#Hd8j5
Niedługo po objęciu stanowiska zostałem poproszony o rozmowę z jednym z przełożonych, którego zbytnio jeszcze nie znałem. Poprosił mnie o zmanipulowanie dokumentacji, tak by z rozliczenia zniknęło duże zamówienie. Obiecywał i żądał dyskrecji.
Pomyślałem sobie: Wiem o co chodzi, test na lojalność wobec firmy, nie ze mną te numery ;D
Nie zmanipulowałem dokumentacji. Wręcz przeciwnie, zadbałem, by wszystko się zgadzało.
Efekt – szukam nowej pracy :(.
#PcLUl
Jakież było moje zdziwienie i zakłopotanie, gdy wychodząc (wyszedł wcześniej niż my), zabrał siatkę...
Nigdy nie czułem takiego zażenowania i zakłopotania jak wtedy.
#T2AnN
Moim największym problemem jest to, jak o tym powiem w klubie sportowym, w którym nie mam nawet umowy na prowadzenie zajęć. Mam w sobie głupią lojalność do klubu, bo ćwiczę tam od lat.
Mam poczucie że ich wystawiam na przyszły rok. Za prowadzone zajęcia zarabiam bardzo mało. Jeden z założycieli klubu wiecznie mi dogryza, że za mało się staram (tzn. że za mało wg niego ćwiczę). Teraz jest inaczej niż kiedyś. Mam rodzinę, mniej czasu, inne zobowiązania.
Właśnie siedzę, męczą mnie mdłości i jestem przygnębiona zbliżającą się konfrontacją.
#oD5QD
#fgItp
Wyobraźcie sobie teraz młodego, 2-metrowego faceta, który klęcząc, zanosi się płaczem oraz ciągnie nosem.
Jedna z miłych starszych pań próbowała mnie pocieszyć, mówiąc: „Nie martw się, ON za trzy dni zmartwychwstanie”.
Próbowałem powstrzymać śmiech, jednak, biorąc pod uwagę wcześniejsze objawy alergii, wyglądało to na jeszcze gorszy szloch...
#ju9Px
Moi rodzice nie rozumieli, dlaczego mam z tym problem. Jako dziecko musiałam to przeboleć, jako nastolatka najpierw błagałam, a potem próbowałam szantażować o zmianę moich imion. Wytykanie palcami, robienie ze mnie głównej atrakcji, nabijanie się, niedowierzanie... i to nie tylko przez dzieci. Reakcja dorosłych, poważnych ludzi niczym się nie różniła od reakcji gówniarzy w przedszkolu. Wyobrażacie sobie, że baba z dziekanatu na moich oczach zawołała jeszcze 5 innych i pokazywała im moje dokumenty, bo żadna nie chciała wierzyć w taką kombinację? Polewę miały taką, że zamiast spędzić tam 10 minut, siedziałam 20. I to była kropla w morzu takich sytuacji. Próba poskarżenia się na takie zachowanie skończyła się jeszcze większym wyśmianiem. Często pytano mnie "Co to za imię?/Czy mi nie wstyd tak się nazywać/ Co to za fanaberie?", jakbym to ja miała wpływ na głupotę moich rodziców.
Gdy tylko skończyłam 18 lat, poleciałam do urzędu zmienić zarówno imiona, jak i nazwisko. Rodzice podnieśli straszliwy raban, że jak ja śmiem nazwisko po przodkach zmieniać, imiona, które nadano mi na chrzcie, oni mnie wydziedziczą, nie będę już ich córką! Nie mieli już jednak nic do powiedzenia, po kilku miesiącach, gdy znalazłam pracę i miałam ew. zabezpieczenie finansowe (może ktoś inny takie groźby uznałby za czcze, ale ludzie zdolni tak nazwać dziecko zdolni są do wszystkiego), stałam się Alicją Marią o pięknym nazwisku kwiatowego pochodzenia (po jednej z prababek).
To było kilka lat temu. Rodzice oficjalnie mnie nie znają, nie przyszli nawet na mój ślub. Swojej córce zrobili symboliczny grób dostawiając tabliczkę na jednym z rodzinnych grobów (wiem od ciotki, która jako jedyna utrzymuje ze mną kontakt) i trzymają się wersji, że Boneczka nie żyje, zginęła tragicznie.
#GjANK
No i jak tu odmówić kobiecie po takim komplemencie...
Pozdrawiam :)
#M4cwe
Cierpię z powodu tego, że nikt nie próbuje mnie poznać, tylko ocenia mnie na podstawie mojej twarzy. To jest coś, co sprawia, że moje życie jest trudne i dlatego chciałam to tutaj napisać. Może kiedyś to się zmieni, może kiedyś ludzie przestaną oceniać innych po wyglądzie. A póki co, walczę... każdego dnia.
#BkZ5e
Mam 35 lat i zostałem sam na tym świecie.