#ewdki
Jak co dzień wstałam rano. Ubierałam się już sama. Mama odprowadziła mnie do szkoły. Już na pierwszej lekcji zorientowałam się, że coś jest nie tak. Upewniłam się w toalecie, gdy chciałam zdjąć majtki... których nie miałam.
Nie miałam telefonu, a do wychowawczyni wstydziłam się pójść, więc w mojej główce rodził się błyskotliwy pomysł - poczekam do końca lekcji!... I to był błąd.
Na ostatniej lekcji wyszliśmy na dwór. Ja beztrosko biegałam z koleżankami. Wszystko byłoby świetnie, gdybym nie wyrżnęła przed wszystkimi i nie objawiła swoich bladych pośladków...
Od tamtej pory zawsze upewniałam się, że nie zapomniałam włożyć majtek.
Ja nie lubię tego uczucia chodzenia bez majtek
Jakbyś miała majtki to też mogłyby spaść. Byłam świadkiem właśnie takiej sytuacji w zeszłe lato na placu zabaw. Chłopak niewątpliwie majtki miał. Ale jak zwisał głową w dół, to się zaczepiły razem ze spodniami, na wysokości kolan... Nie wiem jak on to zrobił.
W drugiej klasie szkoły średniej? I mama wciąż cię odprowadzała?
Do podstawówki, jest wiele zdań w wyznaniu które o tym świadczą.
Też mi się zdarzyło we wczesnym dzieciństwie.