W pracy na nockach i przez połowę drugich zmian słuchamy radia. Niestety głównie leci disco polo, którego z koleżanką szczerze nienawidzimy. Na szczęście takie samo radio mam u siebie w pokoju i mam do niego pilot. Czasami, gdy jestem niedaleko radia, wyłączam je lub przestawiam stację.
Żodyn nie wie, że to jo robia, żodyn.
Tak że w mojej torebce jest nawet pilot.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja w torebce nosiłam (nieużywaną) endoprotezę głowy kości udowej, więc wiecie...
Disco polo - nienawidzę.
Trzeba sobie radzić
... A kto wam zabrania przełączać radia?
no to już wiam...
Dobrze, że ja mam zawsze na pierwszą zmianą. Chociaż, zmianami to tego nie nazwę, bo u nas w warsztacie ich nie ma. Szanuje ludzi, którzy muszą robić na nocki.
Przeczytałam ''Szanuję ludzi, którzy muszą robić na nocnik''.
Jak zaczynasz od 8 - 9 to jeszcze. Ale gdybym musiał codziennie wstawać na 6 czy 7 to tragedia.
Plus za to, że nie lubicie tej potupajki.
Byłej pracy nakazywano nam puszczać jazz, ale gdy nie było szefostwa, to puszczałem rock, czy metal. I wszyscy byli szczęśliwi, że jakaś normalna muzyka leci.
osobiście o wiele bardziej wolę disco polo, niż tę wszechobecną komerchę, która zalewa nas z każdej strony, typu ed sheeran czy inne dance monkey. teraz znowu ciągle leci ta nowa piosenka miley cyrus, słyszę ją w pracy dosłownie co 5 minut i rzygam.
Jakby praca nie była wystarczającym trudem...