#T2AnN
Moim największym problemem jest to, jak o tym powiem w klubie sportowym, w którym nie mam nawet umowy na prowadzenie zajęć. Mam w sobie głupią lojalność do klubu, bo ćwiczę tam od lat.
Mam poczucie że ich wystawiam na przyszły rok. Za prowadzone zajęcia zarabiam bardzo mało. Jeden z założycieli klubu wiecznie mi dogryza, że za mało się staram (tzn. że za mało wg niego ćwiczę). Teraz jest inaczej niż kiedyś. Mam rodzinę, mniej czasu, inne zobowiązania.
Właśnie siedzę, męczą mnie mdłości i jestem przygnębiona zbliżającą się konfrontacją.
Nie bardzo rozumiem. Nie masz umowy, ale masz wyrzuty sumienia, chociaż prowadzisz zajęcia, ale bez umowy i jeszcze jakiś typek sie czepia, bo za mało ćwiczysz, bo prowadzisz zajęcia BEZ UMOWY?
Szczerze, nie dorosłaś do bycia samodzielnym człowiekiem, a już zostałaś matką. Ale dasz radę, nadrobisz. Tylko na litość zadaj sobie pytanie: czy chcesz żeby ktoś poniewierał Twoim dzieckiem tak samo jak Tobą?
I jeszcze gówno z tego ma.
Nie masz umowy, to jestem ciekawy z czego odprowadzasz składki, żeby mieć na emeryturę w przyszłości.
Chcesz być głupia - bądź dalej. Lojalnością się jednak ty i twoje dziecko nie wyżywicie.
z ta emerytura to moze byc roznie, ale co ze skladkami zdrowotnymi?
Argument o emeryturze jest całkiem zabawny.
@bazienka
W NFZ można mieć ubezpieczenie dobrowolne.
jasne, mozna, tylko to jest koszt ok 500 zl miesiecznie, a skoro autorka zarabiala niewiele, to szczerze watpie, ze to sobie oplacala
Prowadzenie zajęć może iść w parze z normalną pracą. Ja 1-2 reszty w tygodniu prowadziłam treningi dla początkujących w moim klubie, jednocześnie pracując w biurze maklerskim. To były tylko 3h tygodniowo, a sprawiało mi frajdę.
@bazienka
A nawet więcej, bo ponad 600 zł i co 3 miesiące rośnie. Pewnie zarabiałaby tam głównie na ubezpieczenie. ;) Ale livanir prawdopodobnie ma rację, że te zajęcia to tylko dodatek do oficjalnej pracy.
no mam szczera nadzieje, ze nie byla to jej jedyna umowa chocby w kontekscie macierzynskiego...
Gdyby była jedyna praca to wystarczyłoby że jest zarejestrowana w urzedzie pracy i ma ubezpieczenie. Proste jak budowa cepa
@Ambiwalentnie136
Nie masz pojęcia, jak to wygląda, co? Autorka musiałaby aktywnie szukać pracy, aby mieć ubezpieczenie, a nie tylko być zarejestrowaną. UP wysyłałby ją na rozmowy o pracę i po odrzuceniu kilku straciłaby ubezpieczenie.
Z opisu wynika, ze jesteś mało asertywna, nie dbasz o siebie i dajesz się wpędzać w poczucie winy. Rozumiem ze w takiej relacji możesz sie stresować i bać konfrontacji. Ale możesz się na to przygotować. Zaplanować, nawet napisać ściągę. Nikt nie ma prawa komentować Twoich decyzji o ciąży i nie musisz się nikomu tłumaczyć że to planowane czy nie. Brak umowy działa w dwie strony, obie ryzykują. Nikt nie może na Ciebie krzyczeć, złośliwie komentować Twoich wyborów (np. na co przeznaczasz czas, rodzina czy trening). Potrenuj szacunek do siebie.
