#bVtaL

Jestem skąpa. Boleśnie skąpa.

Chodzę w starych butach z dziurą w podeszwie, starych ciuchach, które kupuję już używane i donaszam. Nie wydaję na kino, pizzę i wyjazdy wakacyjne. Jedzenie kupuję na promocjach i nie jeżdżę na wakacje. Myję się w zimnej wodzie, żeby oszczędzić na rachunkach za gaz. Gumkę do włosów mam z obciętej skarpetki, a moje auto ma ponad 20 lat.


Pracuję we własnej firmie. Zarabiam powyżej średniej krajowej i mam oszczędności. Nie lubię pieniędzy, nie delektuję się ich posiadaniem. Odkładam i nie myślę nawet, ile mam. Nie mam natomiast oporów przed pomaganiem charytatywnie. Łatwiej mi wydać na kogoś, niż na siebie. Moje adoptowane psy i koty mają super karmę i opiekę - na nich nie oszczędzam. Kupując komuś prezent - nie oszczędzam.


Nie pochodzę z biednego domu, żeby uzasadnić ten nawyk obsesyjnego oszczędzania na sobie. Moi rodzice byli raczej zamożni ale... nie dzielili się. O każdą złotówkę dla siebie jako nastolatka musiałam wręcz żebrać i byłam rozliczana. Później rzuciłam studia, poszłam do pracy, wyprowadziłam się i bywało, że jadłam tylko ryż przez cały miesiąc. I tak mi zostało do teraz, chyba podświadomie boję się, żeby te chłodne, głodne czasy nie wróciły :( Nie potrafię wydać własnej kasy na przyjemności droższe niż lody raz na ruski rok. Chciałabym pojechać na urlop, ale boję się, że nie odpocznę, tylko będę sobie wyrzucać, że zmarnowałam pieniądze, za które można przeżyć cały miesiąc.
Collina Odpowiedz

"Głodne czasy" masz wciąż, na własne życzenie.

Kuudere Odpowiedz

Przeżyć może byś przeżyła. Ale co to za życie..

FlowMeUp Odpowiedz

Wiesz co ja myślę, że to jest? Brak miłości do siebie, duże poczucie niepewności i lęk. Zacznij wierzyć w to, że własnymi siłami zapracowałaś na to co masz i wbij sobie do głowy, że najpierw musisz zadbać o siebie, aby móc pomóc innym. Dasz rade!

panama Odpowiedz

Powiem ci tak - życie mamy jedno i trzeba przestać się umartwiać i zacząć żyć. 100zł na miesiąc na kino czy teatr to niewiele a inaczej zaczniesz postrzegac świat. Tak samo z wakacjami - last minute można trafić nawet za mniej niż tysiąc. Zacznij żyć, bo na starość będziesz żałować młodych lat i niewykorzystanego potencjału.

doznudzenia

Ja mieszkałam przez pewien czas ze skąpa koleżanką i ona sama zawsze mówiła: na mieszkaniu, ubraniach i jedzeniu się nie oszczędza. Jak będziesz mieszkać w wilgotnej zapleśniałej dziurze, jeść tylko makaron albo ryż, chodzić w dziurawych butach i za zimnej kurtce to się rozchorujez. A choroba kosztuje: lekarze, leki, czas wolny od pracy i brak wypłaty.

incensiss Odpowiedz

Nie lepiej kupić sobie raz dobre, droższe, nowe buty żeby starczyło na długo, ubrania z porządnego materiału żeby się nie niszczyly? To inwestycja, dzięki której też zaoszczędzisz a i może się poduczysz wydać na siebie. Znajdź fajne przepisy i nie rezygnuj z dania bo któryś składnik nie jest na promocji. Można tanio żyć a godnie, wystarczy trochę sprytu i zaradnosci.

nata Odpowiedz

Przecież to wegetacja a nie życie.

RavenCrew Odpowiedz

Chcesz może wspomóc mnie charytatywnie w spełnieniu marzeń i wyjściu z długów? ;) W zamian oferuję wsparcie :P

Vampire7 Odpowiedz

Pracuje się po to by mieć za co żyć, ale warto też pożyć :) Autorko, w grobie juz Ci się ta kasa nie przyda- proszę pomyśl nad terapia i może stopniowo zacznij robić sobie przyjemności? Ty też na nie zasługujesz :)

riders Odpowiedz

Życie jest za krótkie na to, żeby je przeżyć nienawidząc samego siebie. Już jutro psycholog. Pojutrze nowe, choćby tanie buty, a potem, kiedyś jakiś człowiek obok, który pokocha i zrozumie. Nie odkładaj niczego, przestań się zastanawiać, bo może być za późno.

Lunathiel Odpowiedz

Możesz zacząć od zapisania się na psychoterapię. To wcale nie jest zarezerwowane dla chorych osób - również takie "błahostki" są często problematyczne i warto je naprawić, tak po prostu, dla samych siebie, żeby czuć się lepiej. Tylko poszukaj kogoś, z kim naprawdę jesteś w stanie rozmawiać, bo inaczej może być to droga donikąd. Próbuj do skutku, bo jak już trafisz na osobę, przed którą się otworzysz, to przewałkujesz wszystko po kolei i bardzo możliwe, że jakość Twojego życia bardzo się poprawi. A jeśli szkoda Ci pieniędzy na taki cel, to zawsze możesz spróbować dostać się na NFZ. Będzie o wiele więcej czekania, ale może wcale Ci się nie spieszy? Spróbuj, co Ci szkodzi? :)

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie