#gb45q

Moja mama to osoba, która dla swoich dzieci byłaby w stanie zrobić wiele. Pomogła mi na studiach, znosi humorki mojego młodszego rodzeństwa (do pewnego stopnia, rzecz jasna) i nigdy nie skąpiła pieniędzy, by niczego nam nie brakowało. Ojciec jest inny. Żyje w swoim świecie, o wszystko trzeba go prosić, a jak coś robi dla nas, to głośno wyraża swoje niezadowolenie. Jest przy tym często chamski. Taki typ paniczyka, który remontu w domu nie zrobi, a jak ma sprzątnąć, to jest chory.
Czemu się nie rozwiedli? Chyba są razem z przyzwyczajenia. Mama przestała się przejmować tym, że ojciec często wraca zawiany (a po alkoholu jest bardziej znośny, o ironio), ojciec czasem ugotuje obiad, bo gotuje dobrze. Jednak nie widać już między nimi miłości. 

Ostatnio ojciec pojechał na wyjazd, jak zwykle. Nie jest Adonisem, bardziej wpada w typ Janusza, ale na zdjęciach była też jakaś kobieta (wraz z innymi ludźmi, nie samym ojcem). Matka tylko wzruszyła ramionami: „Jak zdradza, to niech sobie zdradza”. 

To mną lekko wstrząsnęło. Straszne, jak miłość między dwójką ludzi może tak zniknąć i są ze sobą tylko z przyzwyczajenia. Jest mi smutno, gdy patrzę na moich rodziców.
Dodaj anonimowe wyznanie