#M8K8c
Działam w pewnej organizacji młodzieżowej od małego, na coraz wyższych szczeblach. Od wieku nastoletniego zaczęłam zauważać, że na każdym wyjeździe starsza część pije. Nie zwracałam na to większej uwagi, dopóki nie widziały tego dzieci, ale z roku na rok zaczęło mnie to coraz bardziej uwierać – w teorii dorośli, odpowiedzialni ludzie, w praktyce nie potrafią wytrzymać weekendu bez picia. W końcu miarka się przebrała.
W weekend mieliśmy spotkanie. W piątek część dorosłych upiła się wieczorem, zanim skończyły się zajęcia. Na całe szczęście następnego dnia zjawił się u nas organ kontrujący. Zgłosiłam tam dwa razy starszych od siebie ludzi. Nie chcąc wzywać policji, ponieważ zależy mi na dobrym imieniu organizacji, chciałam załatwić to wewnątrz. Co otrzymałam w zamian? Główni winni zarzucili mi brak lojalności, świadkowie udawali, że wcale nie widzą tego, co się dzieje od lat i koniec końców sprawa została zamieciona pod dywan. Nie wspominając o tym, że w swoim środowisku stałam się persona non grata...
No ale cóż, trzymajcie za mnie kciuki, bo nie planuję tego zostawić samego sobie (uważam, że jeśli ma się pod opieką dzieci i zrzesza w takiej, a nie innej organizacji, to nie czas ani nie miejsce). A chcąc mieć odpowiedzialność cywilną, trzeba mieć twardą dupę ;)
Jak Ci się chce kopać z koniem... Tylko pamiętaj, że oni są tam pewnie dłużej niż Ty i nie będą chcieli skończyć z równie starą "tradycją". Pewnie uprzykrzą Ci życie tak, że sama stamtąd odejdziesz a oni westchną z ulgą, że już nie ma kapusia.
Po prostu nie pasujesz do "kultury" organizacji i Cię wypieprzą.
Nie wypowiem się na temat szkodliwości samego zjawiska, bo nie znam wszystkich faktów, ale generalnie donosicielstwo powinno być gnojone na każdym kroku. Nie obraź się więc, że nie będę trzymać kciuków za Ciebie.
W jednym z komentarzy napisano, że donosicielstwo powinno być gnojone . W Norwegii albo Japonii to by było nie do pomyślenia, więc to nie jest uniwersalna zasada, tylko lokalne przyzwyczajenia i raczej powinno mieć źródło w donoszeniu na działaczy podziemia, a nie dorosłych, którzy chleją mając dzieci pod opieką. Takie donosicielstwo, które może zapobiec tragedii jest jak najbardziej wskazane - nie normalizujmy patologii. Jak się lubią upijać to niech jadą sami, a nie jako opiekunowie dzieci.