#bvJCM

Kilka lat temu wracałam tramwajem zmęczona z zajęć na studiach do domu. W pewnym momencie do tramwaju weszła wycieczka, składająca się z kilku pań nauczycielek i dorosłych niepełnosprawnych osób z zespołem Downa. Widać było, że stopień nasilenia jest u nich różny, ale każdy z nich miał taki charakterystyczny wygląd.

Jechali tak kilka przystanków, w pewnym momencie tramwaj stanął na przystanku i wycieczka osób z zespołem Downa zaczęła zbierać się do wyjścia. Zauważyłam, że jeden z nich nadal stoi w miejscu i nie reaguje na polecenia pań opiekunek. Patrzyłam na niego uważnie przez dłuższą chwilę i gdy zauważyłam, że wszyscy z wycieczki już wyszli, a tramwaj zaraz ruszy, postanowiłam pomóc paniom opiekunkom, które najwyraźniej nie zauważyły, że jedna z osób zagapiła się i nie wysiadła z tramwaju.

Podeszłam do tego pana i powiedziałam, że chyba nie zauważył, ale jego grupa właśnie wyszła. Gość popatrzył na mnie z kompletnym zdziwieniem, zaczerwienił się i powiedział, że on nie jedzie razem z nimi.

Do tej pory jest mi głupio.
3210 Odpowiedz

Stare

Dragomir Odpowiedz

Ten koleś to był Bolec na 99%.

Dodaj anonimowe wyznanie