Czy wy też macie na stanie w domu pralkę, która sama zbiera pranie i dodatkowo sama pierze? Albo suszarkę, która sama rozwiesza, żelazko samoprasujące, no i ubrania lewitujące na wieszaki w szafie, i pewnie zakupy same się robią, a kuchenka gotuje, zmywarka sama się ładuje, a czyste naczynia trafiają do szafek. Jeśli tak, to pożyczę na trochę, nie bądźcie samolubni jak mój mąż.
Dodaj anonimowe wyznanie
Między innymi dlatego warto jest pomieszkać trochę ze sobą, bez ślubu i tego typu zobowiązań. Wtedy jest jeszcze szansa na ewakuowanie się z takiego układu.
(choć, jak znam życie, to zauroczeniowe / zakochaniowe klapki na oczach czasem nie pozwalają zauważyć jakichkolwiek sygnałów ostrzegawczych.... )
Ludzie to nie materace, które trzeba wypróbować. Jeżeli facet ma czysto w domu, widzisz, że odkłada po sobie, proponuje włożyć rzeczy do zmywarki, dba o higiene (czyste ubrania i pościel) to sama to widzisz. Jeżeli tego nie robi to nie potrzebujesz umowy o mieszkanie, taszczenia rzeczy tam i z powrotem itd. Dziwicie się, że wasze związki się rozpadają jeżeli wchodzicie w nie w myślą, że jak coś nie pasuje to się ewakuujecie?
Absolut, zgadzam się z ogólnym założeniem, że ludzie to nie materace, ale partner/ka może sprzątać mieszkanie akurat przed naszą wizytą, żeby zrobić lepsze wrażenie, a jak mieszka jeszcze z rodzicami, to już w ogóle niemiarodajne. Nie wiadomo, kto dba o tę czystość i czy partner też nie chce przy nas sprawić lepszego wrażenia. Czasem widać, jaki jest drugi człowiek, a czasem nie. Ludzie potrafią latami udawać kogoś innego (nie każdy oczywiście). Nie ma idealnego sposobu na poznanie drugiej osoby.
Problem w tym, że takie zachowanie może pojawić się dopiero po ślubie. Trzeba po prostu umieć dzielić się obowiązkami i nie wyręczać partnera bez powodu.
No właśnie nie. Takie rzeczy da się zauważyc normalnie, chyba, że od razu do związku wjeżdża seks, to wtedy płciowość przesłania wszystko. Jak się czeka z tym do ślubu, to jest czas takie rzeczy zauważyć bez angazowania się we wspólne mieszkanie i zobowiązania bez zobowiązań.
Gdyby wszystko było takie oczywiste, Chemka, to nie byłoby tylu rozczarowań i ofiar przemocy. Ludzie świetnie potrafią udawać, że są kimś zupełnie innym.
@Chemka
Dawno nie przeczytałem nic głupszego. Przynajmniej w temacie sexu przed ślubem.
@Absolut i Chemika, dziękuję wam, przywracanie mi wiarę w to, że ludzie umieją jeszcze budować związki oparte na dobrych podstawach.
Mój mąż też ma taką. Ale on pracuje, a ja nie, a po pracy zajmuje się maluchami, żeby ta pralka i zmywarka mogły posprzątać.
Może niech pralka i suszarka odmówią współpracy to mąż zacznie coś rozumieć?
Otóż to.
To może przestańcie na siłę usługiwać facetom i szukać sobie leni do związku?
Na szczęście to przecież pralka tego typu, która umie mówić, sprzeciwiać się i zacząć rozdzielać obowiązki na dwie osoby mieszkające razem w jednym domu.
No chyba właśnie nie tego typu.
Ja mam tylko taką pralkę, która chyba za bardzo głoduje i od czasu do czasu skarpetkę zeżre.
Moja narzeczoną też ma takie urządzenie wielofunkcyjne ;) obowiązki trzeba umieć dzielić
Mój sąsiad ma taką pralkę, a ja ją od czasu do czasu serwisuję.
Czy tylko dla mnie to wyznanie chociaż ma być lekko humorystyczne jest po prostu smutne?
jak sobie pozwolisz, tak masz