#FZIxf

Kiedyś spotkałem się z wieloma pretensjami ze strony samotnych mam, że nie chcę kobiety z bagażem, bo dziecko nie jest przeszkodą itp. Dziś, około 10 lat później, kiedy to ja jestem samotnym tatą, okazuje się, że moje dziecko dla kobiet to jednak przeszkoda, bo nawet samotna mama nie chce samotnego taty. Ot, taka kobieca hipokryzja.

#vS5R9

Jestem chrześcijanką biblijną. Zanim jednak nią zostałam, wiele rzeczy Bóg użył, by pokazać mi prawdę.
Jednym z tych sposobów były filmy ewangelizacyjne pod tytułem: „Czy jesteś dobrym człowiekiem” i inne wywiady uliczne.
Niestety, często ludzie źle mnie oceniają. W Polsce, gdy ktoś czyta Biblię, jest brany za Świadka Jehowy albo za księdza. Nie jestem żadną z tych opcji, zresztą... Ani jedna, ani druga nie rozumie, czym jest chrześcijaństwo.
Zanim się nawróciłam, babrałam się okultyzmie, a w oczach Boga byłam wiedźmą.
Poza tym miałam bardzo traumatyczne dzieciństwo, którego do dziś odczuwam skutki.
Wielu rzeczy żałuję, bardzo zgrzeszyłam przeciwko Bogu. Boli mnie też, że już jako osoba nowo narodzona również grzeszę i zamiast świecić osobom ze świata, upadam i bywam zgorszeniem. Wiem natomiast, że zbawiona jestem z łaski przez wiarę i pomimo swoich upadków, zostałam przyjęta do Bożej rodziny i to On mnie podtrzyma, da mi siły i nikt mnie z Jego rąk nie wyrwie. On jest jedyną moją nadzieją. Dodam też, że nie tylko moją, ale każdego.
Wszyscy zgrzeszyliśmy i wszystkim z nas brakuje chwały Bożej, zepsuliśmy się i niestety, ale żyjemy w grzechu.
Wszystkich z nas czeka śmierć – jednych na raka, drugich w wypadku, trzecich na starość. Umieramy przez grzech.
Modlę się o wiele osób i bardzo pragnę, by Pan Bóg otwierał oczy ludziom, że zbawienie od potępienia jest tylko w Jezusie Chrystusie i w Jego idealnej ofierze.
Chciałabym też, by ludzie częściej zadawali sobie pytania, co czeka ich po śmierci.
Przykładamy tyle starań i uwagi na to krótkie i bolesne życie, ale w ogólnie nie myślimy co potem, gdzie to „potem” jest wiecznością.

#h4FdS

Kiedy chodziłam do przedszkola, myślałam, że pokazywanie środkowego palca to taki miły gest. Dlatego jadąc autem czy wracając do domu, pokazywałam go przechodniom i uśmiechałam się.

Wielkie było moje zdziwienie, że rodzice zabronili mi go pokazywać, gdy zobaczyli, co na pożegnanie prezentuję pani katechetce.

#NSEAU

Gdy byłem w czasach liceum, fascynowałem się psychologią, psychiatrią, urojeniami i halucynacjami. Do tego stopnia, że miałem nawet swoją teorię na temat halucynacji. Uważałem, że opisy tych wizji są mocno przesadzone i zawsze sam chciałem spróbować, jak to jest.
Z pomocą przyszedł mi kolega, który podpowiedział mi, że zamiast wciągać się w nielegalny świat narkotyków (a w małym miasteczku, a właściwie wsi, gdzie mieszkałem byłoby to dość problematyczne), możemy spróbować sporyszu.
Zdobyliśmy więc trochę skażonych ziaren (czarne przetrwalniki wyglądały obrzydliwe, ale czego się nie robi dla nauki), zeszyt do opisu przeżyć i rzuciliśmy się wprost na głęboką wodę.

Pierwsze kilka wpisów odpowiadało o tym, jak to nic się nie dzieje itd., jednak po jakimś czasie zauważyłem, że świat wokoło jakby wiruje i nie dam rady dłużej stać na nogach, po chwili siedziałem już w kącie na podłodze i starałem się otworzyć oczy jak najszerzej, aby nie umknęło mi nic spośród wspaniałości, które widziałem. A były to prążki, paski, konie, mrówki, znajome i nieznane mi twarze. Czułem się jakbym leciał, nie widziałem już mojego kolegi, który siedział obok. Jednocześnie nieustannie narastało we mnie uczucie niepokoju i przytłoczenia. I to był moment, w którym moje zapiski w zeszycie przestały być składne i czytelne.

Obudziłem się w środku nocy, siedziałem na trawniku za domem kolegi, on leżał kawałek dalej. Brakowało nam kilku elementów garderoby i niesamowicie chciało nam się pić, jeść, spać, sam nie wiedziałem. Depresyjne uczucie przytłoczenia było wciąż odczuwalne jeszcze przez kilka dni później.
Początkowo chciałem pochwalić się swoim eksperymentem z innymi znajomymi, może nawet opisać to obszernej i zanieść nauczycielce od biologii. Na szczęście kolega odciągnął mnie od tego pomysłu i zeszyt wraz z całą historią poszedł w zapomnienie.

