#F35Kj
Któregoś jakże pięknego, deszczowego, zimnego i wietrznego dnia pracowałam sobie jako sześćdziesiątka, czyli zbierałam koszyki, nosiłam warzywka do zważenia, odnosiłam zwroty... Ot, dzień jak co dzień.
Przechodziłam akurat niedaleko działu z prezerwatywami i moim oczętom ukazuje się scenka – trójeczka pacholąt w wieku gimnazjalnym radośnie dziurkuje opakowania gumek (wybrali najdroższe albo prawie najdroższe). Cichaczem zawołałam ochroniarza. Efekt „zabawy”? 30 podziurkowanych opakowań, rodzice, policja (było więcej jak 300 zł, więc już przestępstwo).
I co się okazało? Jaśnie kawalerowie dali dyla z lekcji i postanowili poszwendać się po markecie...
#9sN9B
- Dzień dobry, ja chciałbym trochę pieniążków na chlebek...
- Dzień dobry, jak potrzebujesz pieniędzy, to od zaraz mogę dać ci pracę, ponieważ mam swoją firmę budowlaną i przyda mi się młody, zdrowy chłopak.
W tym momencie chłopak trochę zamyślił się i powiedział coś, co doprowadziło mnie do istnej furii, a z natury jestem oazą spokoju. Mianowicie chłopak powiedział:
- Nie, nie, do pracy to nie, ja tylko na chlebek chciałem.
#04xcU
Któregoś razu zauważyłam, że kiedy ja jem, on wtedy podchodzi do miski i też je. Nie nabierał się, gdy udawałam, że żuję. Musiałam zacząć jeść, żeby mój pies nie był głodny. Proste to nie było, ale w końcu mi się udało, zaczęłam się normalnie odżywiać. On razem ze mną.
Zawdzięczam mu życie.
#728cE
Mam 18 lat, a siostra 19...
#djmCp
Mały chłopiec (ok. 6 lat) krząta się po sklepie z plecakiem. Jest z nim mama. W pewnym momencie chłopiec zrzuca plecakiem czekolady z półki. Wywiązuje się dialog:
Mama: „Widzisz co zrobiłeś? Teraz trzeba to pozbierać... Trzeba uważać, jak się chodzi!”.
Chłopiec (z oburzeniem): „Ale to wszystko przez ten je**ny tornister!”.
Mina m.in. mamy bezcenna...
#daUe1
Pewnego dnia do mamy zadzwoniła jakaś pani i złożyła ofertę jakiegoś ubezpieczenia. Na to moja zafascynowana tematem mamusia zaczęła nawijać o leczeniu wyżej wspomnianym. Rozmawiała bite 30 min, a pani musiała słuchać.
PS Jak ktoś nie wie jak spławiać natrętne telefony, to moja mama jest w tym najlepsza. :-):-):-)
#TNB5p
Po godzinie wpada zdyszany facet i mówi, że zgubił portfel. Po zweryfikowaniu jego danych itp. dałam mu portfel, a facet przeliczył pieniądze, posprawdzał karty i wrzasnął mi w twarz: „No, masz szczęście, że nic nie zginęło”. I poszedł.
W jeszcze lekkim szoku stałam tak przez dobre pięć minut. Facet odzyskał wszystko, a nawet nie raczył mi podziękować.
#xIrom
Niedawno nauczyłam się, by je związywać przed skorzystaniem z toalety, gdyż ostatnio niechcący je osikałam.
#WWEet
Zgodnie z obietnicą zgłosiłem sprawę, trafiłem na bardzo miłych i pomocnych stróżów prawa.
Mija kilka dni, odbieram telefon:
[J]a: Słucham?
[S]przedawca: A ty urwał taki i nie taki, będziesz mnie tu urwał psiarnią straszył urwał, baranie jeden.
[J]: Straszył? Skądże. Straszenie to było wcześniej, teraz poszło zgłoszenie i sprawa trafi do sądu...
[S]: A ty urwał jeden, ja wiem gdzie ty urwał mieszkasz, już urwał nie żyjesz!
Jak się potem okazało, sprzedaży dokonywał synalek właściciela konta z allegro... Piętnastoletni. Jego ojciec jak się dowiedział o sprawie, jeszcze tego samego dnia przyjechał ponad 150 km z pieniędzmi i flaszką, prosząc, abym wycofał sprawę.
Mimo odzyskania pieniędzy nie wycofałem zgłoszenia. Szkoda została naprawiona, ale nie sprawia to, że przestępstwo zniknęło. Może to nauczy dzieciaka uczciwości... Jak raz takiemu się popuści, to potem będzie działał w przekonaniu, że nic mu nikt nie zrobi.