#ju9Px
Moi rodzice nie rozumieli, dlaczego mam z tym problem. Jako dziecko musiałam to przeboleć, jako nastolatka najpierw błagałam, a potem próbowałam szantażować o zmianę moich imion. Wytykanie palcami, robienie ze mnie głównej atrakcji, nabijanie się, niedowierzanie... i to nie tylko przez dzieci. Reakcja dorosłych, poważnych ludzi niczym się nie różniła od reakcji gówniarzy w przedszkolu. Wyobrażacie sobie, że baba z dziekanatu na moich oczach zawołała jeszcze 5 innych i pokazywała im moje dokumenty, bo żadna nie chciała wierzyć w taką kombinację? Polewę miały taką, że zamiast spędzić tam 10 minut, siedziałam 20. I to była kropla w morzu takich sytuacji. Próba poskarżenia się na takie zachowanie skończyła się jeszcze większym wyśmianiem. Często pytano mnie "Co to za imię?/Czy mi nie wstyd tak się nazywać/ Co to za fanaberie?", jakbym to ja miała wpływ na głupotę moich rodziców.
Gdy tylko skończyłam 18 lat, poleciałam do urzędu zmienić zarówno imiona, jak i nazwisko. Rodzice podnieśli straszliwy raban, że jak ja śmiem nazwisko po przodkach zmieniać, imiona, które nadano mi na chrzcie, oni mnie wydziedziczą, nie będę już ich córką! Nie mieli już jednak nic do powiedzenia, po kilku miesiącach, gdy znalazłam pracę i miałam ew. zabezpieczenie finansowe (może ktoś inny takie groźby uznałby za czcze, ale ludzie zdolni tak nazwać dziecko zdolni są do wszystkiego), stałam się Alicją Marią o pięknym nazwisku kwiatowego pochodzenia (po jednej z prababek).
To było kilka lat temu. Rodzice oficjalnie mnie nie znają, nie przyszli nawet na mój ślub. Swojej córce zrobili symboliczny grób dostawiając tabliczkę na jednym z rodzinnych grobów (wiem od ciotki, która jako jedyna utrzymuje ze mną kontakt) i trzymają się wersji, że Boneczka nie żyje, zginęła tragicznie.
Co za powaleni rodzice.
Zastanawiam się, czy nie potrzebują pomocy specjalisty, bynajmniej nie onkologa.
Do tej pory byłam przekonana, że Bonawentura jest męskim imieniem.
Bo jest
No właśnie, czy nie ma gdzieś zapisu, że męskie imiona mogą mieć tylko mężczyźni? Dziwię sie, że w urzedzie na to pozwolili. Mam kolegę Bonawenturę, więc tym bardziej jestem w szoku, że mozna nazwac dziewczynę tym imieniem.
Ja byłam przekonana, że Bonawentura to nazwa jakiejś opery
W sumie w prawie kobiece imię na się kończyć na "a"... A to że urzędniczka nie dostrzegła...
Musisz 1 listopada pojawić się na cmentarzu i zapalić na swoim "grobie" znicz. Zrób to w takiej porze, by cała "wiocha" to widziała.
Moja mlodsza kuzynka ma na imie Bona. Niby nie tak drastycznie ale dziewczynka juz jest przezywana przez rowiesnikow a pomimo tego ze ma zaledwie 8 lat, juz marzy zeby zmienic imie w przyszlosci. Rozumiem ze to decyzja rodzicow no ale niech pomysla tez o przyszlosci. Mam wrazenie ze niektorzy ludzi mysla ze nadawanie dzieciom imion to jakis konkurs na oryginalnosc :/
Mi akurat (ze względów historycznych) podoba się imię Bona, jednak nie nazwałabym tak swojego dziecka z wiadomych powodów.
Nie. Nikt tak nie mysli. Mi nie podobaja sie polskie imiona, wiec nie dalem ich dzieciom. Imiona moich dzieci sa rzadkie i greckie/żydowskie. Nie obchodzi mnie co Julie i Kuby na to powiedzą. Na szczescie mieszkam w Holandii i nikt tutaj nie zwraca uwagi na imie, bo kazde jest rozne. Rozumieja, ze ktos skads tam pochodzi albo, ze to nie ich sprawa. Pojsc do szkoly nastraszyc gnojkow i powiedziec, ze przynajmniej nie bedzie miala 20 dziewczynek o takim samym imieniu w klasie. Naprawde rodzice nie moga przyjsc do szkoly i powiedziec cos tym bachorom?