Piszę to wyznanie, gdyż znalazłem swoje zapiski w trakcie przeprowadzki. Nigdy nie zapomniałem tych wydarzeń w całości, po prostu zeszły na dalszy plan, a zeszyt tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że podsumowanie eksperymentu jest słuszne (jak napisałem czarnym flamastrem na zakończenie) "nigdy więcej" .

#BurD4

Razem z kolegami w wieku dziesięciu lat, na placu zabaw, pod takim domeczkiem, ze świeżo skoszonej trawy „zbudowaliśmy” bazę. Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ale później we trzech uczyliśmy się tam masturbować. Na placu zabaw. W obecności kilkunastu osób – jedynie za zasłoną z trawy. Oprócz nas nie wie o tym nikt...

#NLdZO

Spotykałam się kiedyś z psychologiem. Im dłużej to trwało, tym bardziej zaczęłam dostrzegać, że facet się wywyższa, nie pamięta, co mówiłam mu kilka dni temu, próbuje mnie oceniać i niejeden raz po rozmowie z nim czułam się gorzej.
W końcu miarka się przebrała, jak usłyszałam, że skoro nie zamierzam awansować i piąć się po szczeblach kariery, to mnie to wyklucza z rynku pracy.
Powiedziałam, że widać, że lubi dogryzać innym, żeby leczyć swoje kompleksy i jeśli tak postępuje z pacjentami, to mogę im tylko współczuć. Oczywiście stwierdził, że ja go źle zrozumiałam, a on się po prostu martwi. Wtedy do mnie dotarło, że to zwykły toksyk. Nie dałam się przekonać i zerwałam kontakt. Dzięki temu zrozumiałam, że to, że ktoś ma taki zawód, nie znaczy, że będzie tworzył zdrowe relacje.

#u2Qlu

Zacznę od tego, że mam chłopaka, z którym jestem 1,5 roku, jednak nie mogę przestać myśleć o moim byłym, który zostawił mnie z dnia na dzień bez słowa wyjaśnienia. Mówił, że jestem ważna, obiecywał różne rzeczy, a później mnie zostawił, nawet nie miał na tyle odwagi, by mi to wszystko wytłumaczyć. Wiem, że jest teraz z inną. Do dzisiaj nie mogę się z tego otrząsnąć, wszystko mi się z nim kojarzy, jakieś miejsce, piosenka... dosłownie wszystko. I strasznie boli. Wiem, że nie jestem w porządku wobec mojego obecnego chłopaka, bo chciałabym zapomnieć, nie myśleć, raz na zawsze odciąć się od przeszłości, ale to jest zbyt trudne. Krzywdzę go i nie wiem, czy kiedykolwiek ktoś będzie dla mnie tak ważny jak tamten chłopak. Był dla mnie całym światem.
Nikomu nie życzę tego co czuję i zastanawiania się, co zrobiłam nie tak.

#XHy5H

Jakiś czas temu byłem w wojsku. Tego dnia miałem służbę dyżurnego, nic ciekawego, cały dzień pilnuję, żeby biurka nie zaje***i. Wtedy słyszę, jak wzywa mnie szef kompanii.
– DYŻURNY!!
Podrywam się z biurka i idę do niego. W drzwiach melduję się regulaminowo. Salutuję:
– Panie sierżancie, podoficer dyżurny 11 kompanii wozów drabiniastych szeregowy XXX melduje się na rozkaz!
– Żołnierzu, jak ty dobrze honor oddałeś, najlepiej ze wszystkich tutaj.
Znając prześmiewczość żołnierzy, pytam:
– Ale serio, że dobrze, czy że źle?
– Nie no, dobrze, dobrze.
– A bo nie wiadomo, kiedy głupi żartuje...

Wynik: brak przepustki przez dwa tygodnie.

#9XpCl

Ja i moja siostra Ada jesteśmy do siebie bardzo podobne, zarówno z wyglądu jak i z charakteru. Moja siostra jest dużo starsza i od kilku lat jest w bardzo szczęśliwym związku, ku niezadowoleniu znajomych facetów, którzy często tracą dla niej głowę.
Jakiś czas temu poznała mnie z pewnym chłopakiem, był rok starszy ode mnie i był jej podopiecznym na obozie nurkowym. Mieli super relację, więc Ada powiedziała, że na pewno też się z nim dogadam. Od razu wpadliśmy sobie w oko i kiedy wrócił z obozu, zaraz do mnie napisał. Spotykaliśmy się cztery miesiące i postanowiłam to skończyć. Dotarło do mnie, że jedyne, co mu się we mnie podoba, to moje podobieństwo do Ady. Byłam dla niego jej młodszą i „dostępną” wersją. Nawet po czterech miesiącach potrafił przypadkowo powiedzieć do mnie „moja kochana Adunia” (mam na imię Maja, więc trudno o przejęzyczenie), czasem nawet nie zauważał pomyłki.

Nie byłam jakaś zrozpaczona czy coś, nadal uwielbiam moją siostrę i w sumie mu się nie dziwię, że się zakochał. No ale bez przesady.
Dodaj anonimowe wyznanie