#baUeI
Zbudowałem dom, zarabiam grubo ponad średnią krajową. Sprzątam, gotuję, piorę. Jedynym zajęciem żony jest dbanie o córkę, w czym oczywiście jej pomagam, jak tylko mogę. Przed ciążą nie mieliśmy z pożyciem żadnego problemu.
99 procent osób w pracy to kobiety, które często ze mną flirtowały. Kiedyś nie zwracałem na to uwagi, ale teraz coraz częściej patrzę na nie jak na potencjalne partnerki.
Rozmowy z żoną kończą się kłótnią, ona uważa, że przesadzam. Sam już nie wiem, co robić. W dodatku szwagierka dzwoni do mnie coraz częściej, żebym przyjechał i naprawił coś u niej – kran, zlew itp. Ciągle daje jakieś dwuznaczne propozycje, które puszczam bokiem, ale z coraz większą trudnością. Kocham żonę i córkę ponad życie, po prostu nie wiem, jak to wszystko będzie dalej.
#KwE3R
Jestem w ciąży. To wspaniała wiadomość dla mnie i dla mojego męża — i na razie tylko dla nas. To dopiero szósty tydzień. Lekarze mówią, że wszystko się może zdarzyć. Pęcherzyk się odkleił. Może się sklei dzięki hormonom. Może nie. Nadzieja jest.
Rozpiera mnie szczęście, ale nie mogę powiedzieć nawet rodzicom, którzy nie mogą doczekać się bycia dziadkami. Tzn. mogę, ale do końca 12 tygodnia lepiej poczekać — chyba że jestem gotowa ewentualnie powiedzieć, że poroniłam. A potem słuchać tych wszystkich rad. Tak, wiem. Muszę na siebie uważać... Hormony szaleją, jest mi niedobrze, czasem płaczę bez powodu. Nie mogę się doczekać, aż usłyszę bicie jego serduszka.
Piątek
Wizyta na SOR. Krwotok. Łyżeczkowanie. Dla lekarzy to kolejny zabieg, jak pobieranie krwi. Statystyka. Dla nas życiowa tragedia.
Z jednej strony dobrze, że nikomu nie mówiliśmy. Z drugiej strony teraz w tym bólu też jesteśmy sami.
#nNp8C
Pamiętam z dzieciństwa najwspanialsze jedzenie pod słońcem, smak i aromat potraw, które przyrządzała moja mama z babcią, są przyciskiem włączającym najwspanialsze wspomnienia z dzieciństwa. A były to najtańsze możliwe dania, które dało się ugotować. Jako że mieszkaliśmy na wsi, kupowaliśmy kaszę i ziemniaki w takich dużych około 20 kg workach. Z ziemniaków moja mama przygotowywała wszelakie cuda – od zwykłych gotowanych w mundurkach z jajem sadzonym i serem, przez puree z pieczarkami i marchewką z groszkiem i mielonym, po tłuczone z wątróbką z cebulką, aż do ruchanych (czyli takie kluski dzielone z mąki ziemniaczanej i ziemniaków gotowanych). Wszelakie gulasze warzywne z kaszą, kasza z okrasą z grzybami leśnymi, dzikie owoce w kompocie, mnóstwo przetworów, słoiki pełne bigosu czy fasoli po bretońsku. Aż do prostych naleśników z dżemem, chleba z masłem i cukrem, racuchów i wielu innych dań i potraw.
Wszystkie półprodukty były z tych najtańszych. Jaja swoje, ziemniaki i kasza od gospodarzy po taniości, warzywa z pola, runo leśne i tak dalej.
Nie wiem, do czego zmierzam w tym wyznaniu, ale chciałabym, żeby wybrzmiało to, że miłość rodziców, ciężka praca, by z tych produktów prostych i tanich ugotować coś pysznego, sprawiły, że miałyśmy najwspanialsze błogie dzieciństwo, którego nie zamieniłabym na żadne inne.
Aż zgłodniałam!
#JUIPV
#6g1ur
Chodziłam po galerii i zobaczyłam na wystawie sklepu z zabawkami piękne pluszowe maskotki Lorda Vadera. Oglądam je, podchodzi do mnie pani i pyta:
– Czego pani poszukuje?
– Czegoś z Gwiezdnych Wojen.
– A ile dziecko ma lat?
– Yyyy... 47.
Kolor twarzy tej pani oraz mina – niezapomniane :D
#PMiq2
Jeden z policjantów skomentował to tylko słowem „blondynka”, drugi zaś był tak uprzejmy, że zaśmiał się tylko cichutko. Miasteczko nieduże, więc teraz gdy mnie widzą, to się zatrzymują i pytają, czy mnie podwieźć, bo przecież rower zgubiłam :D
#bZ3cU
A mój mąż mnie odrzuca. Nigdy mnie nie uderzył ani dzieci, jest za to okropnym chamem. Nie zważa na to, że ktoś może słyszy lub patrzy, po prostu wyzywa jak popadnie. Mnie, dzieci... Kiedyś jeszcze zwracałam mu uwagę, ale teraz już nie mam siły. Mam 40 lat, a czuję się, jakbym była nic nie znaczącą istotą. Wszystkim naokoło mówię, że jest super, ale w środku czuję, że się rozpadam na kawałki. Chciałam, żeby moje dzieci miały ojca (mój odszedł do innej kobiety, jak miałam 5 lat), ale czuję, że dłużej nie dam rady.
#QujuD
Podczas wykonywania utworu „Polska” hala wypełniona po brzegi skakała i śpiewała razem z zespołem. Wszyscy oprócz Siergieja. Pech chciał, że Kazik to zauważył, wyciągnął do niego mikrofon i spytał, dlaczego nie śpiewa. Siergiej tylko się zmieszał i oczywiście nic nie odpowiedział.
Po chwili zerkam w stronę Łotysza, a on już nerwowo rusza ustami, imitując śpiew :D
#Akyku
Okazało się, że te „kroki”, które słyszałam, to był mój breloczek, który niedawno kupiłam i przypięłam do plecaka...