#ewdki

Byłam chyba w drugiej klasie.
Jak co dzień wstałam rano. Ubierałam się już sama. Mama odprowadziła mnie do szkoły. Już na pierwszej lekcji zorientowałam się, że coś jest nie tak. Upewniłam się w toalecie, gdy chciałam zdjąć majtki... których nie miałam.
Nie miałam telefonu, a do wychowawczyni wstydziłam się pójść, więc w mojej główce rodził się błyskotliwy pomysł - poczekam do końca lekcji!... I to był błąd.
Na ostatniej lekcji wyszliśmy na dwór. Ja beztrosko biegałam z koleżankami. Wszystko byłoby świetnie, gdybym nie wyrżnęła przed wszystkimi i nie objawiła swoich bladych pośladków...

Od tamtej pory zawsze upewniałam się, że nie zapomniałam włożyć majtek.
Absolut Odpowiedz

Ja nie lubię tego uczucia chodzenia bez majtek

Postac Odpowiedz

Jakbyś miała majtki to też mogłyby spaść. Byłam świadkiem właśnie takiej sytuacji w zeszłe lato na placu zabaw. Chłopak niewątpliwie majtki miał. Ale jak zwisał głową w dół, to się zaczepiły razem ze spodniami, na wysokości kolan... Nie wiem jak on to zrobił.

ilikemylife Odpowiedz

W drugiej klasie szkoły średniej? I mama wciąż cię odprowadzała?

luluskupinarkotyki

Do podstawówki, jest wiele zdań w wyznaniu które o tym świadczą.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Też mi się zdarzyło we wczesnym dzieciństwie.

Dodaj anonimowe wyznanie