Dziś zdałam sobie sprawę, że jestem bardzo samotna.
– Pół roku temu uśmiechnął się do mnie chłopak, który mi się podobał, a ja przeżywałam to chyba z miesiąc.
– Kilka dni temu kolega spytał, czy nie jest mi zimno, a ja poczułam taką radość „Martwi się o mnie!”.
– Kiedyś koleżanka, pisząc luźną wiadomość, nazwała mnie „słońcem”, a potem „Mycha”, od tamtej pory to moje ukochane słowa.
To tylko kilka przykładów.
Sprawdza się mój ulubiony cytat: „Samotny człowiek przywiązuje się do każdego ciepłego słowa, które usłyszy”.
W pracy na nockach i przez połowę drugich zmian słuchamy radia. Niestety głównie leci disco polo, którego z koleżanką szczerze nienawidzimy. Na szczęście takie samo radio mam u siebie w pokoju i mam do niego pilot. Czasami, gdy jestem niedaleko radia, wyłączam je lub przestawiam stację.
Żodyn nie wie, że to jo robia, żodyn.
Tak że w mojej torebce jest nawet pilot.
Moja młodsza siostra zawsze wierzyła w duchy. Kiedy zmarł nasz sąsiad, od razu wiedziałam, że młoda będzie miała ciężki okres. Każdy szmer, każdy cień ją prześladował, a ja starałam się ją uspokoić. Trochę działało mi to na nerwy, ale też trochę śmieszyło, muszę przyznać.
Pewnego deszczowego wieczoru, dosłownie kilka dni po pogrzebie sąsiada, obydwie wchodziłyśmy do domu. Ja weszłam jako pierwsza. Za mną siostra. Nagle słyszę siostrę, która krzyczy: „Zostaw nas w spokoju! Odejdź! Pomocy! Duch trzyma drzwi!”. Pobiegłam, żeby sprawdzić co się dzieje. Siostra próbowała zamknąć drzwi, ale te nie chciały się zatrzasnąć. Postanowiłam jej pomóc. Ciągniemy za klamkę z całych sił, ale nadal nie mogłyśmy sobie dać rady i przez moment w duchu zaczęłam ją przepraszać za brak wiary w życie pozagrobowe. Po kilku sekundach siostra się poddała i uciekła do swojego pokoju. W pewnym momencie puściłam drzwi tak, aby otwarły się na zewnątrz. Raz kozie śmierć – pomyślałam.
W rogu drzwi zauważyłam dość dużą żabę... biedulka chciała się dostać do środka, ale nie miała szans w zderzeniu z podwójnym atakiem paniki.
Zagadka ducha została wyjaśniona, a my zaliczyłyśmy dwa pogrzeby... sąsiada oraz żaby.
Czasem nawet dobra intencja opacznie zapada w pamięć.
W podstawówce zawsze byłem zdolnym uczniem, właściwie nie musiałem nad niczym ślęczeć. Tata kilkakrotnie stwierdzał: „Teraz było ci łatwo, ale zobaczysz za rok...”. Może miało mnie to do czegoś zmotywować, ale było odwrotnie – podświadomie poczułem, że moje sukcesy się nie liczą, bo przychodzą mi bez wysiłku. Do dzisiaj nie doceniam tego, co mi łatwo przyszło; uznaję to za coś normalnego, niewartego pochwalenia.
Z racji tego, że Dzień Matki i jestem dumna ze swojej 8-latki, to jednak jako mama jestem tak pomysłowa, że klękajcie narody.
Jak na dziecko przystało, moja córka ma duży problem ze sprzątaniem swojego pokoju... Pozostawione kubki, zaczęte słodycze, talerze w ilości hurtowej...
Po kilku miesiącach proszenia, grożenia, że robaki zalęgną się w pokoju i innych dziwnych chwytów, postanowiłam zakupić w sklepie wędkarskim robaczki i przed powrotem córki do domu rozsypać w jej pokoju...
Krzyków córki nie było końca, ale posprzątać trzeba było... Poskutkowało! Od pewnego czasu pokój posprzątany, naczynia pomyte, nawet z odkurzaniem nie ma problemu...
Że też nie wpadłam na to wcześniej!
Jako że to Anonimowe – kocham moją córkę nad życie, ale nigdy jej nie powiem, skąd te robaki :)
Jestem z moim mężem od 10 lat i od tylu współżyjemy ze sobą. Spaliśmy tylko ze sobą (takie rozdziewiczenie w dwie strony), a ja nigdy nie doznałam orgazmu... Przez pierwsze trzy lata w ogóle mi się nie udawało szczytować, potem tylko gdy sama sobie robiłam dobrze. I tak do tej pory udaję za każdym cholernym razem, bo mąż mnie nie zaspokaja...
Nie ma opcji, żebym mu o tym powiedziała i porozmawiała, bo by mi się chłop zamknął w sobie. Sama też nie pójdę do seksuologa, nie mam kiedy. Mamy trójkę małych dzieci i jestem wykończona. Najlepiej obeszłabym się nawet bez zbliżeń, jednak robię to dla świętego spokoju.
Zachęcony wyznaniem o namydlonym tyłku i ślizganiem się w wannie, postanowiłem sprawdzić czy (tak jak 20 lat temu) uda mi się podnieść całe swoje ciało jedną ręką w wannie pełnej wody.
Teraz mam połamanego zęba i wielkiego sińca na żuchwie. Pozdrawiam.
Na prima aprilis zrobiłam mojemu chłopakowi najbardziej żenujący żart na świecie, czyli ten z pozytywnym testem ciążowym.
Oczywiście od razu wiedział, że to nieprawda, więc pośmialiśmy się i wszystko wróciło do normy.
Minęło półtora miesiąca.
Okres spóźnia mi się już tydzień, a zrobiony dzisiaj rano test ciążowy był pozytywny.
Mam swoje prima aprilis, cholera.
Wiecie co to jest przegryw?
Kiedy jesteś na imprezie, w swoim mieszkaniu, a nikt nie zwraca uwagi, że siedzisz sam w kuchni i przeglądasz anonimowe :)
Choruję na epilepsję nocną – podczas snu mam ataki i czasem puszczam mocz, a rano wstaję z bólem głowy i mam zmoczone bokserki, więc zmieniam je i idę pod prysznic. Dzisiaj zamiast do pralki, włożyłem bokserki do lodówki... Nie wiem co miałem wtedy w głowie, ale zorientowałem się 10 sekund później, co ja odwaliłem.
Dodaj anonimowe wyznanie