Nie masz umowy, zarabiasz bardzo mało, a jeśli krytyka jest nieuzasadniona, ma charakter ciągły i charakteryzuje się jeszcze kilkoma cechami, to może świadczyć o mobbingu. Pozbądź się wyrzutów sumienia, bo założyciele klubu nie mają takich skrupułów względem Ciebie, jak Ty względem nich. To Twoje życie i masz prawo mieć dziecko. Co więcej, masz prawo mieć tyle dzieci, ile chcesz i na ile realnie możesz sobie pozwolić. Uważam, że posiadanie dzieci jest prawem człowieka, a w tych czasach bywa ograniczane przez pracodawców. Słyszałam historię o osobie z prokuratury, która ma dziecko tylko dlatego, że dorobiła się go przed podjęciem tam pracy, a potem dostała nieformalny zakaz posiadania większej ilości dzieci, bo praca. Inna historia: pewna pani prawnik mówi, że nigdy nie da nikomu umowy o pracę, bo jej znajoma dała pracownicy taką umowę, pracownica chorowała, urodziła trójkę dzieci i jej szefowa musiała zamknąć biznes! Normalnie posiadanie dzieci, jeśli pracujesz u prywaciarza, to największa zbrodnia! Jakich czasów dożyliśmy... Dbaj o siebie i dziecko. Nie stresuj się i zrób wszystko, żeby urodziło się zdrowe. To się liczy, a nie jakaś praca, w której może nie będziesz pracować za 5 lat.
Nie tylko u prywaciarza. W urzędach nie lepiej. Młoda dziewczyna po ponad 10 latach pracy w urzędzie (przyszła zaraz po maturze) zaszła w ciążę. Upragnioną. W końcu. Dziewczyna przez lata wykazywała się w tym dziale (od samego początku jest w tym samym dziale), nie chodziła na zwolnienia (jedynie podczas COVIDu była dwa razy, bo dwa razy ją dopadło). Kierownik działu zrobił zebranie i powiedział, że dziewczyna jest niewdzięczna, miga się od pracy, jest bezczelna, wyrachowana oraz zawiodła wszystkich swoją postawą: kierownictwo urzędu, swojego bezpośredniego przełożonego, współpracowników jako pracownik, a przede wszystkim jako człowiek, bo okazała za grosz empatii w stosunku do innych osób z działu.
Ale to przede wszystkim jest zależne od tego na jakiego przełożonego /szefa się trafi. Jest dupek prywaciarz, ale jest też dupek-szef w sferze budżetowej. A przecież też zdarzają się fantastyczni przełożeni.
zaraz, pracujesz bez umowy i jestes lojalna wobec tego przybytku? kto tu kogo wystawia?
Przejmujwsz sie glupim klubem w obliczu posiadania w sobie nowego zycia?? Człowieka ktorego masz kochac i byc ospowiedzialna? Powazna jesteś??
Ona powiedziała :. lubisz mnie?' '
| On powiedział "nie".
| Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.
| Znowu powiedział "nie".
| Zapytała wiec jeszcze raz:
| " Jestem w twoim sercu?"
| Powiedział "nie".
| Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś
| płakał za mną?" Powiedział, ze "nie".
| Smutne - pomyślała i odeszła.
| Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię,
| kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,
| tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,
| jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,
| tylko umarłbym z tęsknoty."
| Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że
| Cię kocha.
| Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim
| życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy
| telefonie albo w szkole.
| Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się
| tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w
| 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat.
| Jutro rano ktoś Cię pokocha.
| Stanie się to równo o 12.00.
| Będzie to ktoś
znajomy.
| Wyzna Ci miłość o 16.00
|Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze sam
Ona powiedziała :. lubisz mnie?' '| On powiedział "nie".| Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.| Znowu powiedział "nie".| Zapytała wiec jeszcze raz:| " Jestem w twoim sercu?"| Powiedział "nie".| Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś| płakał za mną?" Powiedział, ze "nie".| Smutne - pomyślała i odeszła.| Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię,| kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,| tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,| jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,| tylko umarłbym z tęsknoty."| Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że| Cię kocha.| Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim| życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy| telefonie albo w szkole.| Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się| tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w| 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat.| Jutro rano ktoś Cię pokocha.| Stanie się to równo o 12.00.| Będzie to ktośznajomy.| Wyzna Ci miłość o 16.00|Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze sam
Odpowiadaj, że za mało Ci płaci
Czekaj, ćwiczysz od lat w jakimś tam klubie za marne grosze, które cię w żaden sposób nie chronią w przyszłości, ani teraz? xD Mur beton zostaniesz wywalona, bo na co im dzieciata? xD Kurde pal mosty za sobą i odejdź i lepiej poszukaj czegoś, gdzie cię jeszcze przyjmą, bo będzie ci później ciężko.
To przerwij ciążę.
Chyba sobie żartujesz.
Oczywiście, chciałem tylko żeby sobie odpowiedziała co liczy się bardziej - dziecko czy słabo płatne zajęcia, na które nie ma nawet umowy. Gdzie czuje większe zobowiązanie.