#H5GDs

W te wakacje byłem na wczasach w jednej ze znanych miejscowości nad polskim morzem. Przez całe 10 dni wyjazdu codziennie jadłem gofry w jednej z tamtejszych budek. Miało to dwa powody – po pierwsze, bardzo lubię gofry, a te sprzedawane nad morzem były po prostu pyszne, drugim powodem była dziewczyna, która te pyszności sprzedawała. Młoda, ładna blondynka, z sympatycznym uśmiechem. Ja, jako typowy nieszczęśliwy singiel, zdradzony przez wybrankę serca, otwarty na nowe znajomości itp., postanowiłem do niej zagadać. I tu zrodził się problem. Jestem dość nieśmiałym człowiekiem, więc nie wiedziałem, co mógłbym pięknej nieznajomej powiedzieć. W podrywie wcale nie pomagał fakt, że w budce z goframi dziewczyny siedziały zazwyczaj po dwie, więc chcąc do niej zagadać, musiałbym liczyć się z uczestnictwem osób trzecich.
Tak się zbierałem, tak kombinowałem, aż w końcu nadszedł dzień wyjazdu, a ja nie zamieniłem z dziewczyną nawet słowa (nie licząc standardowego „poproszę dużego gofra z czekoladą”). Stwierdziłem więc, że czas wziąć się za siebie i iść do niej; w razie niepowodzenia mogłem po prostu kupić sobie gofra na drogę, zatem wybrałem się tam, gdzie planowałem. Niestety, ze względu na dość wczesną jeszcze porę, moja ulubiona budka z goframi była zamknięta. No cóż, stwierdziłem, że może w przyszłym roku ponownie ją spotkam, po czym odwróciłem się, by wrócić do samochodu. A raczej miałem taki zamiar, bo odwracając się, wpadłem na ową śliczną blondynkę, której szukałem. Pech chciał, że właśnie niosła kilka rzeczy do budki z goframi, więc kiedy się zderzyliśmy, to, co miała w rękach, spadło na ziemię. Spaliłem buraka, pomogłem jej pozbierać rzeczy i po krótkim „przepraszam” uciekłem z tego miejsca gdzie pieprz rośnie.
Tak oto zakończył się mój wakacyjny podryw.
Malkowski Odpowiedz

Powiem Ci (z doświadczenia) że czasem warto po prostu zapytać mimo stresu. Jakiś miesiąc temu w nowej robocie spytałem dziewczynę o numer, nosiłem się z tym chyba przez 3 dni a koniec końców po prostu podszedłem z pytaniem. Czy go dostałem ? Nie bo powiedziała że już kogoś ma, przez przełożonych zostało to uznane za bezczelne (taka praca że sprawy towarzyskie zostawia się przed bramą), ale przynajmniej miałem jaja, coś czego nie miało 30 innych typa którzy też mówili że chcieliby do niej zagadać. W pysk za pytanie o numer nie dostaniesz.

Dragomir

Musiałeś pytać przy szefostwie?

Malkowski

Nie pytałem przy szefostwie, ale jak widać plotki że nowy pyta dziewczynę z kilkuletnim stażem o numer po kilku tygodniach pracy szybko się rozniosły.

Postac Odpowiedz

Trzeba było zagadać. W najgorszym wypadku chodziłbyś na gofry gdzie indziej. A w najlepszym po latach ślub, domek z ogródkiem i gromdka dzieciaków ;)

PinkRoom Odpowiedz

„poproszę dużego gofra z czekoladą” raczej nie jest zbyt standardowe.
1. Gdzie sprzedają gofry w różnych rozmiarach?
2. Co oznacza z czekoladą? Z posypką czekoladową? Z polewą czekoladową? Z kakao?

Dragomir

Może tam sprzedawali takie, i jeśli jadł je co dzień to był dla niego taki swoisty standard.

JamesWalker Odpowiedz

Przecież miałeś idealną okazję, by w ramach zadośćuczynienia zaprosić ja na kawę... Albo gofry 😆

AleksanderV Odpowiedz

I teraz przez ciebie dziewczyna myśli, że jest brzydka.

DioBrando

Dlaczego miałaby tak myśleć?

Dodaj anonimowe wyznanie