Sebastian, to, że ty tak nie myślisz to nie odznacza, że wszyscy tak nie myślą. A poza tym to Co ci rodzice mogą zrobić? Pokrzyczec? Na co dzień widzę takie dzieci, którym naprawdę to nie wystarczy. Nie zawsze to działa.
Szczerze to podoba mi się imię Bona :) ładnie brzmi ale nie dałabym go swojemu dziecku, bo wiem że nie każdemu to imię musi się podobać :)
Solange, jakie są te "wiadome powody''?
@Sebastian może w Holandii nie, ale w Polsce jakby ktoś przyszedł i nakrzyczał na dzieci w szkole to miałby tak przesrane, że chyba na wywiadówce w życiu by się już nie pojawił; wyjątkiem są co rodzice, którzy przyjaźnią się z nauczycielami - wtedy są kurna nietykalni (z doświadczenia wiem)
@Sebastian001 jakbyś w Anglii nakrzyczał na dzieci, albo nawet uwagę zwrócił, a one poszły by z tym do rodziców albo nauczyciela, to miałbyś policję na karku :)
@PhilipTWD te, które podała w komentarzu Kayla i autorka wyznania.
Jaka znowu Kayla? A imię Bona nie jest ośmieszające.
Sebastian001 naprawde w tej sytuacji rodzice moga niewiele zrobic. Dziewczynka chodzi do malej szkoly w miasteczku gdzie kazdy kazdego zna. Zreszta watpie zeby dzieciaki posluchaly, a wedlug nauczycieli nie ma problemu bo przeciez "krzywda jej sie nie dzieje". Najgorsze jest to ze moja kuzynka od poczatku nienawidzila swojego imienia. Pamietam nawet jak powiedziala do mojej cioci ktora wtedy byla w ciazy z dziewczynka "Tylko nie nazywaj jej Bona bo to takie brzydkie". Mi sie to imie osobiscie podoba no ale dziewczynka ma naprawde z tym problem. A rodzice jak wpadli na ten pomysl? Bo ich kolezanka nazwala corke Wanessa (tak, przez W) i oni nie chcieli byc gorsi..
moi sąsiedzi wpadli na genialny pomysł nazwania swojego syna Ariel Pankracy. też go szantażowali, że jeśli zmieni imię to zostanie wydziedziczony. jak skończył technikum, od razu znalazł pracę i poleciał zmienić imiona. rzeczywiście sąsiedzi wywalili go z domu i urwali kontakt, ale zmiękli, gdy pojawiła się wnuczka:)
Ariel jest ładne.
Imię Ariel też mi się bardzo podoba, ale dziecka bym tak nie nazwała. Po pierwsze, przynajmniej dzieciom na pierwszy rzut kojarzy się z Disney'owską Arielką, więc z dziewczynką, a Ariel jest męskie. Po drugie jeśli dodamy, że dzieciak jest nie za bardzo lubiany przez rówieśników to już mamy gotowy scenariusz do szykanowania w dzieciństwie, a nietypowe imię tylko to niestety podsyca.
Mimo wszystko sądzę, że w dorosłości imię Ariel nie jest już takie "dziwne" jak dla dziecka, ale jeśli ktoś był przez pół życia wyśmiewany ze względu na nie, to go nagle nie polubi i wcale się nie dziwię, że chce je zmienić. Pomijając już, że imię może się komuś po prostu nie podobać, ale to raczej nie jest powód do jego zmieniania w urzędzie (w sensie - chyba trzeba mieć dobry powód, żeby zgodzili się na zmianę?).
Mój znajomy nazywa się Ariel i nikt nigdy nie miał z tym problemu.
Każde imię może się komuś nie podobać, rodzice w takim wypadku musieliby znać przyszłość, żeby uniknąć problemów. Taka Adrianna może być powodem do szykan, bo "Ada, to nie wypada!", a imię zwyczajne.
Ariel to imię jednego z aniołów.
Częściej nazywa się go Urielem, niż Arielem.
Miałam w gimnazjalnej klasie Aureliusza, który kazał nazywać się Arielem. Kompleksy na punkcie "prawdziwego" imienia miał koszmarne, tego Ariela wybrał chyba z braku laku. Tak czy siak - miał chłopak pod górkę. Nikt go, oczywiście, nie prześladował z tego powodu, ale facet 2mx2m (chlopakowi nie zdało się parę razy) przedstawiający się jako Aureliusz Ariel, wyglądał kuriozalnie.
