#Hoszd
Kilka miesięcy później byłam na bazarku. Zachciało mi się siku, nie było za bardzo gdzie się załatwić. Pośrodku, między stoiskami, stał jedynie obleśny, brudny toi-toi. Niestety potrzeba była silniejsza i musiałam skorzystać z tej toalety. Weszłam i wiecie co? Pierwszy raz od dawna poczułam zapach, normalnie zaciągałam się smrodem tej toalety i cieszyłam się, że jednak nie straciłam zapachu bezpowrotnie.
#pBYbc
Kiedyś robiłam sobie śniadanie, a on siedział przy stole i mnie wyzywał. Sięgnęłam do szafki na leki, wyjęłam tabletki i powiedziałam, że się przez niego zabiję. „No dalej, zrób to, mała idiotko” – powiedział. Zrobiłam. Zaczął się śmiać i wyszedł z domu, na szczęście leki okazały się niegroźne. Nie mogłam mieć wtedy więcej niż 11 lat.
Robił okropne rzeczy. Mimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie opisać tego wszystkiego. Jednocześnie cały czas powtarzał, że moja siostra jest lepsza ode mnie, że widać w niej jego geny.
Gdy miałam 13 lat, moja mama powiedziała dość. Spakowała nas i wyjechałyśmy na drugi koniec Polski. Wynajęłyśmy mieszkanie i zaczęłyśmy od nowa, we trzy. Niestety sąd przyznał ojcu jeden dzień spotkań miesięcznie. Jeden dzień horroru. Ojciec nie dawał o sobie zapomnieć. Pisał mi SMS-y w środku nocy. Raz pisał, że mnie kocha, za chwilę, że nienawidzi. Na szczęście z czasem zaczął dawać spokój.
Od tamtej chwili minęło 5 lat. Mam 18 lat, wciąż chodzę na terapię. Zazwyczaj jest dobrze, jednak nadal zdarza się, że na ulicy spotkam mężczyznę w takim samym płaszczu lub z podobną teczką, jaką miał mój ojciec i przez chwilę jestem sparaliżowana ze strachu. Często gdy przeglądam się w lustrze, widzę ojca. Jestem do niego bardzo podobna, zwłaszcza oczy mamy takie same. Bardzo się boję, że z czasem okaże się, że jesteśmy podobni też z charakteru, a ja sama kiedyś skrzywdzę swoje własne dziecko.
#eDLbB
#Tlqwk
Ostatnio po kąpieli podchodzi do mnie na pełnym wk*rwie i z pretensjami, dlaczego wydaję bezsensownie pieniądze na jakieś małe szamponiki, które w ogóle nie chcą się pienić. Kazałam mu pokazać buteleczkę.
Okazało się, że mój tata wypeelingował sobie głowę. :D
#niaG5
#uLKyT
W liceum dostrzegłam, że A. wyrósł na bardzo przystojnego mężczyznę. Uświadomiłam sobie, że nie kocham go już tylko jak brata. Po kilku miesiącach postanowiłam wyznać mu, co czuję. Zaprosiłam go do siebie. Przyszedł z M. – nie było w tym nic dziwnego, przecież przyjaźniłyśmy się od tylu lat, że mogła wpadać bez zapowiedzi. Jednak od progu widziałam, że na ich twarzy gości uśmiech inny niż zwykle... a chwilę później radośnie oznajmili mi, że są razem.
Cóż, chyba tym razem przegrałam.
#8bZ0d
Mam 27 lat, jestem inżynierem w elektrowni, a moja dziewczyna jest fotografem. Ja ze względu na pracę mieszkam na Śląsku, a dziewczyna w stolicy. Żyjemy już tak od ponad roku. Spotykamy się co weekend czasem, w tygodniu każdy ma swoją pracę, ona sesje i dodatkowo obróbkę zdjęć, ja często siedzę w pracy nawet 15 godzin. Jak jesteśmy razem, wszystko jest super fajnie. Chodzimy na spacery, zakupy, normalnie cudowne życie. Gdy dłużej się nie widzimy, zaczyna się dramat, ciągłe kłótnie, jakieś żale i idziemy spać w złych nastrojach. Czasem nawet na naszych „randkach” moja dziewczyna siedzi pół dnia na telefonie i ugaduje sesje i inne pierdoły. Ja tylko raz byłem wzywany do pracy w weekend, gdy się widzieliśmy, ale mniejsza o to.
Najgorsze jest to, że ja chcę, żeby ona wprowadziła się do mnie i odwrotnie. Oczywiście ja mam swoją pracę, która mnie nawet uszczęśliwia i mam dobre pieniądze, ona też ma większość klientów ze stolicy, więc nie możemy dojść do porozumienia. Próbowałem pracować nad kompromisem, ale niestety. Kocham ją, ale ostatnio nie rozmawiamy tyle, co kiedyś, tylko SMS z życzeniem miłego dnia. Nie chcę się z nią rozstawać, bo dobrze się z nią czuję. Próbowałem gadać z jej rodzicami co myślą, ale szkoda znaków. Ogólnie ja powinienem zmienić swoje życie, bo w stolicy mogę znaleźć pracę (nieważne, że gorzej płatną i na śmieciówce), bo przed nią stoi wielka kariera. Sytuacja jest patowa.
Moi kochani, jeżeli jesteście w podobnych relacjach, życzę wam odwagi, żeby zrobić jakiś krok ku zakończeniu tego wszystkiego.
W ten weekend zamierzam porozmawiać z dziewczyną i dojść do jakiegoś kompromisu.
Może podzielę się z wami wynikiem.
#vKqPt
Wczoraj, jak co noc, otwieram okno, aby wziąć mój ostatni posiłek i co widzę? Zamiast mojego jogurtu leży sobie kamień, pod nim złożona kartka, a na niej napis: „Dziękuję, pyszny był”.
Aha?
Nie ma za co, kolego.
#SCXK4
Nie wiem, czy taki był cel tej „terapii”, ale zdesperowana przeszłam na dietę i zaczęłam regularnie biegać. W ciągu roku zgubiłam prawie 25 kg. Teraz wchodzę w tę koszulkę bez żadnego problemu i patrząc w lustro, mogę powiedzieć „Moje ciało jest piękne!”, wierząc w prawdziwość tych słów!