Przeglądałem sobie Anonimowe i nagle zobaczyłem chyba najkrótsze wyznanie, jakie mogło być, a mianowicie „Do końca gimnazjum byłam pewna, że renifery nie istnieją”. Przebiję cię, jestem w drugiej technikum i właśnie się dowiedziałem, że istnieją, od ciebie.
Dodaj anonimowe wyznanie
To smutne.
Dokładnie. Geografia z podstawówki się kłania. Za moich czasów uczono nas, gdzie jakie gatunki zwierząt występują. Nie wiem w jakiej norze się uchował ten kolo, że w dobie wszechobecnego internetu nie wiedział, że renifery występują w okolicach kola podbiegunowego, w tajdze i tundrze. W Kanadzie z kolei były czy tam są ich krewniaki, karibu.
Mnie uczono że i renifery i łosie istnieją. ALE: jeżdżę motocyklem po Skandynawii, byłam na Islandii. Wszędzie tablice i znaki ostrzegawcze "uwaga na renifery", "uwaga na łosie" (w zależności od regionu). I wiecie co? Nie widziałam ani pół łosia czy renifera. Tylko tyle, co na tabliczkach. Stąd moja teoria, że takowe nie istnieją. W ZOO są bioroboty.
Oczywiście to żart. To, że czegoś nie widziałam, nie znaczy że to nie istnieje. Znaczyłoby to przecież, że jednorożce czy kosmici też nie istnieją.
Plusik za jednorożce 😁