Tak często słyszałam w moim otoczeniu imię Ariel, że jest ono dla mnie tak normalne jak Tomek czy Jan.
A poza tym lubię mojego kuriera Ariela. Czuję się tak oryginalnie jak widzę powiadomienie o tym, że paczka zostanie dostarczona przez "Kuriera Ariela", bo inni mogą mieć Łukasza albo innego Mateusza :D
Przepraszam za komentarz nie dotyczácy wyznania...
Ale ja mam na imię Balbina -,-
Gąska Balbinka!
Ja tak sobie wzięłam na bierzmowanie :)
@Poprzednimajor
"Gąska" było moim przezwiskiem od początku podstawówki, gdy na pierwszej lekcji nauczycielka stwierdziła, że noszę imię jak postać ze znanej bajki. Dzieciaki zainteresowały się co to za nieznana im twórczość i gdy wszystko zostało wyjaśnione, oficjalnie zostałam "Gąską". Potem, gdy na organizowanej przeze mnie imprezie Halloweenowej zapoznawałam ludzi z pierwszej gimnazjum ze znajomymi z podstawówki, ktoś zwrócił się do mnie "Gąsko" i historia o przezwisku wypłynęła, przez co przyjęło się także w nowej szkole. Aktualnie gdy idę z moim chłopakiem czy grupą przyjaciół i wszyscy mówią do mnie "gąsko" (mam wiele znajomych płci męskiej), miny ludzi wokół są jak "co za towarzystwo, tak się zwracać do dziewczyny" i "ona sama też nie lepsza, jeszcze się śmieje z tego", "ach, jak ta młodzież..."... Ech, czasem nawet starsze panie podchodzá i zwracajá chłopcom uwagę 😂
Bardzo podoba mi się imię Balbina. Mam tak na 3 ;)
Masz ładne imię i ksywa gąska jest urocza 😊
W pracy często dzwonią do mnie osoby fizyczne jak i firmy w celu zamówienia wywozu nieczystości płynnych. Kiedyś odebrałam taki własnie telefon i poprosiłam o imię i nazwisko. W odpowiedzi usłyszałam "Telefsora XYZ", po tym poprosiłam o NIP firmy, żebyśmy mogli wystawić fakturę. Kobieta, trochę z oburzeniem, poinformowała mnie, że to jej imię i żadnej firmy nie ma...
Następnym razem proś o NIP (bez firmy) potrzebny do wystawienia faktury. Jak ktoś dzwoni z firmy to się zorientuje, a osoba prywatna się nie oburzy.
Mama mojej koleżanki miała się nazywać Xymena Irmina, ale jak jej tata poszedł do urzędu ją zarejestrować to się "pomylił" i zmienił kolejność imion
Tyle dobrego..
Cos czesto slysze historie o tym jak to tata idzie do urzedu zarejestrowac dziecko i myli kolejnosc imion. Xd u mnie w rodzinie bylo to samo. Ja nie wiem czy to tak ciezko zapamiętać? :D
W mojej rodzinie identycznie :D Tata poszedł do urzędu i pomylił kolejność imion. Teraz połowa rodziny mówi na siostrę Kinga a druga połowa Ola :D
Tato mojej babci poszedł ją zarejestrować po urodzeniu ale wcześniej wstąpił do baru, tak, że zapomniał jak miałaby się nazywać. Babcie wszyscy kojarzą jako Grażynę ale w dokumentach ma Pelagia na imie :)
Jak ja to doskonale rozumiem! Mam równie archaiczne, dziwne imię i miałem wulgarne, paskudne nazwisko. Zmieniłem je w urzędzie prawie od razu po osiemnastych urodzinach. Co prawda rodzina za bardzo nie zwróciła na to uwagi, tylko dalsza, od strony ojca robiła problemy, że nazwisko zginie i że nikomu (na szczęście) już go nie przekażę.
A imię zostawiłem. Teraz robi za atut, bo na całej uczelni nie ma drugiego takiego.
Pomysłowość rodziców powinna być jakimiś przepisami kontrolowana.
A Tobie Autorko, życzę wszystkiego dobrego :) masz nazwisko z rodziny, pewnie czujesz się z tym lepiej.
Co do rodziców - średniowiecze
Czego to ludzie nie wymyślą... Bonawentura Kunegunda Piździk - gorszego połączenia nie widziałem. Jeszcze samo nazwisko to może by dało radę, a takie coś było po prostu ciosem poniżej pasa zadanym bezpośrednio od rodziców.