szczęśliwa do mojej mamy pochwalić się zdobyczą.
- A nie zapomniałaś powiedzieć czegoś wujkowi? - zapytała mama.
- Ale cooo? - nie rozumiałam o co chodzi.
- No co się mówi?
Wtedy dotarło do mnie i wypaliłam:
- WUJEK, A GDZIE DRUGIE JAJO?

Nadal mi to wypomina...

#lTkku

Niska samoocena jest bardzo częsta i ja też jestem jej ofiarą. Każdy ma kompleksy i ja też je mam. Nie każdy ma aż tak patologiczną rodzinę jak ja, z jedną osobą niepełnosprawną fizycznie i drugą niepełnosprawną psychicznie, a także ojca alkoholika, a matkę manipulatorkę. Sama nie jestem bez wad i jestem tego świadoma, ale porażki dalej przytłaczają bardziej niż cieszą sukcesy.

Poczucie wstydu po porażce albo popełnieniu błędu jest tak ogromne, że zaczynam od razu wpadać wręcz w amok kłamstw, tylko po to, żeby nie wystawić się bardziej na pośmiewisko i krytykę.
Jestem tchórzem i jestem żałosna i niezręczna towarzysko do tego stopnia, że wolałabym siedzieć zamknięta w pokoju i najlepiej nie prowadzić żadnych pogaduszek, bo zwyczajnie nie potrafię prowadzić rozmowy. Niby jestem inteligentna, niby coś umiem powiedzieć, ale to jest niewystarczające. Ciągle mam poczucie bycia niewystarczającą na każdym poziomie. I w szkole jako uczennica, i w domu jako córka, siostra i ciotka, i jako przyjaciółka czy znajoma.
Cała ta sytuacja zaczyna mnie przygniatać, a odraza jaką czuję do siebie po grudniu, który był dla mnie kompletną porażką, jest niewyobrażalna. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że od miesięcy nie wpadłam w taki ciąg kłamstw, jaki teraz ciągle trwa, a miałam już nadzieję, że pozbyłam się kłamania jako mechanizmu obronnego.

#s51wS

Sytuacja, która mi się przytrafiła, miała miejsce rok temu w osiedlowym sklepie spożywczym. Wielkie święto - Tłusty Czwartek. Chcąc zakupić pączka, kulturalnie przywitałem się z ekspedientką, po czym powiedziałem:
- Poproszę pączka.
- Którego? - spytała.
Niezdecydowany rzuciłem, że obojętne.
- Proszę pana - kontynuowała - gdyby to było obojętne, to ludzie zamiast w usta, to by się w dupę całowali.

I tak oto ja, jako młody 20-letni mężczyzna, zostałem zgaszony przez kobietę w podeszłym już wieku :)

#fnBiL

Przypomniało mi się z okazji końca roku.

Nigdy nikomu się nie przyznałam, że 2020 rok powitałam z Dwójką i z Zenkiem. Leżałam w szpitalu, inne pacjentki zdecydowały co będzie lecieć w tv. Potem w styczniu słuchałam jeszcze kilku powtórek.

Niby miałam słuchawki, swój internet w telefonie. Nawet wyraziłam głośno swoje zdanie. Ale słuchałam dalej i jednak czuję zażenowanie, jak sobie to przypomnę.

#S2rUi

Od dziecka jestem bardzo związana ze swoim ojcem. Zawsze był dla mnie autorytetem, dawał mi dużo miłości w taki fajny, ojcowski sposób.
Niestety, po powrocie z pracy za granicą bardzo się zmienił. Najpierw pił, potem przerzucił się na dopalacze. Nie wiedziałam jak reagować, więc nie zrobiłam nic. Starałam się nadal podtrzymywać więź, chociaż często mówił kompletnie bez sensu. Mama zachowywała się jakby nie widziała problemu, zresztą zwykle nie było jej w domu.

Pewnego wieczoru siedziałam u siebie w pokoju i rozmawiałam z kimś przez internet, kiedy nagle usłyszałam jakby spadł duży, ciężki przedmiot. Zbiegłam na dół i zobaczyłam swojego ojca leżącego pod schodami. Sprawdziłam, czy oddycha i umieściłam go w pozycji bezpiecznej. Nie było z nim kontaktu. Zadzwoniłam po karetkę. Mamy nie było w domu, więc tylko lakonicznie poprosiłam ją, żeby wracała, nie mówiąc, co się dzieje.
Dalej wszystko pamiętam jak przez mgłę. Mama przyjechała i przejęła nadzór nad ojcem. Później przyjechało pogotowie. Ojciec ocknął się i mówił kompletnie bez sensu. Było mi strasznie wstyd.

Tacie nic się nie stało, stracił tylko węch na wiele lat. Po tym wydarzeniu przestał brać dopalacze. Pomimo wszystkiego, co się wydarzyło (a wydarzyło się wiele, też z mojej winy), obecnie jest dla mnie jedną z najbliższych mi osób.

#uhtPY

Pewnego dnia z uśmiechem na twarzy postanowiłem otworzyć paczkę herbatników z galaretką malinową w czekoladzie. Już czułem zapach pysznych ciasteczek, jednak po chwili poczułem, że coś tutaj jest nie tak...

Opakowanie było złożone z czterech przegródek na ciasteczka. W każdej przegródce miało znajdować się parę ciasteczek.
Jedna z przegródek okazała się pusta...

Życzę wam, aby nigdy was to nie spotkało. To było okropne.
Dodaj anonimowe wyznanie