#OgETv
Od 17 roku życia byłam na tabletach antykoncepcyjnych przez ciężkie miesiączki. Tysiące różnych badań, wszystko możliwe wykluczone, nie wiadomo czemu 7 dni w miesiącu co chwilę wymiotowałam, kręciło mi się w głowie i nie miałam energii, żeby wstać z łóżka. Tabletki pomogły, ale po ponad roku ginekolog w końcu przyznała, że jeżeli chcę brać tabletki na dłuższą metę, to tabletki z estrogenem nie będą dobrym wyborem przez to, że większość kobiet po latach stosowania dostaje pełno zakrzepów. Zostały mi zaproponowane tabletki bez estrogenu, z destrogelem, który powoduje wzrost wagi przez zachowywanie niesamowitych ilości wody w ciele. Rozmawiałam o tym z moim partnerem i stwierdził, że nieważne co, i tak będzie mnie kochać i wciąż będę go pociągać.
Aktualnie, 2 lata po zmianie tabletek, przytyłam 30 kg. Pierwsze dwa miesiące tabletek przyniosły ze sobą 25 kg, w międzyczasie doszło te 5. Od kilku miesięcy staram się z tym cokolwiek zrobić. Jestem na deficycie kalorycznym, niesamowicie mocno trzymam się go (wyliczam nawet wagą, ile ml ma dane picie, żeby nie przekroczyć kalorii). Ćwiczę, dużo się ruszam i mam fizycznie ciężką pracę. Waga stoi albo idzie w górę. Niesamowicie źle czuję się z moim ciałem, zresztą zawsze się czułam.
I teraz, przechodząc do głównego powodu tego wyznania – mój partner powiedział mi, że nie jestem dla niego atrakcyjna. Że ciężko mu na mnie patrzeć, jak jestem nago, że go totalnie nie pociągam. Ale dalej mnie kocha.
Źle mi z tym, że ja potrafiłam go zaakceptować takim, jakim jest, a on jest w stanie powiedzieć mi takie słowa, wiedząc, jak bardzo z tym walczę. Po tych słowach porąbało mi się tak mocno w głowie, że lecę 1200 kcal dziennie, w większości nawet do tego nie dochodzę, i ćwiczę tyle, że nie mam siły na nic innego. Boję się, że jak nie stracę tych 30 kg w bardzo szybkim tempie, to mnie zostawi.
Pal sześć chlopaka. Ale zmień szybko ginekologa, a przynajmniej skonsultuj się z dobrym ośrodkiem klinicznym. 25 kg w 2 miesiące totalne rozwianie gospodarki hornomalnej. Ja tak miałam 15 lat temu, w krótkim czasie nagle nieadekwatnie do diety przytyłam z 47,4 do 82,5, a biust, który zawsze miałam duży, urósł mi o 17 rozmiarów, jego obwód był prawie równy mojemu wzrostowi, doznałam poważnego uszkodzenia kręgosłupa, ale najgorsze, że w wieku 30+ przeszłam menopauzę. Po falstarcie we Wrocławiu i Poznaniu trafiłam do profesor Jolanty Słowikowskiej-Hilczer, a ona pchnęła mnie na endokrynologię ginekologiczną do Matki Polki. Tam zrobiono mi coś a la konsylium (plus badania) i okazało się, że z powodu skrajnego wcześniactwa urodziłam się z wadami rozwojowymi układu moczowo-płciowego i pomijając inne , skrajnie drastyczne urazy jatrogenne - okazało się, że mam tylko 1 jajnik, a drugie dystroficzne coś, czym nikt mi nie powiedział (a te najdrastyczniejsze z dzieciństwa zniszczono, nie ma dokumentacji, nie ma mnie, etc.), więc owulację "skończyłam" 20 lat wcześniej. A Poznań odradzam też z powodu traumy przekazania mi informacji o ubezpłodnieniu.
Komentarze potępiają chłopaka i słusznie. Ale w prawdziwym życiu znacznie częstsze są sytuacje odwrotne, znam to niestety z autopsji. I wtedy oczywiście to zdradzająca kobieta zyskuje poparcie, no bo "dusiła się w relacji". Hipokryzja
Ale cię ktoś skrzywdził, przykre. Ja z autopsji mogę powiedzieć, że faceci zawsze zdradzają. I to oni są zawsze usprawiedliwieni przez społeczeństwo jak zostawią rodzinę i założą sobie drugą. Idź ty po rozum do głowy, bo widać ci go brakuje.
"Ja z autopsji mogę powiedzieć, że faceci zawsze zdradzają."
To, że Ciebie potencjalnie zdradzali, nie znaczy, że wszyscy faceci tak robią.
@Quint
Ale janpaweł to już nie generalizuje? Przypieprzasz się tylko do kobiety? :)
Jest różnica między "zawsze" a "większość".
Ale rozumiesz, że komentarz Biedronkawkropki1 był bezpośrednią reakcją na głupi komentarz janapawla i miał na celu wytknięcie idiotycznej logiki? Rozumiesz, prawda?
Zmień tabletki na mirenę, i zastanów się czy chcesz być z kimś kto ma do Ciebie takie podejście.
Faceci są wzrokowcami, taka ich biologia. Kocha Cię za charater i ma odwage być szczery. Nie wygrasz z tym jak Cie widzi dopóki nie schudniesz plus 30kg nadwagi to otyłość która iest niebezpieczna dla Ciebie. Powiedz mu że się starasz, że bie tylko dla niego, że Ci smutno i że się boisz że Cie zostawi.
Ale durnoty....
Dziewczyna-Kot daje radę: porozmawiajcie ze sobą o tym co czujecie i o sqoich lękach. A Biedronka na to: ale durnoty...
Durnoty w kropki.