#daUe1
Pewnego dnia do mamy zadzwoniła jakaś pani i złożyła ofertę jakiegoś ubezpieczenia. Na to moja zafascynowana tematem mamusia zaczęła nawijać o leczeniu wyżej wspomnianym. Rozmawiała bite 30 min, a pani musiała słuchać.
PS Jak ktoś nie wie jak spławiać natrętne telefony, to moja mama jest w tym najlepsza. :-):-):-)
Znam łatwiejszy myk. Pytam, czy rozmowa jest rejestrowana. Zawsze mówią, że tak, a ja im na to, że nie zgadzam się na nagrywanie mnie. Nigdy więcej nie dzwonią :]
Potwierdzam, u mnie podziałało kilka razy. :)
ja im od razu jak się zorientuję mówię ze nie wyrażam zgody na nagrywanie rozmowy. Jeszcze sie nie zdarzyło żeby nie podziałało
Spędziłam pewien czas pracując w call center i szczerze mówiąc - takie pogaduszki "nie na temat" były nie raz baardzo miłym oderwaniem od rutyny. Pod warunkiem, że nie stoi nad Tobą akurat przełożony lub masz pilną potrzebę do toalety.
Juz ktorys raz czytam wyznanie o tym jak to ktos zbył ich przez telefon. Dlatego sie zastanawiam czy jestem jedyna osoba, ktora rozlacza sie jak tylko zorientuje sie ze to oni?
Ludzie uszanujcie ludzi pracujących w call center. Oni nie mogą się rozłączać, wasze "nie" nic dla nich nie znaczy, taki regulamin.
Najlepiej powiedzieć krótkie "nie, dziękuję" i się rozłączyć. Oszczędzicie czas sobie a rozmówcy nie będzie przykro.
Zgadzam sie, zawsze tak robie :-)
A mówili anonimowi - nie generalizujcie. Generalizowanie w każdą stronę jest przegięciem. Ostatnio na przykład miałam kontakt z babką z infolinii banku, która na wyraźne "nie, dziękuję, nie potrzebuję, nie stać mnie" zaczęła tyradę o tym jak to ludzie nie szanują zdrowia, postraszyła rakiem do trzeciego pokolenia i ogólnym armagedonem, będąc przy tym dramatyczna jak niespełniona aktorka trudnych spraw. Ktokolwiek ze starszych czy jakkolwiek bardziej naiwnych mógłby się naciąć i wpisać się na ten ich magiczny ubezpieczeniowy abonament. Ja trzepnęłam słuchawką po kolejnej odmowie, nie dając jej zacząć nowej historyjki.
Także ten.
@efektmotyla
Właśnie o tym mówię. To "nie, dziękuję" nie ma żadnego znaczenia. Myślisz że Ci ludzie by utrzymali posadę przez chociaż tydzień gdyby odpowiadali "jejku, przykro mi że nie jest pani zainteresowana, miłego dnia, do usyszenia"? Praca jak praca, zarabiać trzeba. Jak ktoś sprzedaje powiedzmy internet to będzie Ci mówił że to nie jest drogie, będzie przeliczał na coraz mniejszą jednostkę żeby wyglądało jak najtaniej. Takie są wymogi. Modele sprzedaży są różne ale zasady są takie same.
Opowiadanie pół godziny o pierdołach i takie zachowania można nazwać wyżywaniem się na pracownikach. Tak wam przeszkadza że ktoś zarabia?
PS uwielbiam te film!
Ja tak właśnie mowie. Ktoś nie jest zainteresowany to dziekuje za rozmowę i życzę miłego dnia. Nie zamierzam na sile zmieniać cos w ich telefonach jak im się nie podoba.
Oczywiście ze możemy się rozlaczyc :).
Przycisk do rozłączania istnieje, ale czy można z niego korzystać? Każde call center inaczej funkcjonuje ale jakoś nie wierzę że u was koordynatorzy na odsłuchu by pochwalali to że tak łatwo reygnujecie. U mnie po godzinie była "delikatna" sugestia że każdą obiekcje klienta należy pokonać.
Jakiś chłopak dodał tu wyznanie obrazując że przychodząc do sprzedawcy po chleb dostaniecie w komplecie nóż do pieczywa bo wyniki mają się zgadzać. On się nie zgodził z taką polityką więc zrezygnowano z niego, prosta sprawa. Jak nie umiesz za wszelką cenę walczyć o zarobki firmy to znajdzie się ktoś inny na to miejsce.
Chodzi o to że konsultant nie może 1 się rozłączyc. Rozumiecie ? Przełożeni mogą sprawdzić kto zerwał połączenie i wtedy zwolnienie albo uwaga .
Jeżeli tak macie w pracy to zmiencie firmę. Ja przerywam rozmowę jeśli jest taka potrzeba (czasem glupia np.powiem do babki kilka razy na pan bo się pomyle). Nikt mnie nie straszy i nie suszy głowy o wyniki. Ludzie są mili, pytają o różne rzeczy i czasem pomagamy im w czymś co jest związane z ich telefonem, umowa etc. jeśli mamy taka wiedzę własną a jeśli nie to podajemy numer na infolinie. Wiadomo ze znajdą się chamscy ludzie albo tacy co narzekają na siec ale wtedy mowie ze jestem z zewnętrznej firmy i dziękuje za rozmowę. W pracy mam świetną atmosferę i fajnych ludzi.
Nie może się rozłączyć? Jak ktoś do mnie dzwoni to mówię poważnym głosem "prokuratura słucham" i od razu się rozłączają ;)
Ja zawsze przerywam tym paniom i nawijam jak to tak one wytrzymują, że przecież nikt nie lubi tych telefonów z reklamami jakichś produktów, czy zdażyły się jakieś przykre/ śmieszne sytuacje, a na koniec jak już wysłucham co mi miały powiedzieć to z radością odpowiadam "przykro mi, ale mam tylko 15 lat i się chyba nie kwalifikuje, do widzenia" xD
Jak ktoś rozmawia ze mną normalnie to wysłucham i odmawiam. Jak słyszę, że dzwonią po raz kolejny z firmy której odmawiałam, proponują setny pokaz garnków albo chcą wyłudzić dane to po prostu mówię w innym języku. A znam kilka dość egzotycznych, więc mam wybór. Chociaż mam małe wyrzuty sumienia, bo kilka tygodni temu chyba wystraszyłam panią po drugiej stronie moim punjabi, bo krzyknęła tylko "o mój Boże" i rzuciła słuchawką. Zdarzył mi się też pan, który najwyraźniej stwierdził, że jak będzie głośniej mówić to na pewno go zrozumiem. O dziwo jeszcze nikt słysząc obcy język nie próbował się ze mną porozumieć np. po angielsku.
Zazwyczaj wtrącam się w słowotok pytaniem "czy rozmowa jest nagrywana?". W 99% przypadków usłyszycie potwierdzenie. Wystarczy powiedzieć "nie wyrażam zgody na nagrywanie". Sami się rozłączą :)
Ja zawsze mówię "dziekuje nie jestem zainteresowana" i od razu sie rozłączają
Mam nadzieję, że twoja mama nie należy do grupy psychopatek od lewoskrętnej witaminy c i od bzdur Zięby.
Jeśli chodzi o spławianie natrętnych telefonów to najlepiej powiedzieć coś głupiego. Ja raz powiedziałem "Nie teraz! Moje miasto mnie potrzebuje!". Nigdy więcej nie zadzwonili.